Piłka nożna - Ekstraklasa
11/03/2010 - 11:16Trenerzy na wylocie. Zagrają przeciw Urbanowi?

Po fatalnej inauguracji wiosny lawina krytyki spadła na Wisłę Kraków i Legię Warszawa. Media przez cały tydzień szukały przyczyn porażek i wydały wyrok - zwolnić trenerów Skorżę Macieja i Urbana Jana. Z nimi bowiem wyżej wymienione kluby postępów już raczej nie poczynią.
My także dokładnie przeanalizowaliśmy panowanie (dosłownie!) obu szkoleniowców. Przez chwilę zapachniało Europą, bo obaj dostali dużo czasu i swobody w swojej pracy. Może nie tyle co Arsene Wegner czy Sir Alex Ferguson, ale i tak długo, jak na polskie warunki. Polscy właściciele klubów już nieraz udowadniali bowiem, że mają gorące głowy, podejmuje decyzje o zwolnieniach pochopnie, spontanicznie.
Jeżeli Wisła przegra w piątek w Białymstoku z Jagiellonią, posadę ma stracić Skorża. My jednak w to… nie wierzymy. W tej chwili nie widać bowiem osoby, która mogłaby go zastąpić. Przynajmniej w Polsce. I mimo że krakowianie przegrali na jesieni trzy ważne bitwy - z Legią, Lechem Poznań i Cracovią, a na dodatek skompromitowali się w eliminacjach Ligi Mistrzów z estońską Levadią Tallin, Skorżę ciągle bronią wyniki! Dwa razy z rzędu zdobył z Wisłą mistrzostwo Polski. Teraz nadal jest liderem tabeli i „Biała Gwiazda” ma wielkie szanse na obronę tytułu.
Poza tym piłkarze mistrzów Polski murem stoją za Skorżą i na każdym kroku podkreślają, że to najlepszy trener w kraju. I że mu ufają. I żeby mu nie przerywać pracy w połowie, pozwolić dokończyć sezon. - Też tak uważam! Jeśli właściciele nie wierzyli do końca w umiejętności Urbana czy Skorży, powinni się z nimi rozstać zimą. A nie teraz, po trzech miesiącach przygotowań i ledwie dwóch meczach. Gdyby któryś z tych klubów stracił już szansę na tytuł, wtedy można by pomyśleć o zmianach. Ale nie teraz, gdy wszystko jest sprawą otwartą - uważa Radosław Gilewicz, były reprezentant Polski.
O ile Skorżę jesteśmy gotowi bronić, dobrego słowa nie powiemy o Janie Urbanie. Wynotowaliśmy jego minusy, powody, przez które powinien stracić robotę przy Łazienkowskiej:
- przede wszystkim wpadkę, a właściwie wpadki z Odrą Wodzisław. Warszawianie przegrali bowiem z tym klubem i na jesieni, i na wiosnę,
- Urban nigdy nie umie przyznać się do błędu. Zawsze zrzuca na kogoś odpowiedzialność za porażkę. Strzelił sobie w stopę, gdy negatywnie wypowiadał się o swoich piłkarzach. Że są słabi, nie mają jaj. Stwierdził, że gdyby on miał kiedyś takie warunki przygotowawcze, jakie mają teraz zawodnicy, byłby jeszcze lepszym piłkarzem niż był,
- krytykował zachowanie swoich kibiców i żalił się, że nie pomagają oni w drużynie w grze. Przy Łazienkowskiej już jest spalony,
- uparcie trzyma się taktyki 4-5-1, mimo że nawet już dzieci wiedzą, że się nie sprawdziła,
- stawia na Tomasza Kiełbowicza, Piotra Gizę i Bartłomieja Grzelaka którzy absolutnie nie nadają się do gry w takim klubie jak Legia.
Mało? W weekend warszawianie zagrają z Polonią w Bytomiu. Jakoś dziwnie jesteśmy przekonani, że dadzą tam kolejne powody do zwolnienia swojego szkoleniowca. Szkoda tylko, że na Śląsku - miejscu, w którym najlepiej się Urban czuje.




Komentarze - Trenerzy na wylocie
Od 1 Do 4 z 4