Piłka nożna - Ekstraklasa
20/11/2009 - 16:20Sadlok dla eurosport.pl: Będę miał siły na Lecha

- Jestem troszkę zmęczony, ale od spotkania reprezentacji do meczu z poznańskim zespołem minie prawie cztery dni. Myślę więc, że spokojnie zregeneruje siły i w sobotę będę w pełni formy, aby zatrzymać kolegę z kadry Roberta Lewandowskiego - mówi eurosport.pl Maciej Sadlok.
Z Maciejem Sadlokiem, obrońcą Ruchu Chorzów i reprezentacji Polski, rozmawia w Bydgoszczy Krzysztof Srogosz.
Jest Pan zadowolony z środowego debiutu w kadrze?
Starałem się wypaść jak najlepiej. Zawsze jest jednak coś do poprawienia. Nie ma takich meczów, że wszystko jest OK. Cieszę się przede wszystkim, że udało nam się nie stracić gola, a sami zdobyliśmy bramkę
Miał Pan gumowe nogi przed pierwszym gwizdkiem sędziego?
Nerwy przed prawdziwym debiutem starałem się odsunąć na bok. Może jeszcze w hotelu trochę się denerwowałem, ale jak tylko spotkanie się rozpoczęło, od razy wszystko ze mnie spłynęło i nie czułem tremy. Jestem jeszcze młody i brakuje mi trochę doświadczenia. Obym dostawał jeszcze szanse pokazania się w reprezentacji. Jeśli moja gra będzie podobała się publiczności, to ja także będę zadowolony.
Jak się współpracowało w środku obrony z Michałem Żewłakowem?
Naprawdę bardzo fajnie. Michał dużo mi pomagał. Jest to bardzo ograny zawodnik i podchodzi do młodych piłkarzy w sposób niezwykle profesjonalny. Jestem mu również w pewien sposób wdzięczny, że to właśnie przy nim udało mu się po raz pierwszy wystąpić w reprezentacji.
A kilka razy krzyknął na Pana? Dostało się Panu po uszach?
Raczej to było w formie podpowiedzi i wyjaśnienia. Tak właśnie powinno być. Raz trochę Michał krzyknął i nie do końca wiedziałem, o co mu chodzi. Później podszedłem do niego, a on mi wszystko wyjaśnił. Zrobił to bardzo spokojnie i rzeczowo. Na tym to właśnie polega.
Spodziewał się Pan, że ten rok będzie taki udany?
Nigdy nie myślę bardzo w przyszłość. Staram się żyć z tygodnia na tydzień, z meczu na mecz. Żeby się prezentować jak najlepiej. Fajnie, że wszystko tak mi się w tym roku udaje.
A jak się Panu podoba praca z trenerem Smudą?
Nie można porównywać tego z tym, co się robi w klubie. To jest zupełnie inna sprawa. Na zgrupowaniu całkowicie odmiennie się trenuje. Selekcjoner nie skupia się już na szybkości, czy sile, tylko znacznie więcej jest taktyki. Głównie dzieje się tak dlatego, że po prostu nie ma czasu na ćwiczenie czego innego. Ogólnie jestem bardzo zadowolony i szczęśliwy, że zostałem powołany i spędziłem z kadrą prawie dwa tygodnie.
Starsi koledzy jak Pana przyjęli?
Nie myślałem, że aklimatyzacja przebiegnie tak pozytywnie. Starsi wprawdzie trzymają się bardziej razem niż z tymi dopiero wchodzącymi do kadry, ale w sumie czuć, że jesteśmy wszyscy jednym zespołem. Selekcjoner też ciągle powtarza, aby właśnie tak było. Musimy trzymać się ze sobą.
Odzywał sie ktoś do Pana z Ruchu w czasie pobytu na zgrupowaniu?

Trener Waldemar Fornalik oczywiście do mnie dzwonił, ale nic nie mówił o tym, abym się oszczędzał. Życzył mi przede wszystkim powodzenia i tego bym jak najlepiej zaprezentował się w kadrze.
W sobotę zagracie z Lechem. Będzie Pan miał siłę?
Jestem troszkę zmęczony, ale od spotkania reprezentacji do meczu z poznańskim zespołem minie prawie cztery dni. Myślę więc, że spokojnie zregeneruje siły i w sobotę będę w pełni sił.
Rozmawiał Pan z Robertem Lewandowskim i Sławkiem Peszko z Lecha o sobotnim spotkaniu?
Żartowaliśmy sobie, że jednego dnia jesteśmy kolegami w reprezentacji, a już kilkadziesiąt godzin później zagramy przeciwko sobie w Ekstraklasie. Na pewno sentymentów żadnych nie będzie i postaram się powstrzymać Roberta. Właśnie to w piłce nożnej jest takie fajnie. Na kadrze jesteśmy razem, a kilka dni później występujemy w innych zespołach.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0