Piłka nożna - Ekstraklasa
27/10/2009 - 18:03Przewrotka: Logiki brak, czyli witamy w Polonii

Zatrudniając Duszana Radolsky’ego właściciel Polonii Warszawa, Józef Wojciechowski, miał nadzieję, że klubie w końcu zapanuje porządek. Piłkarze zaczną strzelać gole i wygrywać. Niestety, efekty zatrudnienia Słowaka są zupełnie odwrotne. Polonia ponosi porażkę za porażką, a gole strzela od święta.
W ten weekend Radolsky już po raz siódmy prowadził „Czarne Koszule” z ławki w meczu ligowym. Poniósł piątą porażkę (przy jednym remisie i jednej wygranej). Słowak ma jednak niebywałe szczęście. Jego poprzednicy tracili posady, mimo że zdobywali więcej punktów.
Wojciechowski znany był dotąd z tego, że gdy wstał lewą nogą, posyłał trenerów tam, gdzie raki zimują. Nieważne czy nazywał się Bogusław Kaczmarek, czy Jacek Grembocki. Nieważne czy wygrywał mecze, czy przegrywał w kompromitujących okolicznościach. Liczyła się tylko intuicja prezesa. Z raptusa, który szybciej zawyrokuje niż pomyśli, Wojciechowski zmienił się jednak ostatnio w człowieka z cierpliwością anioła. Bo chyba tylko niebiosa wiedzą, jakim cudem Duszan wciąż pracuje przy Konwiktorskiej.
- Wiem, że moi poprzednicy pracowali krótko, często byli zmieniani, ale mnie szybkie zwolnienie nie spotka. Będę pracował w Polonii przynajmniej rok, tak umówiłem się z prezesem Wojciechowskim. Jeśli zakwalifikujemy się do europejskich pucharów, kontrakt automatycznie zostanie przedłużony na kolejny sezon – opowiadał nam tuż po podpisaniu kontraktu z Polonią rozentuzjazmowany Radolsky.
Mina co prawda szybko mu zrzedła, gdy Wojciechowski po kolejnym przegranym meczu wzywał go na dywanik i wytykał błędy. W końcu nie od dziś wiadomo, że właściciel Polonii jest najlepszym trenerem w Polsce. Ponad to chce także dorównać swojemu idolowi. Kto nim jest? Odpowiedź może być tylko jedna – legendarny Jesus Gil.

Były prezydent Atetico Madryt w ciągu 16 lat rządów w hiszpańskim klubie zwolnił 26 trenerów. Przeciętna kadencja szkoleniowca trwała siedem miesięcy. Wojciechowski przez trzy lata rządów w Polonii zwolnił już 10 szkoleniowców! Ofiarami właściciela firmy deweloperskiej JW Construction byli: Jan Żurek, Andrzej Wiśniewski, Jerzy Engel junior, Waldemar Fornalik, Dariusz Wdowczyk (w tym wypadku to Wojciechowski był jego ofiarą), Tomasz Strejlau, Jerzy Kowalik, Jacek Zieliński oraz wspomniani Bogusław Kaczmarek i Jacek Grembocki. Średnia kadencja trenerska wynosiła… zaledwie trzy miesiące, co już jest absolutnym rekordem światowym! Jeśli Wojciechowskiego będzie konsekwentny w swoich działaniach, przez 16 lat pracy zwolni 53 trenerów! A więc pobije kolejny rekord! Po sobotnim meczu Polonii z Jagiellonią w Białymstoku Duszan powinien stracić posadę.
Żarty żartami, ale przecież nie o takie rekordy w piłce chodzi. Niedawno Wojciechowski zamroził piłkarzom premie do czasu, aż skończą przynosić mu w ekstraklasie wstyd. Zmienił w ten sposób trend właścicieli polskich klubów. Najpierw „pracować”, dopiero potem „mieć”, a nie odwrotnie, jak to w naszej lidze zawsze bywa.
Choć jesteśmy zwolennikami tego, że zawarte umowy powinno się respektować i szanować, w tym wypadku przyznamy Wojciechowskiemu rację. Jego drużyna prezentuje się bowiem beznadziejnie. Miała walczyć o europejskie puchary, a bliżej jej do spadku. Kiedy w końcu piłkarzom Polonii zachce się chcieć? Skoro „zamrożone pieniądze” to niewystarczający powód, może trzeba pomyśleć o karach cielesnych?








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0