Piłka nożna - Ekstraklasa
01/08/2009 - 10:22Małecki: W przeszłości lubiłem pobalować

- Chodź na dyskotekę, chodź wypijemy - mówili. Poszedłem raz, drugi, zobaczyłem fajne dziewczyny i się spodobało - opowiada Patryk Małecki na łamach "Przeglądu Sportowego".
Dziś kończy pan 21 lat. Czego panu życzyć?
PATRYK MAŁECKI: Powołania od Leo Beenhakkera. Już raz byłem bliski otrzymania zaproszenia na zgrupowanie reprezentacji w RPA, ale zwyciężył pragmatyzm - musiałem pomóc młodzieżówce w eliminacjach. Poza tym chciałbym utrzymać miejsce w pierwszym składzie Wisły i ponownie zdobyć mistrzostwo Polski. No i nie chciałbym już nigdy żyć w biedzie.
Co pana nauczyło trudne dzieciństwo?
- Że w życiu nigdy nic za darmo nie dostanę. Uważam na to, żeby zbytnio nie szastać forsą, nie wydawać głupio na prawo i lewo. Pieniądze mnie nie zmieniły. Zmieniło się jedynie to, że już nie muszę się martwić, czy starczy do pierwszego. Stać mnie na to, żeby kupić sobie rzeczy, na jakie mam ochotę - ciuchy, buty czy zegarek. Kiedyś nie miałem na to pieniędzy.
Chłopak z prowincji, oderwany od rodziny i znajomych przyjeżdża do wielkiego miasta. I co? Nie było pokus?
- Oj, lubiłem pobalować. Było sporo wyskoków do miasta łączonych z ostrym piciem. Od czternastego roku życia. Uciekaliśmy z internatu na dyskoteki, ale nigdy nas nie złapano. To były fajne momenty.
Często pan się bił?
- Bywały bójki na dyskotekach. Wie pan jak to jest, każdy z naszej paczki dałby się pokroić za drugiego. Ponosiła nas młodzieńcza fantazja. Po przyjeździe do Krakowa zamieszkałem w internacie z innymi piłkarzami Wisły. Byłem tam najmłodszy, inni byli starsi o dwa-trzy lata. Na początku ciągnęli mnie ze sobą. - Chodź na dyskotekę, chodź wypijemy - mówili. Poszedłem raz, drugi, zobaczyłem fajne dziewczyny i się spodobało. Później to ja nakręcałem wszystkich na wyjścia.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0