Piłka nożna - Ekstraklasa
27/11/2009 - 19:45Lech nie zagrał dla Smudy

Jacek Zieliński lepszy od Franciszka Smudy. Następca "Franza" w Lechu Poznań wygrał prestiżowy pojedynek i to na terenie rywala. Kolejorz pokonał Zagłębie 1:0 po bramce Słowomira Peszki. Bohater gości z powodu drugiej żółtej kartki nie dotrwał do końca spotkania.
Dla dziennikarzy jest to mecz z podtekstami, dla nas normalne spotkanie - deklarował przed pierwszym gwizdkiem Jacek Zieliński. Po spotkaniu mówił już jednak w nieco innym tonie. - Grałem przeciwko selekcjonerowi kadry. Chciałem udowodnić, że mam dobry zespół.
Zagłębie ma w tym sezonie problemy ze szczelną obroną i Lech od początku chciał to wykorzystać. Starał się zwłaszcza jeden z ulubieńców Smudy - czy to w czasach jego pracy w Poznaniu, czy teraz w kadrze - Sławek Peszko. Skrzydłowy gości mógł, a nawet powinien otworzyć wynik spotkania w 13. minucie. Przed sobą miał już tylko bramkarza Aleksandra Ptaka, ale nie udało się mu go przelobować.
Ta sytuacja mogła się zemścić na gościach 12 minut później. W doskonałej sytuacji po podaniu Mateusza Bartczaka znalazł się Mouhamadou Traore, ale przegrał pojedynek sam na sam z Jasminem Buriciem.
W piątkowy wieczór wstrzelić się nie mógł również Robert Lewandowski. Najskuteczniejszy piłkarz ligi zapisał za to na swym koncie asystę, choć była ona dość przypadkowa. Napastnik reprezentacji Polski skiksował w polu karnym rywali, ale jego błąd umiejętnie naprawił podążający za akcją Peszko.
Za sprawą skrzydłowego Lecha gorąca zrobiło się również po przerwie. Mecz nie był już tak ciekawy jak w pierwszej połowie, a grę co i rusz przerywały faule. Aż nadeszła 86. minuta...
Po akcji czterech na czterech w słupek bramki Ptaka trafił Lewandowski. Nie minęła chwila, a w polu karnym gospodarzy znowu się zakotłowało. Do piłki wyskoczył Peszko i ciosem rodem z filmów karate trafiłł w nogi interweniującego Łukasza Jasińskiego. Za to zagranie Lechita obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko.
- Sławek niepotrzebnie się zagrzał. Osłabił zespół, ale na szczęście utrzymaliśmy prowadzenie - nieco usprawiedliwiał swojego zawodnika trener Zieliński.
- Oba zespoły miały swoje sytuacje. Po przerwie musieliśmy zagrać odważniej i stąd wzięły się kontry dla Lecha. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę, ale nie udało się - mówił niepocieszony kapitan "Miedziowych" Michał Stasiak.
Po piątkowym zwycięstwie Kolejorz zrównał się punktami z Legią i Ruchem. Do prowadzącej Wisły traci trzy punkty. Wszystkie wymienione zespoły w 15. kolejce jeszcze jednak nie grały.
- Te trzy punkty dają nam możliwość kontaktu z czołówką. W drużynie widać, że chłopcy są przekonani, że gonimy czołówkę i chcemy się jak najwyżej usadowić na koniec tej rundy - stwierdził Jacek Zieliński.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
KGHM Zagłębie Lubin - Lech Poznań 0:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Sławomir Peszko (33).
Żółta kartka - KGHM Zagłębie Lubin: Mouhamadou Traore, Michał Stasiak, Dawid Plizga. Lech Poznań: Sławomir Peszko. Czerwona kartka za drugą żółtą - Lech Poznań: Sławomir Peszko (87).
Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 10 000.
KGHM Zagłębie Lubin: Aleksander Ptak - Grzegorz Bartczak, Łukasz Jasiński, Michał Stasiak, Fernando Dinis - Mateusz Bartczak (37. David Caiado), Dawid Plizga (90. Dariusz Jackiewicz), Piotr Świerczewski, Ilijan Micanski - Łukasz Hanzel (77. Robert Kolendowicz), Mouhamadou Traore.
Lech Poznań: Jasmin Burić - Marcin Kikut, Grzegorz Wojtkowiak (29. Marcin Kamiński), Bartosz Bosacki, Ivan Djurdević - Tomasz Bandrowski, Dimitrije Injac (84. Mateusz Możdżeń), Sławomir Peszko, Jakub Wilk - Semir Stilić (70. Tomasz Mikołajczak), Robert Lewandowski








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0