Piłka nożna - Ekstraklasa
20/11/2009 - 17:37Grad bramek w Kielcach. Końcówka znów dla Smudy

W pierwszym spotkaniu 14. kolejki Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na własnym boisku z Zagłębiem Lubin 3:3. Gospodarze prowadzili 2:0 i 3:1, a mimo to nie potrafili utrzymać korzystnego rezultatu. Najjaśniejszą postacią meczu był zdobywca dwóch bramek - Bułgar Ilija Micanski.
Piłkarze Korony już w 4. min. mogli objąć prowadzenie. Edson jednak zbyt słabo uderzył z kilku metrów i Aleksander Ptak zdołał obronić. Po chwili był już bez szans po strzale Jacka Markiewicza z ok. 35 metrów. W 19. min. kielczanie prowadzili już 2:0. Ernest Konon precyzyjnie podał do Cezarego Wilka, a ten z 25 metrów trafił do siatki obok zdezorientowanego Ptaka.
Zdenerwowany takim obrotem sprawy trener gości Franciszek Smuda zaczął nerwowo pokrzykiwać na swych piłkarzy, co wyraźnie przyniosło efekty - z niegroźnie zapowiadającej się akcji kontaktowego gola po dośrodkowaniu Costy zdobył Ilijan Micanski.
Po przerwie gra się wyraźnie ożywiła. Jacek Kiełb po wejściu na boisko popisał się błyskawicznym strzałem, po którym Ptak z trudem wybił piłkę. Z kolei w Zagłębiu świetnej sytuacji nie wykorzystał Mouhamadou Traore.
Wystarczył jednak szybki kontratak gospodarzy i chwilę po wejściu na boisko efektownym strzałem spoza pola karnego na 3:1 podwyższył Paweł Sobolewski.
Trener Korony Marek Motyka chcąc utrzymać korzystny rezultat szybko dokonał zmian, wprowadzając zawodników z pełnym zasobem sił. Goście, także wzmocnieni po zmianach poczynionych przez Smudę, coraz częściej stwarzali groźne sytuacje pod bramką gospodarzy. W końcu w zamieszaniu na polu karnym Costa skierował piłkę do siatki Korony.
Zagłębie do końca walczyło o doprowadzenie do remisu i w 89. minucie sztuka ta udała się Ilijanowi Micanskiemu.
Po meczu powiedzieli:
Franciszek Smuda, trener Zagłębia: - Mecz był dramatyczny. Ciekawy, obfitujący w walkę o każdą piłkę, z dużą liczbą bramek. Mam jednak niesmak, że nie wygraliśmy, bo należały nam się dwa rzuty karne.
Marek Motyka, trener Korony: - Byliśmy blisko wygrania z Zagłębiem. Prowadząc 3:1 sztuką jest stracić dwie bramki. Mam żal do zawodników, którzy napalili się, chcieli zrobić sobie ostre strzelanie i atakowali bez zabezpieczenia własnej bramki. Odkryliśmy się, lubinianie to wykorzystali i doprowadzili do remisu. Kontuzja Markiewicza osłabiła naszą obronę, nie potrafiliśmy nawet wybić piłki daleko od własnej bramki. Moją osobistą porażką jest słaba postawa obrońców, dużo straconych bramek. Będziemy musieli o tym pomyśleć i znaleźć sposób na poprawienie gry tej formacji.
Korona Kielce: Radosław Cierzniak - Jacek Markiewicz (70. Łukasz Nawotczyński), Piotr Malarczyk, Hernani, Paweł Kal - Dariusz Łatka (62. Paweł Sobolewski), Cezary Wilk, Aleksandar Vukovic, Edson (46. Jacek Kiełb) - Ernest Konon, Edi Andradina.
KGHM Zagłębie Lubin: Aleksander Ptak - Bartosz Rymaniak, Michał Stasiak, Łukasz Jasiński (46. Michał Łabędzki), Costa Nhamoinesu - Ilijan Micanski, Martins Ekwueme (66. David Caiado), Mateusz Bartczak, Piotr Świerczewski - Dawid Plizga (87. Dariusz Jackiewicz), Mouhamadou Traore.
Bramki: 1:0 Jacek Markiewicz (12'-wolny), 2:0 Cezary Wilk (18'), 2:1 Ilijan Micanski (29'), 3:1 Paweł Sobolewski (63'), 3:2 Costa Nhamoinesu (75'), 3:3 Ilijan Micanski (89').
Żółta kartka - Korona Kielce: Dariusz Łatka, Ernest Konon. KGHM Zagłębie Lubin: Michał Stasiak. Czerwona kartka - KGHM Zagłębie Lubin: Costa Nhamoinesu (90-faul).
Sędzia: Marcin Szulc (Warszawa). Widzów 8 583.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0