Piłka nożna - Ekstraklasa
23/02/2010 - 15:33Chwyt marketingowy z Chin w Legii

Chińczyk Dong Fangzhuo podpisał 1,5 roczny kontrakt z Legią Warszawa – czytam na oficjalnej stronie internetowej stołecznego klubu. Czy będzie wzmocnieniem sportowym? Tego jeszcze nie wiadomo. Ale pewne jest jedno – marketingowym, z pewnością.
- Już widzę te tłumy Chińczyków na Legii. To by nam rozwiązało problem frekwencji na nowym stadionie, bo przecież w Warszawie sporo ich mieszka – mówił ostatnio ze śmiechem w wywiadzie dla dziennika „Polska The Times” Jan Urban, trener warszawskiego zespołu.
Mimo że szkoleniowiec Legii ironizował, doskonale wie, że podpisanie kontraktu z Dongiem jest doskonałym chwytem marketingowym. – Wszyscy wiemy, co się dzieje, kiedy jakiś klub z Europy zatrudni Japończyka czy Koreańczyka. Wiadomo, jak wzrasta zainteresowanie meczami tego klubu na Dalekim Wschodzie i ilu przybywa mu kibiców. Z Dongiem teraz pewnie będzie podobnie. Spytaliśmy go, gdzie mieszka i powiedział, że w takiej niewielkiej miejscowości, koło granicy z Japonią. Jakieś... osiem milionów mieszkańców – dodawał w tymże samym wywiadzie Urban.

To, że potrafi grać w piłkę, Dong udowodnił w sparingach Legii. W siedmiu meczach towarzyskich zdobył trzy bramki. I to nie byle jakie, bo jeśli ktoś widział dwa trafienia chińskiego napastnika z meczu z Mordovią Sarańsk (2:4), to mógł się nimi zachwycić. Fangzhuo najpierw popisał się kapitalnym uderzeniem z dwunastu metrów w samo okienko bramki rywali, a potem kapitalnym dryblingiem minął czterech Mordovii i ponownie pokonał bramkarza Ryżkowa.
Urban narzeka co prawda na to, że chiński napastnik ma jeszcze zaległości treningowe i do pełni dyspozycji sporo mu brakuje, ale postanowił dać Chińczykowi szansę. Czy słusznie? Ano pewnie, że słusznie. Pytanie – dlaczego Urban tak długo testował napastnika, na którym poznał się sam Sir Alex Ferguson. Dong był przecież swego czasu wypożyczony do wielkiego Manchesteru United.
Trener warszawskiego zespołu zapowiedział, że pierwszeństwo gry w ataku będą mieli Bartłomiej Grzelak i Marcin Mięciel. Dopiero, gdy im nie będzie szło, swoją szansę dostanie Dong. Czyli już niedługo, bo przekonania, szczególnie do umiejętności Grzelaka, raczej nie mamy. Fangzhuo, 祝您好運! (powodzenia – red.)








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2