Piłka nożna - Ekstraklasa
27/04/2009 - 10:30Beenhakker: Bez powołań po meczu Legia - Lech

Leo Beehnakker gościł na trybunach stadionu przy Łazienkowskiej podczas hitu piłkarskiej ekstraklasy. Nie był zachwycony poziomem meczu, a za najlepszego piłkarza spotkania uznał Rogera. - Nie będę wyciągał wniosków odnośnie powołań na czerwcowe mecze kadry - powiedział "Gazecie" Beehnakker.
Legia zremisowała ten mecz z Lechem 1:1 i powróciła na fotel lidera ekstraklasy. Wisłę Kraków wyprzedza jednak tylko dzięki temu, że wygrała bezpośredni mecz i ma lepszy bilans bramek. Lech jest trzeci. Pierwsza część meczu została przytłaczająco zdominowana przez gospodarzy. Po przerwie przewagę zaczęli zyskiwać poznaniacy, żeby w ostatnich minutach w pełni panować na murawie. Decydujące trafienie w doliczonym czasie gry mógł zadać Stilić, ale jego uderzenie minęło prawy słupek bramki Jana Muchy o niecały metr.
"Gazeta": Jak pan oceni wiosenny hit Ekstraklasy?
Leo Beenhakker: - To nie był wielki mecz, ale dzięki niemu końcówka ligi zapowiada się fascynująco. W pierwszej połowie dominowała Legia. Świetnie radziła sobie zwłaszcza w środku boiska. Zupełnie odcięła Roberta Lewandowskiego od podań. Pierwsze dostał chyba w 20. minucie. W porównaniu z innymi meczami, które widziałem Lech grał bardzo słabo. Nie potrafię tego wyjaśnić. W drugiej prezentował się lepiej, a Legia się cofnęła.
Myśli pan, że takie było polecenie trenera Jana Urbana?
- Po co miałby coś takiego robić? Takie rzeczy dzieją się automatycznie. Drużyna wie jak dobry ma rezultat i mimowolnie się cofa.
Kto był najlepszym piłkarzem meczu?
- Roger. W pierwszej połowie był bardzo aktywny w obronie i ataku. W drugiej zareagował tak jak drużyna. Ale biorąc pod uwagę całe spotkanie nie było lepszego. Oczywiście bardzo dobre spotkanie grał też Takesure Chinyama. To bardzo bramkostrzelny, pożyteczny napastnik. Pokazał to już nie raz.
A wracający po kontuzji Rafał Murawski?
- Zagrał tak jak cała drużyna. Ale znam jego wartość. Dzisiaj dla niego najważniejsze były punkty drużyny. Tak będzie zresztą przez następne kilka tygodni, bo coraz bliżej jest rozstrzygnięć w Ekstraklasie. Na pewno z meczu Legia - Lech nie będę wyciągał wniosków odnośnie powołań na czerwcowe mecze kadry. Mam na to jeszcze sześć tygodni.
Kto jest pana faworytem do mistrzostwa?
- Na to pytanie odpowiedzieć nie mogę. Komuś mogłoby się to nie spodobać.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0