Piłka nożna - Ekstraklasa
27/04/2009 - 08:45Hit na remis. Legia z Lechem zagrali dla Wisły

Na koniec 25. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Legia Warszawa zremisowała u siebie z Lechem Poznań 1:1 (1:0). W pierwszej połowie dominowała Legia, a 17. bramkę w sezonie zdobył niezawodny Takesure Chinyama. Po przerwie wyrównał Robert Lewandowski i ligowy klasyk zakończył się podziałem punktów.
Pierwsza połowa była popisem gry, ale tylko w wykonaniu Legionistów. Kolejorz grał niemrawo i przez większość czasu ograniczał się tylko do rozbijania ataków gospodarzy. Na szczęście dla piłkarzy Franciszka Smudy Legia wykorzystała gorszy okres gry rywali tylko raz. W 10. minucie dośrodkowanie z rzutu wolnego wykorzystał Takesure Chinyamy strzelając głową z bliskiej odległości.
Dla snajpera rodem z Zimbabwe było to już 17 trafienie w sezonie i pozwoliło mu zostać samodzielnym liderem w klasyfikacji najskuteczniejszych. Legionista ciągle jednak czuje na plecach oddech Pawła Brożka, którego wyprzedza zaledwie o jedną bramkę.
Na drugą połowę wyszedł zupełnie inny Lech. Piłkarze z Poznania przypomnieli sobie jak gra się w piłkę i mecz nabrał rumieńców. Pod bramką Jana Muchy kilka razy zapachniało bramką, aż w końcu w 75 minucie do wyrównania doprowadził Robert Lewandowski. Napastnik gości przełamał się po pięciu meczach bez bramki wykorzystując podanie głową od Bartosza Bosackiego.
- Dobrze,że wreszcie udało się strzelić. Wcześniej miałem sporo sytuacji, ale brakowało szczęścia - cieszył się ze zdobytej bramki Lewandowski. - W pierwszej połowie zagraliśmy zbyt asekuracyjnie, za to po przerwie było już dużo lepiej. Zaczęliśmy grać swoje i to przyniosło efekt. W dwumeczu jesteśmy lepsi, bo na wyjeździe strzeliliśmy bramkę - zakończył "Lewy".
W końcówce spotkania Lech miał jeszcze kilka okazji na dobicie Legii, jednak żadna z nich nie zakończyła się bramką. Już w doliczonym czasie gry bohaterem ostatniej akcji mógł zostać Semir Stilic, ale po jego strzale piłka minęła słupek warszawskiej bramki . - Gdyby to wpadło chyba podciąłbym sobie żyły - wypalił na pomeczowej konferencji trener "Wojskowych" Jan Urban.
Końcowy wynik ze spokojem przyjął bramkarz Legii Jan Mucha. - W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo dobrze, w drugiej za bardzo się cofnęliśmy. Nie ustrzegliśmy się przy tym błędów i dlatego tylko zremisowaliśmy. Biorąc jednak pod uwagę przebieg meczu to sprawiedliwy wynik - powiedział reprezentant Słowacji.
Grze Legii, po raz pierwszy od wielu miesięcy przy Łazienkowskiej, towarzyszył głośny doping swoich fanów. To efekt zawieszenia protestu związanego z konfliktem na linii kibice - klub. - Grać przy takim dopingu to sama przyjemność i szkoda, że nie mogliśmy kibicom dedykować zwycięstwa - przyznał Jan Urban.
Dzięki remisowi Legia utrzymała prowadzenie w tabeli, ale drugą Wisłę Kraków wyprzedza tylko lepszym bilansem bramkowym. Lech spadł na trzecie miejsce i traci do prowadzącej dwójki jeden punkt.
------------------------
Legia Warszawa - Lech Poznań 1:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Takesure Chinyama (10), 1:1 Robert Lewandowski (75).
Żółta kartka - Legia Warszawa: Maciej Iwański, Inaki Astiz. Lech Poznań: Sławomir Peszko, Dimitrije Injac.
Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 5 000
Legia Warszawa: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Dickson Choto, Inaki Astiz, Tomasz Kiełbowicz - Piotr Giza, Roger Guerreiro, Ariel Borysiuk (68. Miroslav Radović), Maciej Iwański (81. Kamil Majkowski), Maciej Rybus - Takesure Chinyama.
Lech Poznań: Krzysztof Kotorowski - Marcin Kikut, Manuel Arboleda, Bartosz Bosacki, Ivan Djurdjević - Sławomir Peszko (90+1. Cueto Anderson), Semir Stilić, Rafał Murawski, Tomasz Bandrowski, Dimitrije Injac (64. Jakub Wilk) - Robert Lewandowski








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0