Piłka nożna
19/05/2009 - 09:00Człowiek Gmocha załatwił dziennikarzy

Magiczne dotknięcie Roberta Zielińskiego nie pomogło Reprezentacji Polski Dziennikarzy, która przegrała 1:2 w brazylijskim Tres Rios z oldbojami miejscowej drużyny. Zespół Wojciecha Jagody pogrążył podobno były podopieczny Jacka Gmocha.
Spotkanie z brazylijskim zespołem Entrerrience miało dwa oblicza. W pierwszej połowie Reprezentacja Dziennikarzy zdecydowanie dominowała. Okazji do strzelenia kilku goli nie brakowało, ale zawodziła skuteczność. Pojedynki z bramkarzem kilkakrotnie przegrał Bartosz Remplewicz, a kiedy wydawało się, że bramka w końcu padnie, to Entrerrience uratował słupek.
Druga część gry przebiegała już zupełnie inaczej. Brazylijski zespół został wzmocniony dwoma zawodnikami, którzy odmienili grę swojej drużyny. Jednym z nich był Herivelto. Według miejscowych grał w greckim Ionikosie pod wodzą Jacka Gmocha. Ale również w angielskim Walsall i portugalskim Maritimo.
Herivelto nękał słabnący polski zespół licznymi rajdami. Właśnie na samym początku drugiej połowy po jednej z jego szybkich akcji gospodarze objęli prowadzenie. Gol nie załamał piłkarzy Jagody, którzy grali swoje, konsekwentnie dążąc do wyrównania. Udało się dziesięć minut później. Robert Zieliński, szef działu sportowego dziennika "Polska The Times", popisał się doskonałym lobem, który zaskoczył bramkarza Entrerrience.
Bramka Zielińskiego bardzo przypominała strzał Rogera Guerreiro z towarzyskiego meczu przeciw Walii, który wówczas przez prasę został okrzyknięty magicznym dotknięciem. Piękny gol jednak nie pomógł reprezentacji dziennikarzy w zdobyciu korzystnego wyniku. Na dwadzieścia minut przed końcem Brazylijczycy ustalili wynik spotkania na 1:2.
- W obronie zagraliśmy jak Chelsea w pierwszym meczu z Barceloną, ale w ofensywie jak Didier Drogba w rewanżu na Stamford Bridge - trener Wojciech Jagoda podsumował występ swoich zawodników.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0