Piłka nożna - REMES Puchar Polski
07/04/2009 - 20:35Pełna kontrola Polonii. Pires nie pomógł Zagłębiu

Prowadzona przez Bogusława Kaczmarka drużyna "Czarnych Koszul" zremisowała w Krakowie z "Pasami" 2:2 (1:0). Wynik ten wystarczył polonistom do awansu, bo tydzień wcześniej na Konwiktorskiej odnieśli skromne zwycięstwo 1:0. W drugim ćwierćfinale Zagłębie przegrało z Ruchem Chorzów 1:2 (0:1)
Mecz z Polonią był okazją do oficjalnego debiutu w barwach "Pasów" Macieja Murawskiego (wcześniej dwukrotnie wystąpił w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy). Niestety powrót na polskie boiska nie był dla byłego zawodnika Legii udany. Już po 19 minutach musiał on opuścić boisko z powodu urazu. Wtedy już Cracovia przegrywała 0:1. Bramkę na początku spotkania zdobył Filip Ivanovski.
Gracze Artura Płatka nie załamali się po stracie gola i już chwilę później mogli doprowadzić do wyrównania. Łukasz Mierzejewski w sporym zamieszaniu trafił jednak w słupek bramki Sebastiana Przyrowskiego.
Tuż po przerwie Mierzejewski (ten z Cracovii, bo w barwach Polonii grał również Adrian Mierzejewski) lepiej spisał się w polu karnym i pokonał golkipera gości. Bramka zdobyta zaraz po wznowieniu gry dawała jakieś nadzieje gospodarzom na końcowy sukces.
Niestety dla Cracovii w 57. minucie Polonia po raz drugi, za sprawą rezerwowego Łukasza Piątka, wyszła na prowadzenie. W tym momencie sytuacja drużyny Płatka była naprawdę ciężka. Czasu było coraz mniej, a i Polonia przecież nie zamierzała się nagle położyć na boisku.
Zespół "Pasów" nie składał jednak broni i raz jeszcze doprowadził do wyrównania. Tym razem dobre wejście na boisko miał rezerwowy gospodarzy Tomasz Moskała. To było wszystko na co było stać piłkarzy Cracovii w tym meczu.
- Za szybko straciliśmy pierwszą bramkę. - mówił po meczu Moskała. - Ustawiło to mecz. Nam niestety zabrakło tego dnia skuteczności i trochę szczęścia.
- Nie był to dla nas łatwy mecz. - komentował pomocnik Polonii Igor Kozioł. - Cracovia zaraz po przerwie doprowadziła do wyrównania, co wprowadziło w nasze szyki trochę nerwowości. Na szczęście udało nam się po raz drugi wyjść na prowadzenie.
W drugim tego dnia ćwierćfinale Zagłębie Lubin podejmowało u siebie Ruch Chorzów. Sprawa awansu do półfinału w tym dwumeczu w zasadzie była jasna już po spotkaniu w Chorzowie. "Niebiescy" pokonali wtedy I-ligowca 3:0.
Także i tym razem drużyna prowadzona przez Bogusława Pietrzaka była górą. Najpierw w 8. minucie prowadzenie chorzowianom dał Pavol Balaz, wykorzystując błąd defensywy Zagłębia. Co ciekawe strzelec bramki został nagrodzony brawami przez... fanów z Lubina!
Podwyższył w 57. minucie Marcin Nowacki. Gospodarze byli w stanie odpowiedzieć tylko raz. Honorową bramkę dla Zagłębia zdobył Damian Piotrowski. "Miedziowym" nie pomogła nawet obecność w składzie... Piresa. Portugalczyk Joel Henrique Afonso Pires został zmieniony w 65. minucie.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0