Piłka nożna - Coca-Cola Championship
16/01/2010 - 14:39Majewski grał, Rasiak na ławie. Forest wygrywa

Drużyna Radosława Majewskiego, Notthingham Forest, bez większych problemów zwyciężyła z Reading 2:1. "Maja" przebywał na boisku przez 79 minut i przyczynił się do wygranej swojej ekipy. Grzegorz Rasiak nie podniósł się z ławki rezerwowych.
Przed meczem wydawało się, że Rasiak wybiegnie w podstawowej jedenastce zespołu zajmującego dopiero 21. miejsce w tabeli Coca-Cola Championship. Ale tym razem zabrakło dla niego miejsca w składzie i poczynania swoich kolegów mógł oglądać tylko z ławki rezerwowych. Polak nie miał zbyt wesołej miny i trudno się dziwić, gdyż w pierwszej połowie grał tylko jeden zespół - Notthingham Forest.
Wicelider Championship robił co chciał i jak chciał, groźnie atakując od pierwszych sekund. Na bramkę dla gospodarzy nie trzeba było długo czekać. Już w 10. minucie Paul Anderson wbiegł w pole karne i mocnym strzałem pokonał Adama Federiciego. Stracony gol podciął rywalom skrzydła, którzy zamiast próbować doprowadzić do remisu, kompletnie cofnęli się do obrony.
Ale obrona Reading była tego dnia dziurawa niczym szwajcarski ser. Radosław Majewski, który co chwilę inicjował ataki swojego zespołu, w 42. minucie dojrzał przed polem karnym Roberta Earnshawa. Polak popisał się skutecznym podaniem, a jego kolega dopełnił formalności i pokonał golkipera przyjezdnych, wprawiając w euforię ponad 27 tysięcy kibiców Forest. Kolejny dobry mecz i kolejna asysta piłkarza, który jest wypożyczony z Polonii Warszawa.
W drugiej połowie Majewski sam miał świetną okazję, by zaskoczyć Federiciego. Polak popędził z piłką środkiem boiska i oddał mocny strzał z 20 metrów, ale tym razem bramkarz Reading nie skapitulował.
Trener klubu z miasta Robin Hooda, Billy Davies, uznał, że nic złego jego zespołowi stać się już nie może i to pomimo faktu, że na 20 minut przed końcem meczu, z boiska wyleciał obrońca, Nick Shorey. Wychowanka Znicza Pruszków zastąpił Luke Chambers i... zaczęło dziać się źle.
Piłkarze Reading odważnie zaatakowali i ostatnie minuty spotkania były bardzo nerwowe dla fanów ekipy z City Ground. W 93. minucie Jimmy Kebe po podaniu Jem'a Karacana, pokonał bramkarza Forest, Lee Campa. By doprowadzić do wyrównania, Reading zabrakło czasu.
Radosław Majewski po raz kolejny udowodnił, że przejście do Nottingham było świetnym posunięciem. Polak jest idolem kibiców i niemal w każdym meczu to od jego postawy zależy najwięcej. W sobotę ponownie nie zawiódł oczekiwań zarządu i niebawem na stałe może dołączyć do angielskiego klubu - Forest chce wykupić zawodnika z Polonii Warszawa.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1