Piłka nożna - Liga Mistrzów
08/12/2009 - 22:47Żewłak tworzy historię polskiej piłki

Marcin Żewłakow zostal pierwszym Polakiem w historii, który zdobył bramkę na Stamford Bridge. APOEL Nikozja z nim i Kamilem Kosowskim w składzie zremisował w Londynie z Chelsea 2:2. Dwa gole dla Realu Madryt w Marsylii strzelił Cristiano Ronaldo, a Królewscy wygrali 3:1.
Chelsea już przed tą kolejką była pewna awansu, a APOEL walczył jeszcze o start w wiosennej fazie Ligi Europa. Goście nie zamierzali łatwo się poddawać.
Kibice na Stamford Bridge przecierali oczy ze zdumienia, gdy już w szóstej minucie gośce objęłi prowadzenie. Przepiękna akcję zespołu z Nikozji pewnie wykończył Marcin Żewłakow. Dla byłego reprezentanta Polski byl to pierwszy gol w Lidze Mistrzów. Na dodatek "Żewłak" jako pierwszy pokonał bramkarza gospodarzy na Stamford Bridge w tej edycji rozgrywek. Ostatnim naszym zawodnikiem, któy zdobyl bramkę w Champions League był w poprzednim sezonie Marek Saganowski w Aalborgu.
Londyńczycy szybko się otrząsnęli i po bramkach Essiena oraz Drogby prowadzili do 87. minuty. Wtedy to remis zapewnił gościom Nenad Mirosavljevic.
Choć Porto miało już ponownie jak Chelsea pewny awans z grupy D, to i tak nie zamierzało odpuszczać Atletico. To, co dzieje się z madrycką drużyną jest chyba najbardziej niesamowitą sprawą. Ludzie Quique Sáncheza Floresa przegrywają mecz za meczem i wcale nie jest powiedziane, że nie spadną z Primera Division. Nie inaczej było we wtorek. 3:0 dla gości z Portugalii to i tak najniższy wymiar kary.
Nawet mimo takiej wtopy, to właśnie Atletico, a nie APOEL zagra w Lidze Europa.
Kapitalnie w grupie C zaprezentował się w Marsylii Real Madryt. Po raz ostatni "Królewscy" grali na Stade Velodrome w listopadzie 2003 roku. Wtedy to pierwszą bramkę dla gości zdobył pięknym strzałem z rzutu wolnego David Beckham. Teraz sytuacja była prawie identyczna, tylko że w tej roli wystąpił Cristiano Ronaldo. Najlepszy piłkarz świata zeszłego roku już zapomniał o kontuzji kostki i w piątej minucie nie dał szans Steve'owi Mandandzie i pokonał go także z rzutu wolnego z 30 metrów.
Gospodarze szybko wyrównali, ale później goście kontrolowali mecz. Po przerwie na 2:1 podwyższył raul Albiol. Olympique musiał to spotkanie wygrać trzema bramkami, aby realnie myśleć o awansie.
Wiadomo było, że już tylko cud może uratować ludzi Didiera Deschampsa. Lucho mógł strzelić swojego drugiego gola i doprowadzić do remisu, ale trafił w poprzeczkę z rzutu karnego. Gospodarzy dobił Ronaldo, który właśnie w pierwszym spotkaniu z zespolem z Marsylii doznał kontuzji. Uraz odniesiony po faulu Souleymane'a Diawary wykluczył go z gry na prawie dwa miesiące.
- To było ciężkie spotkanie, ale właśnie takiego meczu się spodziewaliśmy. W sumie jednak zagraliśmy bardzo solidnie i kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku - powiedział trener Realu Manuel Pellegrini.
Bohaterem wszystkich kibiców Mediolanu po raz pierwszy od dawna został Ronaldinho. Genialny Brazyliczyk przeżywał w ostatnich miesiącach ciężkie chwile, ale teraz wraca do formy. Jego bramka w Zurychu z rzutu karnego przypieczętowała awans jego zespołu.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0