Piłka nożna - Liga Mistrzów
23/02/2010 - 20:31Barcelona wymęczyła remis z VfB Stuttgart

Murowany faworyt do zwycięstwa, FC Barcelona po ciężkiej walce zremisowała z VfB Stuttgart 1:1. Prowadzenie dla gospodarzy zdobył niezawodny ostatnio Cacau. Do remisu doprowadził Zlatan Ibrahimović. W kontekście meczu rewanżowego na Camp Nou awans wydaje się być bliżej "Dumy Katalonii".
Przed spotkaniem wydawało się, że każdy wynik inny niż zwycięstwo Barcelony na Mercedez-Benz Arena będzie niespodzianką. Statystyki również przemawiały za podopiecznymi Pepa Guardioli. Drużyna z Camp Nou dwukrotnie w przeszłości grała z VfB Stuttgart i odniosła dwa zwycięstwa. No i proszę, było zaskoczenie, gdyż obrońcy trofeum Ligi Mistrzów nie dali rady pokonać zajmującego 9. miejsce w Bundeslidze zespołu VfB Stuttgart.

Barcelona w pierwszej połowie zupełnie nie przypominała ekipy, która zachwyca swoją grą kibiców na całym świecie. Piłkarze prowadzeni przez Christiana Grossa wykazywali maksymalne zaangażowanie, co dało efekt już w 25. minucie gry. Znakomitym dośrodkowaniem na dalszy słupek popisał się Timo Gebhart, a Cacau uderzeniem głową nie dał szans Victorowi Valdesowi. Dla Brazylijczyka z niemieckim paszportem było to szóste trafienie w dwóch ostatnich spotkaniach.
Gospodarze zachęceni strzelonym golem ruszyli do kolejnych ataków. W roli głównej ponownie był Cacau. Najpierw napastnik VfB zbyt długo holował piłkę w szesnastce Barcy, a następnie jego sprytny strzał z "czuba" intuicyjnie obronił bramkarz "Dumy Katalonii". W tym miejscu należy zaznaczyć, że Valdes był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Barcelony w tym spotkaniu.
Goście jedyną groźną sytuację mieli w 40. minucie. Leo Messi zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Jens Lehmann wypuścił futbolówkę z rąk, a ta ku uciesze publiczności trafiła w słupek, a następnie do rąk niemieckiego golkipera.
W drugiej części gry odważniej zaatakowała Barcelona. W 52. minucie po dośrodkowaniu w pole karne drużyny "Die Schwaben" Gerald Pique, który zapędził się pod bramkę gospodarzy, dograł do Zlatana Ibrahimovicia. Reprezentant Szwecji na raty pokonał Lehmanna i Barcelona mogła się cieszyć z remisu.
W 69. minucie nerwy kibiców gospodarzy zostały wystawione na ogromny test. Interweniujący po rzucie rożnym, Jens Lehmann wypuścił futbolówkę, a ta spadła pod nogi "Ibracadabry". Szwed bez zastanowienia uderzył z woleja, ale piłkę z linii bramkowej ramieniem wybił jeden z obrońców Stuttgartu. Holenderski arbiter, Bjorn Kuipers nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki.
Wydaje się, że mecz zasłużenie zakończył się remisem. Trzeba jednak powiedzieć, że podopieczni Pepa Guardioli zawiedli. Rewanżowe spotkanie zostanie rozegrane 17 marca w Barcelonie. - Jestem dumny z każdego piłkarza osobno i całego zespołu. Zaprezentowaliśmy się świetnie i "Barca" miała wiele szczęścia, że nie przegrała. Zabrakło nam drugiej bramki przed przerwą" - ocenił mecz menedżer VfB, Horst Heldt.
VfB Stuttgart - FC Barcelona 1:1
VfB Stuttgart: Lehmann - Molinaro, Tasci, Gebhart, Delpierre - Hleb, Celozzi, Khedira, Trasch - Cacau, Pogrebniak
FC Barcelona: Valdés - Puyol, Piqué, Márquez, Maxwell - Touré, Busquets, Xavi - Iniesta, Ibrahimović, Messi








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 10 z 10