Piłka nożna - Liga Mistrzów
20/10/2009 - 20:35Modły do Allaha wysłuchane! Tatarstan podbił Barcelonę

Niesamowity mecz na Camp Nou. Skazywany na pożarcie Rubin Kazań pokonał stolicy Katalonii Barcelonę 2:1. Od końca pierwszej połowy w zespole gości występował Rafał Murawski. Wygrana klubu z Tatarstanu to największa sensacja z tej edycji Ligi Mistrzów! W tej grupie Inter zremisował też 2:2 z Dynamem.
Takiego obrotu sprawy nie spodziewał się nikt. Chyba nawet trener Rubina, Kurban Berdyjew w najskrytszych marzeniach nie mógł wyobrazić sobie takiego rezultatu. Przez cały jednak mecz żarliwie modlił się o sukces do Allaha. Na pewno jednak remis przed pierwszym gwizdkiem cały Tatarstan wziąłby z pocałowaniem ręki. Na szczęście to jest piłka nożna.
Już w drugiej minucie całe Camp Nou zamarło. Bramka zdobyta przez Aleksandra Rjazancewa była zaskoczeniem również dla realizatora transmisji, który zbyt długo pokazywał powtórkę z wcześniejszej akcji gospodarzy. Gol Rosjanina był przepięknej urody. Rjazancew, niefortunnie zagraną przez Rafaela Marqueza piłkę, uderzył będąc w pełnym biegu, dobre 30 metrów od bramki Victora Valdesa! Futbolówka wpadła w samo okienko.
Ci, którzy spodziewali się szybkiej riposty graczy Pepa Guardioli srodze się zawiedli. Do przerwy wynik się nie zmienił, choć okazji ku temu zawodnicy Barcelony mieli kilka. Cuda w bramce wyczyniał jednak Siergiej Ryżikow.
W 42. minucie na murawie pojawił się Murawski, który zmienił Siergiej Sjemaka.
Bramkarz gości nie miał nic do powiedzenia zaraz po zmianie stron, kiedy to na chwilę magii zebrało się Zlatanowi Ibrahimovicowi.
Minuty upływały, a gospodarze nie potrafili wyjść na prowadzenie. Warto tutaj nadmienić, że bardzo dobrą robotę w defensywie wykonywał Murawski, powstrzymując choćby rajdy Xavi'ego oraz Leo Messiego. Gorzej szło mu w grze ofensywnej, ale tego dnia nie to było najważniejsze.
Nokaut Barcy nastąpił w 73. minucie kiedy zabójczą kontrę wyprowadzili Alejandro Dominguez i Gokdeniz Karadeniz. Valdesa pewnym strzałem pokonał ten drugi i Camp Nou zamarło po raz drugi.
Czym bliżej było końca, tym bardziej rozpaczliwe stawały się ataki Barcelony. Jeszcze w doliczonym czasie gry w słupek trafił Yaya Toure i sędzia zagwizdał po raz ostatni. Sensacja stała się faktem! Gospodarze w całym meczu oddali 23 strzały, a goście...trzy.

Do nieco mniejszej niespodzianki doszło w Mediolanie, gdzie Inter musiał się sporo namęczyć, aby w konfrontacji z Dynamem Kijów zdobyć choćby punkt.
Goście dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, jednak zawodnikom Jose Mourinho za każdym razem udawało się doprowadzić do wyrównania. Bramka na wagę trzech punktów tego dnia na San Siro nie padła.
Sytuacja w grupie F jest bardzo ciekawa. Prowadzi Barcelona, która ma tylko cztery punkty. Tyle samo oczek mają też Dynamo i Rubin. Inter jest ostatni z trzema punkami na koncie.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 3 z 3