Piłka nożna - Liga Mistrzów
10/03/2010 - 22:45Real znów poza Ligą Mistrzów. Klątwa Lyonu

Klątwa Olympique Lyon w Madrycie trwa. Real tylko zremisował z drużyną ze Stade Gerland 1:1 i do ćwierćfinału awansowali podopieczni Claude Puela. Dla "Królewskich" to szósty rok z rzędu, kiedy nie potrafią przebrnąć 1/8 finału Ligi Mistrzów. Gospodarzom pozostaje walka w La Liga.
Jeśli lekarz miałby postawić diagnozę Realowi Madryt to wydaje się, że jego chorobą byłby Olympique Lyon. "Królewscy" w pięciu dotychczasowych konfrontacjach z ekipą ze Stade Gerland nie potrafili wygrać. Wszystko miało się zmienić właśnie tego wieczoru. Letnie zakupy, setki milionów euro wydane na gwiazdy. Cristiano Ronaldo, Kaka i inni to oni mieli zapewnić pierwszy od sześciu lat awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
Choć Lyon nie potrafił przebrnąć pierwszej rundy pucharowej w najbardziej elitarnych rozgrywkach od trzech lat, trener Claude Puel mówił, że jego drużyna przyjeżdża na Santiago Bernabeu po awans. Francuz nie mylił się. Siedmiokrotni mistrzowie Francji dzięki remisowi 1:1 w Madrycie i skromnej wygranej 1:0 w Lyonie zagrają w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Ale po kolei. Mecz nie mógł się rozpocząć lepiej dla podopiecznych Manuela Pellegriniego. W 6. minucie prostopadłe podanie za plecy obrońców dostał Cristiano Ronaldo. Portugalczyk pomknął na bramkę rywali i precyzyjnym strzałem między nogami Hugo Llorisa umieścił piłkę w siatce. Kibice, których za oprawę trzeba na prawdę pochwalić przeżyli ekstazę. Nikt nie spodziewał się bowiem, że straty z pierwszego spotkania zostaną tak szybko odrobione. Piłkarze Realu przystąpili do oblężenia bramki gości.
- Musimy rozegrać perfekcyjny mecz. Udowodnijmy, że jesteśmy Realem Madryt i zasługujemy na awans do kolejnej fazy - zapowiadał Gonzalo Higuain. Argentyńczyk miał kilka okazji na pokonanie Llorisa. Najlepszą zmarnował w 26. minucie spotkania. Higuain okiwał golkipera Lyonum, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Statystyki nie kłamią. "Pipita" w lidze hiszpańskiej jest niezawodny jednak w Lidze Mistrzów argentyński napastnik trafił dopiero dwukrotnie.
W pierwszej połowie Olympique był tłem dla rozpędzonej drużyny "Los Blancos", ale zarówno kibice, jak i sami zawodnicy po gwizdku kończącym pierwsze 45 minut nie mieli wesołych min.
Trener, Claude Puel mówił, że nawet stracony gol nie podetnie skrzydeł jego graczom. Wydaje się, że właśnie takie słowa padły w szatni Lyonu. W drugiej połowie obejrzeliśmy zupełnie odmieniony zespół. Gratulacje należy złożyć na ręce szkoleniowca, który zdecydował się na dwie zmiany w przerwie (na boisku pojawili się Kim Kallstrom i Maxime Gonalons).

Decydujący cios Lyon zadał w 75. minucie. Szczęśliwcem okazał się Bośniak, Miralem Pjanić. Piłkarz, który przed wojną na Bałkanach uciekał do Luxemburga, a następnie do Francji mocnym uderzeniem nie dał szans Ikerowi Casillasowi. Wychowanek Juninho Pernambucano zdobył swoją czwartą bramkę w tej edycji Ligi Mistrzów.
Mimo frontalnych ataków Real nie potrafił wznieść się na wyżyny i strzelić dwóch goli. Nie pomogły efektowne dryblingi najdroższego piłkarza świata - CR9. Co więcej, w 90. minucie Aly Cissokho znakomitym podaniem obsłużył Lisandro Lopeza, ale Argentyńczyk skiksował.
Wynik meczu nie uległ zmianie. Zawodnicy Realu szybko opuścili murawę Santiago Bernabeu ze zwieszonymi głowami. - Nie wiemy, jak grać w ważnych spotkaniach. W kilku fazach meczu z Lyonem nie byliśmy zespołem, a opieraliśmy się na grze indywidualnej. Każdy sezon zakończony na tej fazie Ligi Mistrzów jest trudny, tym razem boli jednak szczególnie - mówił załamany kapitan "Królewskich", Guti. Tymczasem, goście bawili się w najlepsze. Na trybunach dało się słyszeć 2600 uradowanych francuskich kibiców. Udanych urodzin na pewno nie mieli Florentino Perez i Lassana Diarra. Swego zadowolenia po końcowym gwizdku nie krył Claude Puel. - Można powiedzieć, że to fantastyczne osiągnięcie. Uciekliśmy spod gilotyny w pierwszej połowie. Czapki z głów dla piłkarzy, którzy dali z siebie wszystko. Zagraliśmy zankomitą drugą połowę i według mnie zasłużyliśmy na awans - przyznał opiekun Lyonu.
Real Madryt - Olympique Lyon 1:1 (1:0)
Bramki: dla Realu - Cristiano Ronaldo (6); dla Olympique Lyon - Miralem Pjanic (75). Sędziował: Nicola Rizzoli (Włochy). Widzów: 70 000. Pierwszy mecz - 0:1. Awans - Olympique Lyon.
Real Madryt: Iker Casillas - Sergio Ramos, Raul Albiol, Ezequiel Garay, Alvaro Arbeloa (84-Mahamadou Diarra) - Esteban Granero (62-Rafael van der Vaart), Lassana Diarra, Kaka (77-Raul), Guti - Cristiano Ronaldo, Gonzalo Higuain.
Olympique Lyon: Hugo Lloris - Anthony Reveillere, Cris, Jean-Alain Boumsong (46-Kim Kallstrom), Aly Cissokho - Sidney Govou, Jeremy Toulalan, Jean Makoun (46-Maxime Gonalons), Miralem Pjanic (84-Ederson), Cesar Delgado - Lisandro Lopez.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
16 Do 25 z 25