Piłka nożna - Liga Mistrzów
24/05/2010 - 14:09Oto najlepsza "11" Ligi Mistrzów sezonu 2009/2010

Ale to było dobre! Liga Mistrzów już za nami. Eurosport.pl postanowił wybrać najlepszą "11" oraz nagrodzić poszczególnych piłkarzy w kilku kategoriach. Wielkim triumfatorem jest Inter Mediolan z charyzmatycznym Jose Mourinho na ławce trenerskiej.

Bramkarz - Julio Cesar (Inter Mediolan): Brazylijski golkiper udowodnił, że należy do najlepszych na świecie. Nawet więcej - miniony sezon, był jego popisem. Bronił jak natchniony w Serie A oraz Lidze Mistrzów, a w meczach z Chelsea, Barceloną oraz w wielkim finale, praktycznie nikt nie mógł go pokonać. Bez niego Inter miałby małe szanse na sukces. W reprezentacji Brazylii ma pewne miejsce w składzie.

Prawy obrońca - Maicon (Inter Mediolan): Ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Bronił, asystował i strzelał, a do tego imponował dryblingiem i żelazną kondycją. W tym sezonie, nikt nie mógł mu dorównać, nawet Dani Alves z Barcelony. Zauważył to również selekcjoner reprezentacji Brazylii, Carlos Dunga, który wyżej ceni sobie umiejętności defensora Interu. I pomyśleć, że gdy dołączył do Interu z Monaco, wielu fachowców zastanawiało się, po co wydano kolejne pieniądze na piłkarza, który będzie siedział na ławce rezerwowych.

Środkowy obrońca - Lucio (Inter Mediolan): Wiek nie gra roli, kiedy piłkarz potrafi dać tak dużo swojemu zespołowi. W tym sezonie inaczej niż w poprzednich latach, Lucio ograniczał się głównie do defensywy, gdyż Jose Mourinho nie zgadzał się na wycieczki pod bramkę rywali. Okazało się, że Portugalczyk miał rację - Lucio spisywał się świetnie, ani Didier Drogba, ani Zlatan Ibrahimovic, ani Ivica Olić nie mogli dać mu rady. Wielka klasa.

Środkowy obrońca - Gerard Pique (FC Barcelona): Kompletne przeciwieństwo Lucio. Oczywiście nie chodzi o skuteczną grę w obronie, tylko o zdobywane bramki i inicjowanie akcji "Dumy Katalonii". Już dziś nazywany jest "Piquenbauerem" ze względu na podobieństwo w grze do legendarnego Franza Beckenbauera. Jego gol z półfinałowego dwumeczu z Interem, pokazał, że nawet grając w ataku należałby do najlepszych na boisku. Niebawem będzie najlepszym europejskim obrońcą.

Lewy obrońca - Javier Zanetti (Inter Mediolan): 36 lat, żelazne płuca, ogromne doświadczenie i spokój w grze - Argentyńczyk to wciąż czołowy lewy obrońca na świecie. Co więcej, sprawdzał się również jako defensywny pomocnik. W dużej mierze to właśnie dzięki niemu Inter wyeliminował Barcelonę, gdyż Zanetti doskonale "zaopiekował się" rodakiem, Leo Messim. Mimo wszystko, nie znalazł uznania w oczach Diego Maradony i mundial będzie oglądał w telewizji.

Środkowy pomocnik - Jeremy Toulalan (Lyon): Klub ze Stade Gerland osiągnął swój najlepszy wynik w Champions League awansując do półfinału. Defensywny pomocnik Lyonu był typowym "spinaczem" łącząc defensywę z ofensywą i dyktując tempo gry. Oprócz tego imponował siłą i pewnością w każdej interwencji. We Francji święto, bo mają nowego Didiera Deschampsa. Selekcjoner "Trójkolorowych" Raymond Domenech nie może sobie wyobrazić bez niego podstawowej jedenastki.

Środkowy pomocnik - Xavi (FC Barcelona): W swoim klubie gra bardziej ofensywnie, ale na potrzeby naszej jedenastki musieliśmy go upchnąć nieco z tyłu. Choć nie udało mu się ponownie wywalczyć Pucharu Europy, to Xavi był tym, od którego zależało najwięcej: gdyby nie jego podania, Messi i spółka mieliby problemy ze zdobywaniem goli. Zawiódł tylko raz - w pierwszym meczu półfinałowym z Interem. W drugim spotkaniu między tymi klubami, cała Barcelona ograniczała się do wrzutek w pole karne. Jedynym, który mógł mu zagrozić był Cesc Fabregas z Arsenalu.

Ofensywny pomocnik - Wesley Sneijder (Inter Mediolan): Obok Diego Milito, najlepszy transfer Interu w ciągu ostatnich lat. Sneijder w końcu rozruszał skostniałą linię pomocy mediolańczyków. Jego strzały z dystansu i rzutów wolnych oraz podania na nos robią wielkie wrażenie. W Realu Madryt żałują, że się go pozbyli, bo nawet gdy "Królewskich" przejmie Mourinho, Snejider na pewno nie wróci na Santiago Bernabeu. W ostatniej edycji Ligi Mistrzów zyskał status wielkiej gwiazdy.

Prawy napastnik - Leo Messi (FC Barcelona): Najlepszy strzelec Ligi Mistrzów, z dorobkiem 8. goli. Mogło być jeszcze więcej, gdyby nie pewien portugalski strateg i jego zespół, który zamurował drogę do własnej bramki. Argentyńczyk to wielki piłkarz i na europejskich boiskach praktycznie nie ma sobie równych. Pytanie, co pokaże na mistrzostwach świata w RPA, gdzie Diego Maradona może wystawić w ataku nawet... 4 piłkarzy. Fenomen.

Środkowy napastnik - Diego Milito (Inter Mediolan): Taki napastnik to prawdziwy skarb. Choć po raz pierwszy grał w Lidze Mistrzów, to brał na siebie odpowiedzialność i strzelał najważniejsze gole, w tym dwa w finale z Bayernem. Swoim stylem gry bardzo przypomina Hernana Crespo, a z wyglądu... Sylvestra Stallone'a. W czerwcu skończy 31 lat, więc jeszcze dwa-trzy sezony wielkiej piłki przed nim. Na mundialu raczej nie pogra, bo Diego Maradona wyżej ceni innych snajperów.

Lewy napastnik - Arjen Robben (Bayern Monachium): Kolejny niechciany w Realu Madryt, który zagrał w finale na Santiago Bernabeu. Nikt nie ma wątpliwości, że gdyby nie on, to Bayern nie zdobyłby mistrzostwa Niemiec, a już na pewno nie awansowałby do finału Ligi Mistrzów. W meczach z Fiorentiną i Manchesterem United grał jak natchniony, a w konfrontacji z Interem stanowił jedyne realne zagrożenie, pod bramką Julio Cesara.

Trener - Jose Mourinho (Inter Mediolan): Nie mogło być inaczej, bo z zespołu, który kompromitował się w europejskich pucharach Mourinho stworzył maszynkę do wygrywania. Jednak gdybyśmy mieli patrzeć nie tylko na wyniki, to postawilibyśmy na Louisa van Gaala. Oprócz szczerych wypowiedzi ("Bayern awansował dzięki pomyłkom sędziów") jego drużyna grała ofensywnie i efektownie jak mało który niemiecki zespół.

Największy twardziel - Wayne Rooney (Manchester United): Skręcona noga w kostce, poobijany, ale zawsze walczył jak lew. W grę swojego zespołu angażował się tak bardzo, że mało brakowało, a nie pojechałby na mistrzostwa świata. Wsadzał głowę wszędzie gdzie powinien oraz wszędzie, gdzie nikt przy zdrowych zmysłach by tego nie zrobił. Momentami przypominał królika z reklam pewnych baterii. Grał, grał, biegał, biegał, walczył, walczył...

Nagany - Alex Ferguson i ogrodnicy Barcelony: Szkocki szkoleniowiec wystawił kontuzjowanego Wayne'a Rooneya w meczu rewanżowym z Bayernem i Anglik odnowił uraz, który mógł go kosztować grę na mistrzostwach świata. "Fergie" przesadził. Podobnie jak ogrodnicy Barcelony, którzy włączyli zraszacze, kiedy Jose Mourinho świętował awans do finału z kibicami Interu. Porażka zawsze boli, ale trzeba zachować klasę...

Największy przegrany - Florentino Perez (Real Madryt): Prezydent "Królewskich" mówił, że jego klub będzie walczył o najwyższe cele. W Hiszpanii walka toczyła się do ostatniej kolejki, ale w Lidze Mistrzów wydane przez niego miliony nie zrobiły większego wrażenia na piłkarzach Lyonu, którzy kosztem Realu awansowali do ćwierćfinału. Perez znalazł rozwiązanie problemu - zwolnić trenera, który zdobył 97 punktów w Primera Division i sprawił, że zespół prezentował ładny dla oka futbol. Ale Manuela Pellegriniego zastąpi Jose Mourinho, więc może teraz będzie jeszcze lepiej. Przynajmniej w obronie...

Najbardziej oryginalne nazwiska edycji 2009/2010 - Holger Badstuber (Bayern Monachium) i Maicon: pierwszy został nagrodzony dlatego, bo Badstuber bardziej pasuje nam do nazwiska boksera wagi ciężkiej z owłosionymi plecami i brodą przypominającą tą należącą do Andrzeja Sikorowskiego. Natomiast Maicon był niezwykle "lubiany" przez komentatorów, którzy wymawiali go na kilka sposobów: Majkon, Majcon, Majczon, Majkun.

Największe odkrycie - Diego Milito (Inter Mediolan): Zazwyczaj jest to nagroda dla młodszych piłkarzy, ale żaden nie miał szans w starciu z Argentyńczykiem stanowiącym o sile ofensywnej "Nerrazzurich".
Rezerwowa "11": Hugo Lloris (Lyon) - Dani Alves (Barcelona), Walter Samuel (Inter), Cris (Lyon), Philip Lahm (Bayern) - Cesc Fabregas (Arsenal), Yoann Gourcouff (Bordeaux), Milos Krasić (CSKA Moskwa) - Cristiano Ronaldo (Real Madryt), Wayne Rooney (Manchester United), Ivica Olić (Bayern). Trener: Louis van Gaal (Bayern).








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
42 Do 51 z 51