Piłka nożna - Liga Mistrzów
21/10/2009 - 20:36Geriatricos zlali Galacticos w Madrycie

W meczu określanym mianem hitu trzeciej kolejki Ligi Mistrzów Real Madryt próbujący nawiązać do idei "Galacticos" przegrał z AC Milan 2:3. Dwa trafienia dla drużyny "Rossonerich" zaliczył Alexandre Pato. Dzięki wygranej podopieczni Brazylijczyka Leonardo objęli prowadzenie w grupie C.
Tego chyba nikt się nie spodziewał. Spisywani na porażkę piłkarze AC Milan pokazali, że dzięki doświadczeniu można zdziałać wielkie rzeczy. Przebłysk geniuszu Alexandre Pato dał komplet punktów ekipie "Rossonerich" na Estadio Santiago Bernabeu.

Ale po kolei. Mecz rozpoczął się dość niemrawo i choć Real przeważał nie potrafił poważnie zagrozić bramce gości strzeżonej przez Nelsona Didę. Dopiero 19. minuta okazała się szczęśliwa dla "Królewskich" i jednocześnie koszmarna dla golkipera Milanu. Esteban Granero zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, które dobrze wybronił Brazylijczyk. Przy próbie wznowienia akcji, grający dopiero drugie spotkanie po kontuzji, Dida popełnił kuriozalny błąd. Raul Gonzalez nie zwykł marnować takich okazji. Kapitan Realu Madryt bez problemu umieścił piłkę w siatce, zdobywając swoją 66. bramkę w Lidze Mistrzów.
Po stracie gola Milan nie potrafił zagrozić drużynie gospodarzy. Podopieczni Manuela Pellegriniego decydowali się na strzały z dalszej odległości. Próbowali m.in. Marcelo i Lassana Diarra.
Po przerwie Milan wyszedł na murawę jakby bardziej zmotywowany. Sytuacja ta przypominała mecz z ostataniej kolejki Serie A, gdy "Rossoneri" zagrali bardzo dobre 45 minut przeciwko AS Romie. "Los Blancos" mieli zdecydowaną przewagę o czym świadczy choćby statystyka rzutów rożnych, w której Real prowadził 13:1, ale przecież nie o to w futbolu chodzi.
W 62. minucie na strzał z blisko 40 metrów zdecydował się Andrea Pirlo. Iker Casillas, jak i cała obrona Realu była zaskoczona, a piłka zatrzepotała w siatce. Ku rozczarowaniu publiczności zgromadzonej w Madrycie, AC Milan doprowadził do remisu. Jakby tego było mało, bramkarz gospodarzy postanowił odpowiedzieć na błąd Nelsona Didy. Do prostopadłego podania za plecy obrońców ruszył niewidoczny do tej pory Alexandre Pato, a Casillas wyszedł z bramki i minał się z piłką. Brazylijczyk kiwnął bramkarza "Królewskich" i skierował futbolówkę do pustej bramki. Na Estadio Santiago Bernabeu zapanowała konsternacja.
Szkoleniowiec gospodarzy nie zwlekał i zmienił Estebana Granero, wprowadzając Roystona Drenthe. Jak się okazało była to trafna decyzja. W 76. minucie Raul z rzutu rożnego zagrał przed pole karne Milanu, a Holender precyzyjnym strzałem tuż przy słupku pokonał Didę. W piłkarzy Realu znów wstąpiły nowe siły. Bliski wyprowadzenia hiszpańskiego zespołu na prowadzenie był Brazylijczyk Kaka, ale chyba nie chciał zrobić krzywdy swym byłym partnerom.

W 87. minucie gry bramkę po kornerze zdobył Thiago Silva, ale nie wiedzieć czemu belgijski sędzia Frank De Bleeckere nie uznał gola. Od razu doszło do przepychanki, w wyniku której żółte kartki ujrzeli Raul i Alessandro Nesta. Jak się okazało, gwiazdą wieczoru okazał się zawodnik rodem z "Kraju kawy", występujący w barwach Milanu. W 88. minucie znakomitym podaniem popisał się Clarence Seedorf, a Alexandre Pato nazywany "Kaczorem" pięknym strzałem z powietrza pokonał Ikera Casillasa.
Ku zaskoczeniu wszystkich kibiców futbolu, doświadczeni piłkarze AC Milanu wygrali w Madrycie. Dzięki temu zwycięstwu to podopieczni Leonardo objęli prowadzenie w tabeli grupy C Ligi Mistrzów. W drugim meczu tej grupy Olympique Maryslia wygrała z FC Zurich 1:0 po bramce byłego obrońcy Realu Madryt - Argentyńczyka Gabriela Heinze.
Real Madryt - AC Milan 2:3 (1:0)
Bramki: dla Realu - Raul Gonzalez (19), Royston Drenthe (76); dla Milanu - Andrea Pirlo (62), Alexandre Pato dwie (66, 88). Sędziował: Frank De Bleeckere (Belgia).
Real: Iker Casillas - Sergio Ramos, Pepe, Raul Albiol, Marcelo - Kaka, Lassana Diarra, Xabi Alonso, Esteban Granero (66-Royston Drenthe) - Karim Benzema, Raul Gonzalez
AC Milan: Dida - Massimo Oddo, Alessandro Nesta, Thiago Silva, Gianluca Zambrotta - Massimo Ambrosini, Andrea Pirlo, Clarence Seedorf - Alexandre Pato, Filippo Inzaghi (60-Marco Borriello), Ronaldinho (90+1-Mathieu Flamini).








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1