Piłka nożna - Liga Mistrzów
17/03/2010 - 22:40Messi wprowadził Barcę do ćwierćfinału

FC Barcelona ratuje honor drużyn hiszpańskich w Lidze Mistrzów. Po zaskakującym remisie w pierwszym meczu 1/8 finału w Stuttgarcie podopieczni Pepa Guardioli pokonali VfB 4:0. Znakomite zawody rozegrał Leo Messi, który strzelił dwa gole. Barca po raz trzeci z rzędu awansowała do 1/4 finału LM.
Chyba nikt interesujący się futbolem nie wyobrażał sobie innego rozwiązania jak awans Barcelony do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Innego zdania był opiekun "Blaugrany", Pep Guardiola. - Potrzebny będzie wyjątkowy wysiłek. Nie można wykluczyć sytuacji, w której odpadniemy z dalszej rywalizacji - mówił zapobiegawczo 39-letni szkoleniowiec gospodarzy. Dodatkowo mistrzowie Hiszpanii byli pozbawieni swojego "mózgu", Xaviego Hernandeza.
Rolę rozgrywającego od początku spotkania wzięli na siebie Yaya Toure wespół z Leo Messim. Argentyńczyk po zaliczeniu hattricka w ostatnim meczu ligowym z Valencią postanowił udowodnić, że aktualnie obok Wayne Rooneya jest najlepszym napastnikiem świata. W 13. minucie meczu, Messi przejął piłkę w środku pola, po czym popędził na bramkę strzeżoną przez Jensa Lehmanna. Po minięciu czterech rywali skrzydłowy Barcy zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Futbolówka wpadła idealnie pod poprzeczkę, a rozgrywający swój pierwszy mecz w karierze na Camp Nou, Lehmann nie miał szans na udaną interwencję.

W 22. minucie gospodarze prowadzili już 2:0. Messi świetnie obrońców zagrał za plecy obrońców w pole karne do Toure, który wystawił piłkę wzdłuż linii bramkowej do Pedro. Rodriguezowi nie pozostało nic innego jak trafić do pustej bramki. Bez wątpienia gwiazdami pierwszej połowy spotkania byli: Lionel Messi i Yaya Toure.
Drugie 45 minut to pełna kontrola przebiegu wydarzeń przez drużynę Guardioli. Zawodnicy "Dumy Katalonii" czyhali przyczajeni na możliwość kontrataku. W 55. minucie reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej zdecydował się na uderzenie po podaniu Messiego, ale Yayi Toure zabrakło centymetrów. Nie minęło pięć minut i Barcelona przeprowadziła akcję marzenie. Najpierw prawym skrzydłem dynamicznie podciągnął Pedro, ale będąc już w szesnastce gości odegrał do Daniego Alvesa. Brazylijczyk pięknie piętką podał do Leo Messiego, a ten...hmmm, ten piłkarz robi różnicę. Argentyńczyk zabrał się z piłką, a następnie nieprzyjemnym strzałem z 20 metrów pokonał zasłoniętego Jensa Lehmanna.

Po zgromadzeniu dwóch goli, wszyscy sympatycy katalońskiego zespołu już widzieli hattrick Messiego w drugim kolejnym spotkaniu. 22-letni skrzydłowy mógł ustrzelić hattricka już w 69. minucie, ale jego strzał głową z trzech metrów wybronił Lehmann. Podopieczni Christiana Grossa zupełnie nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze prezentujących się gospodarzy.
Josep Guardiola popisał się nosem trenerskim. W 88. minucie w miejsce Andersa Iniesty wszedł Bojan Krkić. W swoim pierwszym kontakcie z piłką, reprezentant hiszpańskiej młodzieżówki pokonał Jensa Lehmanna. Świetną asystę zanotował Zlatan Ibrahimović, który prostopadłym podaniem między nogami ostatniego obrońcy VfB.
FC Barcelona wygrała po raz dziewiąty z rzędu z niemieckim klubem na swoim boisku. Tym samym, Josep Guardiola zrobił kolejny krok do celu. Menedżer "Blaugrany" zapowiedział, że chciałby powtórzyć osiągnięcie Manchesteru United z ubiegłego sezonu i po triumfie w Lidze Mistrzów awansować raz jeszcze do finału. Barcelona po raz trzeci z rzędu awansowała do grona ośmiu najlepszych drużyn Starego Kontynentu.
Barcelona - VfB Stuttgart 4:0 (2:0)
Bramki: Lionel Messi (13, 60), Pedro (22), Bojan Krkic (89). Sędziował: Alain Hamer (Luksemburg).
Pierwszy mecz: 1:1. Awans - Barcelona.
Barcelona: Victor Valdes - Daniel Alves, Pique, Puyol, Maxwell - Busquets (66' Ibrahimović), Toure, Iniesta (88' Krkić) - Messi, Henry (78' Milito), Pedro
Stuttgart: Lehmann - Celozzi (46' Gebhart), Niedermeier, Delpierre, Molinaro - Trasch, Kuzmanović, Khedira, Hleb - Cacau, Pogrebnyak (70' Marica)








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 8 z 8