Piłka nożna - Liga Mistrzów
08/12/2009 - 20:10Tomasz Kuszczak zatrzymał Wilki z Wolfsburga

Nawet w rezerwowym składzie Manchester United nie miał problemów z pokonaniem Wolfsburga. Podopieczni sir Aleksa Fergusona wygrali w Niemczech 3:1. W bramce "Czerwonych Diabłów" czwarty świetny występ z rzędu zaliczył Tomasz Kuszczak, ale i tak najlepszy był Michael Owen, który strzelił trzy gole.
To miała być największa zagadka ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Jak zagra Manchester United, który pojechał do Wolfsburga bez sześciu obrońców. Dostępu do bramki mistrzowi Niemiec mieli bronić Ji-Sung Park, Michael Carrick, Darren Fletcher i jedyny nominalny defensor Patrice Evra.
Eksperymentalne ustawienie spisało się całkiem nieźle. "Czerwone Diabły" straciły tylko jednego gola, ale miały też sporo szczęścia, bo gracze Wolfsburga pudłowali w dogodnych sytuacjach na potęgę. Kiedy trafiali w światło bramki, tam piłkę najczęściej wyłapywał Tomasz Kuszczak. Polski bramkarz zaliczył drugi po meczu z Portsmouth najlepszy występ w ostatnich dniach, broniąc osiem z dziewięciu strzałów. Co więcej Manchester z Polakiem w składzie kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Kuszczak zagrał od początku w ostatnich czterech meczach swojej drużyny. Żeby nie było tak dobrze, ponownie okazało się, że jego gra nogami jest daleka od ideału i polski bramkarz musi ją zdecydowanie poprawić.
Wolfsburg testował Kuszczaka już od samego początku, a sygnał do tego dał Grafite uderzając z narożnika pola karnego. Bramkarz Manchesteru United jednak pewnie złapał piłkę. Gospodarze mieli w pierwszej połowie optyczną przewagę. Atakowali skrzydłami, co i raz dręcząc obronę Manchesteru dośrodkowaniami. Często próby te kończyły się powodzeniem. Zawodziła za to skuteczność podopiecznych Armina Veha. W przeciągu czterech minut Barzagli i Misimović główkowali z bliskich odległości, za każdym razem piłka leciała nad poprzeczką.
Nie udawało się z bliska, to Hasebe spróbował z około 23 m. Tomasz Kuszczak nie dał się zaskoczyć i efektownie, końcówką palców wybił piłkę na rzut rożny. Tak samo zersztą było w drugiej połowie, gdy ponownie zatrzymał Grafite. Wolfsburg przeważał, ale to Manchester przed przerwą objął prowadzenie. Nani idealnie podał na głowę Michaela Owena, który zdobył pierwszą z trzech bramek w tym meczu. Paradoksalnie w tej sytuacji to obrona z Wolfsburga zachowała się jakby grała w eksperymentalnym składzie.
Wolfsburg wyrównał dziesięć minut po zmianie stron. Sytuacja była kopią tego, co zrobili gracze z Manchesteru. W tym przypadku to Dżeko wykończył sytuację silnym strzałem. Tomasz Kuszczak był bez szans. Gospodarze ruszyli do ataku, a goście wyraźnie osłabli. Byli w kryzysie. Nie potrafili utrzymać się przy piłce. Sir Alex Fergsuon zdecydował się na zmiany po 70. minucie. Wprowadził Obertana i Valencię. Szkot popisał się pokerową zagrywką.
Francuz wykonał w 83. minucie akcję marzenie, ogrywając jednym zwodem trzech rywali, podał do nieobstawionego Owena, który musiał tylko dostawić nogę.
Nie był to jeszcze koniec szans "Wilków" na awans do fazy pucharowej. CSKA, z którym niemiecka drużyna biła się o wyjście z grupy, straciło prowadzenie w meczu z Besiktasem. Oznaczało to, że Wolfsburg pokonując drugi raz Kuszczaka zachowywał szansę na dalszą grę w LM. Stałoby się tak, gdyby mecz w Turcji zakończył się remisem. Gospodarze przycisnęli. Przeprowadzili ponownie kolejną oskrzydlającą akcję, po której po której Sasha Riechter minął się z piłką stojąc dwa metry od bramki. Manchester błyskawicznie wyprowadził kontrę i Wolfsburg został dobity przez Michaela Owena delikatną podcinką. Jak się później okazało gol Riethera nie pomógłby ponieważ CSKA wygrało ostatecznie z Besiktasem 2:1.
VFL Wolfsburg - Manchester United 1:3
56. Dżeko - 44., 83., 90+1. Owen








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0