Piłka nożna - Liga Mistrzów
03/11/2009 - 20:19Kapitalny mecz i podział punktów na San Siro

Takie widowiska w Lidze Mistrżów chcemy oglądać zawsze. Milan zremisował na stadionie San Siro z Realem Madryt 1:1. Goście z Hiszpanii oddali o wiele więcej strzałów, ale gospodarze mieli mnóstwo szczęścia. Trochę pomógł im także sędzia. Przed dwoma tygodniami Włosi wygrali z "Królewskimi" 3:2.
Wtorkowe spotkanie zapowiadane było jako wielki powrót Kaki na San Siro. Od momentu jego transferu do Realu była to jego pierwsza wizyta na stadionie swojego byłego klubu.
Wszyscy w pamięci mieli również pierwszą grupową potyczkę w obecnej edycji Ligi Mistrzów pomiędzy tymi wielkimi drużynami. Dwa tygodnie temu Milan sprawił ogromną niespodziankę wygrywając na Santiago Bernabeu 3:2. Piłkarzy "Królewskich" nikt na dzisiejszy mecz nie musiał mobilizować. Zwłaszcza, że ich kibice w pamięci mają blamaż Realu w Pucharze Króla (porażka z trzecioligowym Alcoron) i teraz piłkarze robią wszystko, aby zmazać tę plamę.
Nie zdziwiło więc nikogo, że od pierwszych minut meczu na San Siro do huraganowych ataków rzucili się goście. Na bramkę Didy kolejno, z lepszym lub gorszym skutkiem, strzelali Karim Benzema, Lassana Diarra i Sergio Ramos, jednak albo były to próby niecelne, albo dobrze w bramce spisywał się bramkarz Milanu.
W końcu jednak kanonada Realu zakończyła się sukcesem. Mocno z dystansu kopnął piłkę Kaka', a ta odbijając się po drodze od nogi jednego z obrońców Milanu zmyliła Didę na tyle, że musiał on odbić futbolówkę do boku. Tam na nią już czekał Benzema, który tak jak przystało na prawdziwego napastnika, zamiast podawać do lepiej ustawionego partnera, zdecydował się na strzał. Jako, że była to celna próba, to nikt do Francuza z drużyny Realu pretensji nie miał. Wszystko działo się w 29. minucie.

Na odpowiedź Milanu nie trzeba było długo czekać. Chwilę później piłkę ręką we własnym polu karnym zagrał interweniujący wślizgiem Pepe i sędzia wskazał na "wapno". Precyzyjnym, a zarazem niezwykle mocnym strzałem popisał się Ronaldinho i na San Siro mieliśmy remis.
Wiele kontrowersji wywołała sytuacja z 37. minuty, kiedy to arbiter nie uznał bramki zdobytej przez Pato. Tak naprawdę żadna z powtórek nie dała odpowiedzi na pytanie czym zawinił młody Brazylijczyk.
Po przerwie tempo meczu nie zmalało. Żadna z drużyn nie myślała o remisie. Liczyła się tylko pełna pula. Chęci były, ale gorzej wyglądała skuteczność, Strzałów zarówno z jednej, jak i z drugiej strony było sporo, jednak bramka na wagę trzech punktów już nie padła i mecz zakończył się remisem 1:1. Bohaterem Milanu został Dida, który w tuż przed końcem spotkania obronił strzał Raula z około 11 metrów.

W drugim spotkaniu tej grupy nie było emocji. Olympique Marsylia rozjechał FC Zurich wygrywając 6:1. Ostre strzelanie rozpoczęło się już w 3. minucie, kiedy własnego bramkarza pokonał pomocnik gości Silvan Aegerter. Wynik chwilę później podwyższył Fabrice Abriel. Szwajcarom udało się w pierwszej połowie zmniejszyć rozmiary porażki, ale to tylko rozjuszyło graczy OM, którzy po przerwie dołożyli cztery kolejne trafienia, nie tracąc już żadnego.
Po czterech kolejkach sytuacja w grupie C jest bardzo interesująca. Na czele, z dorobkiem 7 punktów, znajdują się drużyny Milanu i Realu, ale tylko "oczko" straty ma Olympique. W następnej serii spotkań "Królewscy" u siebie zagrają FC Zurich, natomiast Milan na San Siro podejmie OM.
SPRAWDŹ WYNIKI CAŁEJ KOLEJKI LM








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0