•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
KONKURS!
KONKURS!Weź udział w losowaniu 2 biletów na finał kobiet turnieju Rolanda Garrosa
Roland Garros NA ŻYWO
Roland Garros NA ŻYWOOglądaj Roland Garros 2012 na żywo w Eurosport Player
Radwańska w Eurosporcie
Radwańska w EurosporcieOglądaj Agnieszkę na Roland Garros w Eurosporcie. Sprawdź jej najbliższy mecz!

Piłka nożna - Liga Mistrzów

18/02/2010 - 01:52

Tak musiało być. Fabiański i przymiotniki


Łukasz Fabiański właśnie doświadcza najtrudniejszego momentu swojej kariery. Dwa koszmarne błędy w meczu Arsenalu z FC Porto na długo zostaną w pamięci angielskich kibiców. Dlatego trudno się dziwić, że media na Wyspach od polskiego bramkarza rozpoczynają relacje z meczu 1/8 finału LM.

- Błędy Fabiańskiego przyćmiły mecz, który normalnie byłby zapamiętany ze względu na olśniewający powrót Campbella - pisze „The Times”, który jak najbardziej słusznie wytyka „koszmarne błędy polskiego bramkarza”. - Campbel powinien wybić piłkę, ale zdecydował się podawać do Fabiańskiego, który spanikowany atakiem Fernando złapał piłkę - czytamy. Tak samo o "panice" pisze "Guardian".

Polski bramkarz chwycił podanie obrońcy, następnie rozkładał ręce patrząc w bok, ponieważ arbiter podyktował rzut wolny. Piłkarze Porto wykorzystali moment zagapienia, dzięki czemu Falcao strzelił kuriozalnego gola.

Arsene Wenger po części bronił Polaka mówiąc, że nie powinien on łapać piłki, ale tak samo Martin Hansson nie powinien pozwolić szybko wznowić gry. Angielska prasa również piętnuje szwedzkiego arbitra, który kilka miesięcy temu nie zauważył ręki Thierry’ego Henry w słynnym już barażowym meczu Francuzów z Irlandią.

- Spotkania na najwyższym szczeblu, takie jak to, zasługują na lepszych sędziów - zauważa Henry Winter z „Daily Telegraph”, ale już w kolejnym zdaniu dodaje, że "tak samo zasługują na lepszych bramkarzy…" - Fabiański był winny za pierwszego gola po dośrodkowaniu Varelasa. Gdy Sol Campbell wyrównał dostojną główką, Arsenal uwierzył, że może zremisować albo ugrać coś więcej. Jednak ich polski bramkarz znów zawalił, łapiąc podanie Campbella, a to doprowadziło do gola Falco i głośnych śmiechów na trybunach - pisze sprawozdawca i wraca do pierwszego gola:

- To będzie reprezentanta Polski nawiedzać w snach. Rzucił się, by złapać piłkę… w efekcie pomógł jej przekroczyć linię. Być może Brian Clough (niegdyś angielski piłkarz, który nazwał Jana Tomaszewskiego klownem przyp. red) miał rację na temat polskich bramkarzy. Nie. Jan Tomaszewski zawstydził Anglię (i Clougha) na Wembley w 1973 roku. Fani Liverpoolu nigdy nie zapomną rzutu karnego Andrija Szewczenki obronionego przez Jerzego Dudka w heroiczny sposób, w finale Ligi Mistrzów w 2005 roku. Polska produkuje dobrych bramkarzy, ale Fabiański potrzebuje intensywnego treningu z piłkami dośrodkowanymi z linii bocznej - twierdzi Henry Winter.

- Podwójne problemy Łukasza Fabiańskiego, "Człowiek Wpadka" - tytułuje relację na swojej stronie internetowej „Daily Mail”. Matt Barlow przypomina dwa bardzo słabe mecze Polaka. Ostatnio w FA Cup ze Stoke oraz rok temu z Chelsea. - Pierwszy gol był absolutnym prezentem bramkarza, który jak mówi Wenger, posiada naturalny talent, ale podważany przez serię kosztownych błędów, podkopujących jego pewność siebie. Popełnił błędy w poprzednim sezonie w półfinale Pucharu Anglii przeciw Chelsea. Skrytykowano go również za kolejną porażkę, w czwartej rundzie FA Cup ze Stoke City. Ale żadne z tamtych wpadek nie są tak okropne jak te w ważny wieczór, gdy został wezwany by zastąpić Almunię, który nie zagrał z powodu kontuzji palca (…) Kompletnie źle ocenił dośrodkowanie i sam wbił sobie gola. Varela się cieszył, ale wyglądało to raczej jako samobójczy gol Fabiańskiego - czytamy w relacji „Daily Mail”.

Część gazet podaje również wypowiedź Cesca Fabregasa, który stwierdził, że Arsenal przegrał „przez szkolne błędy”.

Fabiański i przymiotniki - Piłka nożna - Liga Mistrzów

Komentarz

Estádio do Dragão czyli po polsku Stadion Smoka. Łukasz Fabiański zapamięta to miejsce do końca swojego życia, bo właśnie tam przydarzyły mu się dwa koszmarne błędy, przez które Arsenal przegrał z FC Porto w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów sezonu 2009/2010.

Piłka nożna w ogóle, oprócz samego talentu, to kwestia psychiki. Tu nie można za dużo myśleć, tylko trzeba robić swoje bez większego zastanowienia. Taktyka owszem odgrywa ważną rolę, ale gdy zaczynasz za dużo myśleć, to jest to najlepsza droga do porażki. Łukasz Fabiański zdecydowanie za długo siedzi na ławce rezerwowych „Kanonierów”, więc ma odpowiednio za dużo czasu na myślenie. Meczów o stawkę rozgrywa mało i stąd rodzi się niepewność, którą aż za bardzo widać podczas jego występów. Ostatnim meczem Łukasza przed Porto było spotkanie ze Stoke City pod koniec stycznia. Polak nie mógł go zaliczyć do udanych, zebrał złe recenzje, a wszystkim w głowie kołatało jedno słowo - NIEPEWNOŚĆ.

I tu ponownie pojawia się kwestia psychiki. Niektórzy czują się idealnie w roli jokerów. Wchodzą i grają jak z nut. Czasem jest to kwestia dyspozycji dnia inni mają tak zawsze. Fabiańskiemu, tak samo jak Tomaszowi Kuszczakowi w Manchesterze United, rola zmiennika wyraźnie nie odpowiada. Na swoją reputację obaj polscy bramkarze zapracowali wcześniejszą rewelacyjną grą, ale nikt tego nie będzie wiecznie pamiętać…

Każdy dzień bycia rezerwowym działa na ich niekorzyść. Dobrze zarabiają, ale jeżeli chodzi o kwestie sportowe, nie wykonują żadnego kroku naprzód. Być może jest to kwestia wieku. Są młodzi i nie mają aż tyle doświadczenia, by udźwignąć na brakach ogromne oczekiwania wchodząc z ławki? Może powinni spojrzeć na Jerzego Dudka, który zadowolił się rolą zmiennika, ale dopiero po latach wspaniałej kariery.

Przykro to stwierdzić, ale siedzeniem na ławce Kuszczak i Fabiański przelewają swój talent. Oni są młodymi bramkarzami i potrzebują występów. Tylko w ten sposób ponownie nabiorą wiary we własne umiejętności. Odchodząc z uznanych klubów stracą finansowo, ale to już od nich zależy, czego oczekują od swojej kariery. Jest niewielu bramkarzy, którzy wywalczyli miejsce w składzie będąc wcześniej rezerwowymi…

Eurosport - Piotr Kwiatkowski
 
Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

Więcej informacji - Piłka nożna - Liga Mistrzów

Najlepsza 11 Ligi Mistrzów - Piłka nożna - Liga Mistrzów

Piłka nożna - Liga Mistrzów - Oto najlepsza "11" Ligi Mistrzów sezonu 2009/2010

Ale to było dobre! Liga Mistrzów już za nami. Wielkim triumfatorem jest Inter Mediolan z charyzmatycznym Jose Mourinho na ławce trenerskiej.

Kibice Interu świętowali - Piłka nożna - Liga Mistrzów

Piłka nożna - Liga Mistrzów - 100 tysięcy kibiców na fecie w Mediolanie

Taka noc zdarza się raz na 45 lat! Nic więc dziwnego, że czarno-niebieska część Mediolanu tym razem nie spała.

Bayern - Inter 0:2 - Piłka nożna - Liga Mistrzów

Piłka nożna - Liga Mistrzów - INTER WYGRYWA LIGĘ MISTRZÓW!!!

Inter Mediolan z Pucharem Europy!!! Diego Milito bohaterem włoskiego zespołu. Argentyńczyk spisał się doskonale i z zimną krwią wykorzystał

Oni czuli odpowiedzialność - Piłka nożna - Liga Mistrzów

Piłka nożna - Liga Mistrzów - Prezydent Interu: Oni czuli odpowiedzialność

Massimo Moratti, prezydent Interu w rozmowie z reporterami telewizji Sky zaraz po finale LM, w którym mediolańczycy pokonali 2:0 Bayern Mona