Piłka nożna - Liga Mistrzów
22/05/2010 - 19:50INTER WYGRYWA LIGĘ MISTRZÓW!!!

Inter Mediolan z Pucharem Europy!!! Diego Milito bohaterem włoskiego zespołu. Argentyńczyk spisał się doskonale i z zimną krwią wykorzystał swoje sytuacje, strzelając oba gole dla Interu w finale Ligi Mistrzów przeciw Bayernowi Monachium.
W 1965 roku Inter Mediolan pokonał w finale Pucharu Europy Benfikę Lizbona 1:0. Wtedy bohaterem włoskiej ekipy został Brazylijczyk Jair, którego trafienie okazało się tym na wagę triumfu. 45 lat później inny zawodnik z Ameryki Południowej dał zwycięstwo Interowi. Tym razem centralną postacią drużyny z Mediolanu był Argentyńczyk Diego Milito.
To właśnie dwa trafienia napastnika, którego brat gra w Barcelonie, przesądziły o końcowej wygranej ekipy prowadzonej przez Jose Mourinho. Zaraz po końcowym gwizdku "The Special One" stał zamyślony na murawie Santiago Bernabeu. Nie jest tajemnicą, że głośno mówi się o jego przenosinach do Madrytu. Czyżby zastanawiał się nad swoją przyszłością?
Samo spotkanie stało na niezłym poziomie, choć od finału tych elitarnych rozgrywek oczekuje się jednak trochę więcej. Bayern od pierwszej minuty uzyskał optyczną przewagę, jednak bardzo czujnie grali obrońcy włoskiej drużyny. Przyczepić się można tylko do jednej, ale jakże kontrowersyjnej sytuacji. W 17. minucie piłka ewidentnie trafiła w polu karnym Interu w rękę Maicona. Sędzia Howard Webb miał wszelkie podstawy, aby wskazać na wapno. Gwizdek arbitra jednak milczał.
Podopieczni Louisa Van Gaala częściej byli w posiadaniu piłki (momentami była to przewaga nawet 69% - 31%), lecz nic wielkiego z tego nie wynikało. Piłkarze z Mediolanu tymczasem spokojnie czekali na odpowiedni moment, aby "napocząć" rywala.
Nastąpiło to w 35. minucie. Wesley Sneijder pokazał, że potrafi efektownie, a co najważniejsze skutecznie rozegrać piłkę. Holender idealnie w "uliczkę" podał do Milito, a ten wiedział już, co ma zrobić z piłką.

Chwilę po tej akcji Sneijder mógł, a nawet powinien podwyższyć wynik meczu. Tym jednak razem górą był Hans-Joerg Butt, który pokazał młodszym kolegom z reprezentacji, że wcale nie zamierza bez walki oddać miejsca w bramce reprezentacji Niemiec na mundialu w RPA.
Niemal bliźniaczą okazję zmarnował 20 sekund po wznowieniu gry w drugiej połowie Thomas Muller. Kunsztem błysnął Julio Cesar. Brazylijczyk wyczuł intencje strzelca i skończyło się na strachu fanów "Nerazzurri". Zresztą bramkarz Interu rozgrywał na Santiago Bernabeu bardzo dobre zawody. Na uwagę zasługuje również jego parada z 65. minuty, kiedy kapitanie "wyciągnął" piłkę po technicznym strzale Arjena Robbena.
Wynik w 70. minucie ustalił Milito, który w stylu Radosława Matusiaka z meczu z Belgią (jak to ładnie brzmi) "skręcił" w polu karnym Daniela Van Buytena. Wkręcony w ziemię Belg zupełnie stracił Argentyńczyka z pola widzenia, a ten po raz drugi znalazł sposób na Butta.

- To radość, jakiej nigdy nie doświadczyłem. Niesamowite. Jestem tak bardzo szczęśliwy, bo strasznie chcieliśmy tego triumfu. Jesteśmy ogromnie szczęśliwi. To wyjątkowa sytuacja - powiedział zaraz po meczu Milito. - Zawsze walczę, próbuję dać z siebie maksimum, uczę się, nawet jeśli mam już 30 lat. Zasłużyliśmy na to - dodał.
Triumf Interu oznacza dla Mourinho, że został on dopiero trzecim trenerem w historii, który wygrywał w Pucharze Europy, prowadząc dwa różne kluby. Wcześniej dokonał tego z FC Porto. Pozostali dwaj szkoleniowcy to: Austriak Ernst Happel (z Feyenoordem Rotterdam i HSV Hamburg) oraz Niemiec Ottmar Hitzfeld (z Borussią Dortmund i Bayernem).
Jednym z najszczęśliwszych zawodników Interu jest zapewne teraz Samuel Eto'o. Oddany bez większego żalu z Barcelony, z którą zdobył to trofeum rok temu, teraz powtórzył ten sukces. Można się tylko domyślać w jakim humorze jest natomiast Zlatan Ibrahimović, który na Camp Nou trafił na zasadzie wymiany (plus spora dopłata) właśnie za Kameruńczyka.









You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
6 Do 15 z 15