Piłka nożna - Bundesliga
23/07/2011 - 23:37 - Aktualizacja 24/07/2011 - 08:05Dlaczego Lewandowski nie strzelał karnego?

- Szkoda, że nie wywalczyliśmy Superpucharu, bo wiadomo, że fajnie jest rozpocząć sezon od takiej wygranej. Nie udało się, ale dla nas najważniejsze dopiero się zaczyna. Miejmy zatem nadzieję, że to są takie złe początki tego dobrego – mówi eurosport.pl w Gelsenkirchen Robert Lewandowski.
Z Robertem Lewandowskim, rozmawia Krzysztof Srogosz.
Pana koledzy nie strzelili dwóch jedenastek. Czemu Pan nie próbował wykonywać karnych?
Szczerze mówiąc, pewnie miałbym problemy, gdybym miał próbować. Stwierdziłem, że jak ktoś mówi, że chce strzelać, to w porządku. Spokojnie, przecież nie będę się pchał. Trener chyba pytał i powiedziałem, że jak chce, to mogę podejść do jedenastki.
Duży niedosyt po tym meczu?
Na pewno szkoda, bo wiadomo, że fajnie jest rozpocząć sezon od takiej wygranej. Nie udało się, ale wiadomo, że dla nas najważniejsze dopiero się zaczyna. Miejmy zatem nadzieję, że to są takie złe początki tego dobrego.
Od początku do końca biegał Pan bardzo dużo. Czasami można było odnieść wrażenie, że gra Pan jako defensywny pomocnik.
Szczerze mówiąc, aż tak się nie napracowałem. Sam miałem swoje okazje. W pierwszej połowie jednak niezbyt czysto trafiłem w piłkę i byłem raczej przekonany, że Fahrmann ją obroni. Naprawdę szkoda, bo mieliśmy wszyscy dużo szans na strzelenie gola. W drugiej połowie byłem sam dwa razy przed bramką, ale partnerzy mi nie podali. Bez wątpienia jakbyśmy w końcu trafili, to grałoby się łatwiej. Wszystko by puściło i nasza gra wyglądałaby inaczej. A tak Schalke dotrzymało remis do końca i w karnych okazali się lepsi.
Gdy Kevin Grosskreutz podchodził do piłki w serii jedenastek można było przewidzieć, że gola nie strzeli. Gwizdy były przeraźliwe.
Ja myślałem, że jednak zdobędzie bramkę. To, że są gwizdy to raczej tak nie deprymuje. Zdarza się. To jest loteria i ktoś tych karnych musiał nie strzelić. Akurat tym razem trafiło na nas. Miejmy nadzieję, że powtórzy się scenariusz z zeszłego roku, gdy także przegraliśmy w pierwszym meczu z Bayerem, a potem wywalczyliśmy mistrzostwo.
A czuje Pan już taką nienawiść do Schalke jak niektórzy kibice Borussii?
O nie. Ja skupiam się na tym, co dzieje się na boisku i sprawami na trybunach się nie zajmuję,
A jak się gra z Ilkayem Gundoganem?
Myślę, że coraz lepiej. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu na zgranie się, ale widać, że to jest chłopak z pojęciem i bez wątpienia może być naszym ważnym ogniwem w zespole.
Będzie godnym następcą Nuriego Sahina?
To jest trochę inny typ zawodnika i trudno tak porównywać. Wszyscy, którzy jednak do nas doszli mogą sporo wnieść do tej drużyny. Widać, że szybko załapują nasz system gry.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 9 z 9