Piłka nożna - Bundesliga
08/08/2009 - 18:50"Wieśniacy" obnażyli słabe strony Bayernu

Drużyna TSG Hoffenheim zremisowała na własnym stadionie z Bayernem Monachium. Choć goście byli poważnie osłabieni, to nic nie tłumaczy ich przeciętnej dyspozycji w pierwszym meczu sezonu. Gospodarze zagrali z zębem i zasłużenie zdobyli 1 punkt, choć powinni byli wygrać.
Ekipa Hoffenheim w poprzednim sezonie, była wielką rewelacją rozgrywek. Jednak na półtmetku, kontuzji doznał najlepszy strzelec Vedad Ibisević i zamiast wielkich sukcesów, była siódma pozycja. Wydawało się, że drużyna prowadzona przez Ralfa Ragnicka w obecnych rozgrywkach, nie ma szans, by nawiązać walkę z czołowymi zespołami ligi.
Gospodarze przystąpili do sobotniego spotkania bez kontuzjowanego napastnika, Demba Ba. W ekipie rywali zabrakło Francka Ribery'ego, a także snajperów - Luki Toniego i Miroslava Klose. Nie wystąpił również Martin Demichelis, który do treningów wróci najwcześniej za dwa miesiące.
Od pierwszych sekund piłkarze Hoffenheim rzucili się do ataku. W efekcie, już w 10. minucie powinni prowadzić 1:0. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Sejada Salihovica, do piłki wyskoczył Josip Simunic i strzałem głową pokonał Michaela Rensinga. Bramkarz monachijskiej ekipy wybijał futbolówkę zza linii bramkowej, ale sędzia uznał, że... gola nie było. W 25. minucie wszystko uległo zmianie. Lewą stroną boiska przedarł się Danijel Pranjic, który podał w pole karne do nadbiegającego Ivicy Olica. Ten nie dał żadnych szans Timo Hildebrandowi i było 1:0 dla Bayernu.
Gospodarze po straconej bramce stracili chęć do gry. Aż do 41. minuty. Właśnie wtedy Ibisević pięknie odegrał do Chinedu Obasiego i Nigeryjczyk mocnym strzałem w środek bramki, pokonał Rensinga.
W drugiej połowie mecz nadal był emocjonujący. Z każdą minutą coraz lepiej grali piłkarze Hoffenheim, którzy mieli kilka okazji, by zaskoczyć rywali. Bayern miał dwie dobre sytuacje, ale złe decyzje podejmował Alexander Baumjohann. Zupełnie niewidoczny był Mario Gomez, pozyskany za 30 milionów euro z VfB Stuttgart. Defensywa Bayernu również popełniała błędy. Zdarzały się akcje, w których jeden piłkarz Hoffenheim był w stanie ograć trzech obrońców monachijczyków. Do końca wynik już się nie zmienił.
Drużyna Hoffenheim zagrała z polotem i wielką ambicją. Natomiast Bayern był chwilami bezradny, zwłaszcza w konstruowaniu składnych akcji. Widoczny był brak Ribery'ego. Trener Louis van Gaal musi poważnie porozmawiać ze swoimi zawodnikami. Tak grający Bayern, będzie miał ogromne problemy z drużynami ze ścisłej czołówki jak Wolfsburg, Stuttgart czy Schalke.
Hoffenheim - Bayern Monachium 1:1








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 3 z 3