Piłka nożna - Bundesliga
28/05/2009 - 10:23Błaszczykowski: Kupę trzeba posprzątać

Kuba Błaszczykowski ma za sobą dobry sezon w barwach Borussii Dortmund. Dużo mówiło się o odejściu Polaka do Liverpoolu, ale jak twierdzi sam piłkarz, nic z tego nie będzie. - Za każdym razem, kiedy czytam o tym w internecie, nie mogę powstrzymać śmiechu – powiedział „Przeglądowi Sportowemu”.
Ochłonął pan po niesamowitym finiszu Bundesligi? Borussia Dortmund straciła szanse na strat w Lidze Europejskiej w momencie, kiedy Hamburger SV strzelił zwycięskiego gola w innym meczu w doliczonym czasie gry.
Jakub Błaszczykowski: Od poniedziałku zacząłem urlop, jestem w Truskolasach, lecz w głowie zostały wydarzenia z soboty. Na razie nie udało się pozbyć kiepskiego nastroju Możemy sobie pluć w brodę bo nie wykorzystaliśmy wielkiej szansy. Wystarczyło wygrać z Borussią Monchengladbach i nie musielibyśmy oglądać się na rywali. Stało się inaczej, co nie zmienia faktu, że finisz został wypaczony. Hamburg przeskoczył nas w tabeli dzięki golowi strzelonemu z metrowego spalonego.
Co z klubami, które podobno pytały o pana. Mówiono o Liverpoolu i Realu Madryt.
Ludzie, opanujmy się... Za każdym razem, kiedy czytam o tym w internecie, nie mogę powstrzymać śmiechu. Może niektórzy postrzegają mnie za aroganta, ale ja mocno stąpam po ziemi. Wiem, ile mi jeszcze brakuje do najlepszych.
W ostatnich tygodniach o reprezentacji mówi się tylko w kontekście Beenhakkera. Z kim pije kawę, co robi w wolnym czasie, czy jest na meczu w Polsce czy Holandii.
Każdy trener postępuje według własnej filozofii. Beenhakker pracuje z reprezentacją już prawie trzy lata, widział na już tyle razy, że nie musi być na każdym meczu.
Odnosimy wrażenie, że niektórzy piłkarze ciągle żyją meczami z Portugalią, Belgią czy Czechami. Tymczasem w eliminacjach mistrzostw świata nasza sytuacja wygląda beznadziejnie, a punktów od takiego gadania nam nie przybędzie.
Jeśli coś jest czarne, to nie powiem, że jest białe. Przyznaję, że znaleźliśmy się pod ścianą. Sytuacja nie jest dobra, ale zostały nam jeszcze cztery mecze do końca eliminacji. Wszystkie możemy wygrać i co wtedy? A nawet jeśli się nie uda, to zostają baraże. W jednym panowie macie rację, że sami jesteśmy sobie winni. Jeśli zrobiłeś kupę, to trzeba po sobie posprzątać.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0