Piłka nożna
05/11/2009 - 10:16Beenhakker kontratakuje: PZPN chce przetrwać

- Jak może taki człowiek dbać o rozwój polskiej piłki? - zastanawia się na łamach "Przeglądu Sportowego" Leo Beenhakker, który postanowił ostro zaatakować PZPN. Zdaniem Holendra to obecne władze piłkarskie, są winne słabych wyników Polski.
Beenhakker uważa, że kiepskie wyniki Polski a także brak wartościowych piłkarzy, to wina słabego szkolenia, czyli PZPN.
- Trzeba by osoby odpowiedzialne za rozwój polskiej piłki otworzyły oczy i zaczęły proces edukacji trenerów. Bo od tego wszystko się bowiem zaczyna. Ci z kolei będą umieli nowoczesny futbol przełożyć na pracę z młodzieżą i z tymi starszymi też - stwierdził. - To jednak oznacza rewolucję - podkreśla.
Holender nie widzi szans, na jakiekolwiek zmiany na lepsze, z obecnym zarządem PZPN.
- Padają pytania, czy jest to możliwe z ludźmi, którzy obecnie rządzą polską piłką. Ja takiej szansy nie widzę - mówi. - Nie wierzę, że Piechniczek czy Engel są gotowi na coś takiego. Ich jedynym zadaniem jest przetrwać. Oni nie chcą zmian, gdyż wiedzą, że w nowoczesnym związku nie byłoby dla nich miejsca, nie byliby w stanie utrzymać tego, co mają - dodał.
Beenhakker nie rozumie, dlaczego na stanowisko prezesa PZPN wybiera się człowieka, który nie ma żadnego doświadczenia w biznesie.
- Dlaczego w Polsce nikt nie zatrudni odpowiednich ludzi na ważnych stanowiskach? Dlaczego nie ma żadnych kryteriów odnośnie zostania prezesem PZPN? Jedyne wymagania wobec niego, to być delegatem i zostać wybranym na zjeździe - uważa.
- Nigdzie na świecie żadna poważna firma nie powierzyłaby takich pieniędzy, losów tylu ludzi i całej dyscypliny w ręce tak nieprzygotowanego człowieka - kończy Beenhakker.
Więcej w "Przeglądzie Sportowym"








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 3 z 3