Piłka nożna - Afera korupcyjna
07/02/2009 - 11:24"Fryzjer": Nie robiłem interesów z R.

PRZEGLĄD PRASY: Nie przejmuję się tym, co piszą gazety. Gdy jakiś tekst ma się lepiej sprzedać, to natychmiast pojawia się w nim mój inicjał - mówi dziennikowi POLSKA THE TIMES domniemany szef mafii piłkarskiej Ryszard Forbrich.
Ile meczów sprzedał Pan i kupił dla Lecha z Piotrem R.?
Nie przejmuję się tym, co piszą gazety. Gdy jakiś tekst ma się lepiej sprzedać, to natychmiast pojawia się w nim mój inicjał. Tyle że ja nie muszę i nie chcę kryć się za inicjałem. Proszę napisać, że zdaniem Ryszarda Forbricha zarzuty prokuratury wobec R. są widocznie tak słabe, że trzeba ludzi straszyć "Fryzjerem". Zrobiono z jego zatrzymania medialny show i wszyscy go już skazali. Tyle że między postawieniem komuś zarzutów a udowodnieniem winy jest bardzo długa droga. Prokuratura też twierdziła, podchwycili to natychmiast wrocławscy dziennikarze, że ma porażające dowody mojej winy. Tymczasem podczas procesu to się nie potwierdza. W sprawie Lecha prokuratorzy też mówią o handlowaniu. Tylko ja w tych zarzutach jakoś nie mogę dopatrzyć się procederu kupowania meczu przez R. Myślę, że uda mu się dowieść, że nie sprzedał nic w Nowym Dworze.
Świadkowie twierdzą, że wręczali mu pieniądze.
Nie mam takiej wiedzy. Ale to, że pan Janusz W. mówi, że przekazał komuś pieniądze, wcale nie znaczy, że tak rzeczywiście zrobił. "Kasa, misiu, kasa" - słyszał pan pewnie to określenie. Wielu ludzi rozpowiadało, że komuś coś wręczyli, ale okazywało się, że było to zwykłe pomówienie. Jestem w takiej samej sytuacji jak Piotr R. Skazano mnie jeszcze przed procesem.
Więcej w Polska the Times








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0