Narciarstwo alpejskie
20/01/2012 - 15:21 - Aktualizacja 20/01/2012 - 15:32Wspaniały wynalazek zmniejszy ryzyko narciarzy? (FOTO)

Trwają pracę nad stworzeniem specjalnego korpusu ochronnego uruchamianego jak poduszka powietrzna dla narciarzy alpejskich i nie tylko. Za prace odpowiada włoska firma. Prototyp specjalnego pancerza przedstawiono w czwartek w Kitzbuehel, przed odwołanymi zawodami Pucharu Świata.
Tzw. D-air system, za którego stworzenie odpowiada włoski producent Dainese, ma zadebiutować oficjalnie podczas igrzysk olimpijskich w Soczi. W tym roku wyselekcjonowani alpejczycy jeździli z prototypem wynalazku, a odpowiedzialni za projekt inżynierowie zbierali dane. Przede wszystkim chodzi o to, by poduszki uruchamiały się w idealnym momencie, gdy dochodzi do kraksy.

W tym celu Aksel Lund Svindal oraz kilku innych zawodników jak: Kjetil Jansrud i Werner Heel jeździli w zjazdach ze specjalnym chipem, który zbierał różne dane na temat prędkości i ruchu chciała.
- Wypadki mogą zdarzyć się zawsze, ale coś takiego może pomóc narciarzom w uniknięciu poważnych kontuzji - powiedział dyrektor PŚ Guenter Hujara. Korpus z poduszek powietrznych ma chronić plecy, klatkę piersiową i barki. Prace nad tym projektem FIS i Dainese rozpoczęły rok temu.
- To normalny ochraniacz na plecy. Używaliśmy ich w tym roku w każdym zjeździe, z wyjątkiem Ameryki. Teraz zebrali mnóstwo danych, od których mogą rozpocząć pracę - mówił Svindal dziennikarzom na prezentacji prototypu.
Głównym inżynierem jest Alessandro Bellati i jak mówi poduszki mają się uruchomić w 40 milisekund, a napełnić powietrzem w 100. - Wciąż potrzebujemy danych do wyregulowania systemu. To w dalszym ciągu pierwsza faza - tłumaczył. Svindal korzystał z prototypu podczas sesji treningowej. Opowiadał, że praktycznie nic nie czuł i nic nie krępowało jego ruchów.
- Jeździ się z tym wygodnie - mówił Norweg. - Tak naprawdę tego nie czujesz. Nawet pojemnik z gazem ukryli tak dobrze w ochraniaczu. Mogą jeszcze popracować nad kształtem, żeby był jeszcze lepiej dopasowany.
FIS ma nadzieję, że to dopiero początek. Wciąż najbardziej narażone na urazy są nogi i kolana narciarzy. - Chcemy z tego systemu wykorzystać jak najwięcej. Jeśli zdefiniujemy dokładny moment, w którym zawodnik traci kontrolę nad sobą albo nad sprzętem, możemy wymyślić system, który automatycznie odepnie narty, zanim ktoś upadnie w siatce.

Narciarstwo alpejskie jak i dowolne to niebezpieczny sport. Często dochodzi do groźnych upadków. Wczoraj świat obiegła bardzo smutna wiadomość o śmierci Sary Burke, która zmarła w wyniku obrażeń z upadku na treningu. Być może prace mające na celu poprawę bezpieczeństwa na stokach, choć trochę zniwelują ryzyko upadków, które mogą się skończyć tak fatalnymi skutkami. Podobne rozwiązania stosuje się już w wyścigach motocyklowych.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2