•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
KONKURS!
KONKURS!Weź udział w losowaniu 2 biletów na finał kobiet turnieju Rolanda Garrosa
Roland Garros NA ŻYWO
Roland Garros NA ŻYWOOglądaj Roland Garros 2012 na żywo w Eurosport Player
Giro d'Italia w Eurosporcie
Giro d'Italia w EurosporcieOstatni tydzień zmagań w codziennych relacjach NA ŻYWO!

Narciarstwo alpejskie - Levi

15/11/2010 - 08:09 - Aktualizacja 15/11/2010 - 08:48

Włoski trener o Polkach: Czeka nas żmudna praca


Włoch Gianluca Zanitzer od czerwca prowadzi reprezentację Polski alpejek. 39-letni mieszkaniec Tarvisio zastąpił na tym stanowisku swego rodaka Livio Magoniego. Co sprawiło, że zdecydował się on przyjąć propozycję PZN, rezygnując z pracy z reprezentacją Włoch? Szczegóły w wywiadzie dla eurosport.pl.

Z Gianluką Zanitzerem, szkoleniowcem kadry polskich alpejek, rozmawiali Bartosz Rainka i Irmina Dzyr.

Jak to się stało, że został pan trenerem alpejskiej reprezentacji Polski?

GIANLUCA ZANITZER: Znamy się od lat z poprzednim trenerem reprezentacji, też Włochem, który zarekomendował mnie Polskiemu Związkowi Narciarskiemu. Spotkałem się kilkukrotnie z przedstawicielami związku. Okazało się, że nadajemy na podobnych falach i koniec końców zgodziłem się przyjąć propozycję. Oferta pracy nadeszła w bardzo dobrym momencie mojego życia zarówno dla mnie, jak i dla mojej rodziny. Jestem zadowolony z podjętej decyzji.

Do tej pory pracował pan z włoskimi grupami startującymi w Pucharze Świata i Pucharze Europy. Dlaczego zdecydował się pan zmienić otoczenie?

Przez ostatnie siedem lat pracowałem z włoskimi reprezentacjami – kobiet i mężczyzn w Pucharze Europy oraz slalomistami i w gigancistami w Pucharze Świata. Potem urodziła mi się córka, kupiłem dom, uświadomiłem sobie, że potrzebuję większej stabilizacji i pewności finansowej, a włoski związek płacił zazwyczaj z 4,5-miesięcznym opóźnieniem. W tym właśnie momencie pojawiła się propozycja pracy w Polsce.

Z naszymi zawodniczkami pracuje pan od czerwca. Jak ocenia pan potencjał polskich alpejek?

Dziewczyny, z którymi pracuję, reprezentują zróżnicowany poziom. Poza Katarzyną Karasińska, która trenuje indywidualnie, najlepszą dyspozycję prezentuje Agnieszka Gąsienica-Daniel. Aleksandra Kluś i Karolina Chrapek mają potencjał do rozwoju. Z mojej oceny sytuacji wynika, że trzeba przede wszystkim zdobywać w zawodach więcej punktów do rankingu FIS. To ułatwi dobry start w mistrzostwach świata, choć wiem, że trudno będzie zaklasyfikować się do pierwszej „30”.

Jak kadra polskich alpejek wypada na tle trenowanych przez pana wcześniej włoskich reprezentacji?

W pierwszej fazie przygotowań byliśmy skoncentrowani głównie na sobie, ponieważ musieliśmy dopracować różne kwestie techniczne. Nie zaprzątałem sobie głowy porównaniami z innymi drużynami narodowymi. Późniejsza konfrontacja w przypadku Agnieszki wypadła dobrze. Oczywiście ocena sytuacji wymaga dłuższego wywodu. Nie sposób w krótkim czasie osiągnąć zadowalających rezultatów. Już widać pierwsze efekty pracy z dziewczynami, ale nadal musimy pracować nad wieloma innymi kwestiami. To będzie długi proces, codzienna, żmudna praca. Najpilniejszym zadaniem na dziś jest poprawienie punktacji FIS.

Jakie cele na ten sezon postawił pan przed swoimi podopiecznymi?

Mamy dwa cele: podstawowy i optymistyczny. Podstawowy zakłada jak najlepszy start w mistrzostwach świata w Garmisch, mam tu przede wszystkim na myśli gigant. Natomiast opcja optymistyczna to zdobycie takiej liczby punktów FIS, która umożliwi wszystkim alpejkom starty w poszczególnych konkurencjach Pucharu Świata. Na razie chcemy jak najczęściej startować w Pucharze Europy. Ostatnio nasze plany zweryfikowała nieco kontuzja Agnieszki, która unieruchomiła ją na kilka dni, w związku z czym wystartujemy w norweskim Lillehammer, a nie w Stanach Zjednoczonych, jak pierwotnie planowaliśmy.

Dlaczego Katarzyna Karasińska trenuje indywidualnie?

To pytanie należałoby zadać mojemu poprzednikowi, ponieważ nie znam powodu, dla którego Kasia nie trenuje z innymi dziewczynami. Gdy zacząłem swoją pracę w czerwcu, zastałem już taka sytuację i nie mam na nią wpływu. Nie wiem, co się wydarzyło w zeszłym roku i dlaczego postanowiła odłączyć się od reszty drużyny.

W okresie przygotowawczym nasze alpejki trenowały m.in. na lodowcach Piztal i Hintertux. Ile dni w roku spędzają one poza Polską?

Około 150-160 dni w ciągu całego roku.

Czy w polskich górach można wytrenować zawodnika do poziomu pozwalającego na regularne zdobywanie punktów w Pucharze Świata?

Niestety nie miałem jeszcze okazji być w polskich górach, więc trudno mi się wypowiadać na ten temat. Jednak słyszałem o dwóch miejscowościach, które oferują dobre trasy treningowe.

Jak powinna wyglądać dieta alpejczyka? Czy są produkty, których zawodnicy powinni unikać?

To jest pytanie do specjalistów od żywienia, jednak jest oczywiste, że zarówno chłopcy, jak i dziewczęta poddawani są bardzo intensywnym treningom wytrzymałościowym na dużych wysokościach i muszą równie profesjonalnie, jak swój zawód, traktować kwestie właściwego odżywiania. Dbać o zbilansowanie diety, nie przesadzać z tłuszczami i słodyczami, stosować dozwolone suplementy: witaminy, sole mineralne. Ponadto, nie do przecenienia jest również odpoczynek i sen.

Eurosport - Bartosz Rainka, Irmina Dzyr ; fot. fisifvg.org
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

Więcej informacji - Narciarstwo alpejskie - Levi

Włoski trener o Polkach - Narciarstwo alpejskie - Levi

Narciarstwo alpejskie - Levi - Włoski trener o Polkach: Czeka nas żmudna praca

Włoch Gianluca Zanitzer od czerwca prowadzi reprezentację Polski alpejek. 39-letni mieszkaniec Tarvisio zastąpił na tym stanowisku rodaka.

Schild wygrała slalom - Narciarstwo alpejskie - Levi

Narciarstwo alpejskie - Levi - Schild wygrała slalom, Karasińska bez punktów

Marlies Schild zwyciężyła w fińskiej miejscowości Levi w slalomie alpejskiego Pucharu Świata.