•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
KONKURS!
KONKURS!Weź udział w losowaniu 2 biletów na finał kobiet turnieju Rolanda Garrosa
Roland Garros NA ŻYWO
Roland Garros NA ŻYWOOglądaj Roland Garros 2012 na żywo w Eurosport Player
Giro d'Italia w Eurosporcie
Giro d'Italia w EurosporcieOstatni tydzień zmagań w codziennych relacjach NA ŻYWO!
 

Eurosport, sportowa strona informacyjna

header naspalonym
Czy warto wierzyć, że Lech da radę Sparcie?
25/07/2010 - 14:14

Czy warto wierzyć, że Lech da radę Sparcie?

Po kompromitującej porażce z Interem Baku i bliskiej katastrofie, która zajrzała w oczy Lechowi w serii rzutów karnych w starciu z mistrzem Azerbejdżanu wierzyć, że „Kolejorz” w kolejnej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów upora się ze Spartą Praga, to jak liczyć, że Amy Winehouse nie popróbuje już więcej napojów wyskokowych. No ale co ma robić biedny polski kibic, skoro od lat rodzime kluby w europejskich pucharach rozpieszczać go nie chcą? Musi wierzyć, bo … nie pozostaje mu nic innego. A ponieważ wiara umiera ponoć jako ostatnia, poniżej sześć powodów, dla których to Lech wyjdzie zwycięsko z potyczki z 21-krotnym mistrzem Czech.

Po pierwsze mecz meczowi nierówny. Może to trochę przyblakły, trochę wyświechtany, ale jednak prawdziwy, frazes. To że „Kolejorz” zagrał padlinę z Interem nie oznacza, że równie kiepsko spisze się w starciu ze Spartą. Wierzę, że Jacek Zieliński zdoła wydobyć ze swoich podopiecznych drzemiący w nich potencjał. Przecież budowana z mozołem przez kilka ostatnich lat drużyna nie jest przypadkowym zlepkiem miernej klasy indywidualności. Przecież przed sezonem z tej drużyny odszedł na dobrą sprawę tylko Robert Lewandowski – zawodnik wprawdzie jak na nasze realia nieprzeciętny, robiący w całej Ekstraklasie różnicę, ale i bez niego … Sparta nie powinna być przeszkodą nie do przejścia. No i nie można zagrać w pucharach dwóch beznadziejnych meczów pod rząd – z prażanami musi być lepiej niż z Interem.

Po drugie czas działa na korzyść „Kolejorza”. Każda solidnie przepracowana jednostka treningowa to dla Lechitów bezcenny handicap przed dwumeczem ze Spartą. Wiadomo, że ten zespół za dwa miesiące będzie wyglądał zupełnie inaczej, w lidze pewnie nie będzie miał problemów z odprawianiem z kwitkiem rywali i prawdopodobnie z Czechami miałby wówczas większe szanse na sukces. Problem w tym, że mecze z prażanami są nie za dwa miesiące, tylko za trzy dni. Mimo wszystko, każdy trening konsoliduje ten zespół, pozwala mu wyuczyć się pewnych schematów, choćby stałych fragmentów gry, które są solą współczesnego futbolu i z których czołowe drużyny kontynentu zdobywają multum goli. Każdy dzień działa na korzyść poznaniaków. Muszą tylko ten czas odpowiednio wykorzystać.

Po trzecie dochodzą dotychczasowi nieobecni. Wszystko wskazuje na to, że ze Spartą będzie mógł już zagrać Joel Tchibamba, do zespoły dołączy być może Artjoms Rudnevs. Poza tym do wyższej formy fizycznej dojść powinien i tak przecież groźny w meczach z Interem Artur Wichniarek. Z nimi Lech na pewno nie będzie słabszy. A może okaże się, że to właśnie brakujące ogniwa, które tchną w ten zespół nowego ducha?

Po czwarte nie taka Sparta straszna jak ją malują. Cóż z tego, że w kadrze mistrza Czech karty rozdają znani z europejskich boisk Libor Sionko, Juraj Kucka, Bony Wilfired, czy Marek Matejovsky, a zespół z ławki prowadzi sam Josef Chovanec? To nic, że mają w składzie najzdolniejszego morawskiego piłkarza młodego pokolenia, Vaclava Kadleca. Nazwisk tych nie wystraszyli się w tym sezonie piłkarze Hradec Kralove – wygrali ze Spartą na inaugurację Gambrinus Ligi 2:1, ani FC Slovacko, którzy w sobotę ulegli wprawdzie w stolicy 1:2, ale długo stawiali faworyzowanym rywalom opór, a decydującego gola stracili dopiero w 92 minucie. Kompleksów przed Spartą nie czuli czescy prowincjusze, dlaczego mają mieć je piłkarze Lecha?

Po piąte innym już się udawało, czyli Lech musi zagrać jak Dynamo Kijów, Racing Genk albo Panathinaikos. Wszystkie te drużyny w poprzednich sezonach wyrzucały Spartę z kwalifikacji Ligi Mistrzów. Ukraińcy okazali się lepsi w sezonie 1998/99, drużyna z Genku wygrała w 2002 roku, a najlepszy klub w Grecji wyeliminował Spartę w dwóch ostatnich edycjach Champions League. Może i Lech pójdzie ich śladem?

Po szóste kibice. Być może największy pozaboiskowy atut Lecha. Praga na szczęście nie jest zlokalizowana hen w kazachskich ani ormiańskich krainach. Nie dzielą jej od Poznania dziesiątki tysięcy kilometrów i długie, męczące loty. Wszystko to oznacza, że na Generali Arenie pojawi się zapewne wcale niemała grupa poznańskich kibiców. A wiadomo nie od dziś, że Lech czując z trybun wsparcie swoich fanów gra przynajmniej o klasę lepiej niż owego wsparcia nie mając. I w Pradze pojawi się ich z pewnością kilka tysięcy. No i atut własnego obiektu przy Bułgarskiej, kiedy dziesiątki tysięcy kibiców rykną KO – LE – JORZ! Aż ciary przechodzą do szpiku, a na plecach wykwitają kropelki zimnego jak lód potu. Nie wierzę, że pod niektórymi, mniej doświadczonymi piłkarzami Sparty, nie ugną się wówczas kolana.

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

 

Nasi eksperci

Więcej ekspertów