•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
KONKURS!
KONKURS!Weź udział w losowaniu 2 biletów na finał kobiet turnieju Rolanda Garrosa
Roland Garros NA ŻYWO
Roland Garros NA ŻYWOOglądaj Roland Garros 2012 na żywo w Eurosport Player
Giro d'Italia w Eurosporcie
Giro d'Italia w EurosporcieOstatni tydzień zmagań w codziennych relacjach NA ŻYWO!
 

Eurosport, sportowa strona informacyjna

Moja Pilka
"Piłem i będę pił. Jestem betonem" - powiedział...
24/03/2010 - 20:17

"Piłem i będę pił. Jestem betonem" - powiedział...

Zaprosiłem ostatnio kolegę z Niemiec. Gdy odbierałem go z lotniska w Warszawie, zadał mi pytanie, jak to jest możliwe, że na zaledwie dwa lata przed mistrzostwami Europy nie ma u nas ani jednej informacji o tym wydarzeniu. Mój gość był zdziwiony faktem, że ani na lotnisku, ani w żadnym innym miejscu, nie zamieszczono choćby jednej reklamy promującej turniej. Mnie również to dziwi. Dlaczego nie promujemy swojego państwa? Za przygotowania do EURO odpowiedzialny jest pan Adam Olkowicz i to on powinien zadbać również o promocję. Kiedy zaczniemy w końcu promować ten turniej? Na trzy miesiące przed jego rozpoczęciem?


Chciałbym się też dowiedzieć, kiedy w Polsce powstanie pierwszy sklep z pamiątkami na finały EURO 2012. Budowa stadionów i dróg jest czasochłonna. Ale o miejscach, gdzie kibice chętni zostawiliby pieniądze już teraz, nikt niestety nie pomyśli. Przed mistrzostwami w Austrii i Szwajcarii sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Tam logo turnieju widoczne było na każdym kroku. Jeżeli Panowie za to odpowiedzialni zarabiają kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie, to chyba można tego od nich wymagać. Państwo polskie nie jest chyba instytucją charytatywną? Za co my im płacimy tyle pieniędzy? Patrząc na obecny stan przygotowań można mieć wątpliwości czy uda nam się dopiąć wszystkie szczegóły na czas.


Zresztą to nie jedyny przypadek, kiedy za sprawy związane z piłką zabierają się ludzie nie mający o tym pojęcia. Żeby daleko nie szukać. Oglądałem wczoraj w Canal+ program "Strefy Euro", poświęcony organizacji mistrzostw. Prowadzi go Krzysztof Materna, który nigdy w piłkę nie grał, a teraz niczym wielki znawca debatuje o sytuacji w Polsce z ludźmi z PZPN. W jakim celu panowie ci są tam zapraszani? Chodzi o wystawianie sobie pięknych laurek? Nie rozumiem idei tego programu. Materna jest bardzo dowcipnym człowiekiem, ale co konkretnie chce on osiągnąć przez "Strefy Euro"? Takich znaków zapytania przy niektórych osobach należałoby zresztą postawić więcej. Dowiedziałem się na przykład, że przy realizacji tego programu pracuje pani Marta Alf, która swego czasu została wyrzucona z PZPN. Dotarły do mnie również informacje, że w czasach afery naszej reprezentacji z kubkami "Coca-Coli", która miała miejsce przed kilkoma laty, z kadrą współpracowała firma pana Materny. Przypomina to trochę towarzystwo wzajemnej adoracji i wspólnego zarabiania pieniędzy. Opinie pana Materny nie są obiektywne, a jedynie wynikają z prywatnych sympatii. W jakim kierunku to wszystko idzie?


Z brakiem kompetencji w polskiej piłce staram się walczyć od dawna. Tymczasem za niedawną wypowiedź w jednej z telewizji zostałem pozwany na komisję dyscyplinarną, bo powiedziałem, że widziałem pana Olkowicza w PZPN pijanego. Mam zamiar stawić się na tej komisji i zapytać - za co pan Olkowicz bierze pieniądze? Dlaczego wszyscy w PZPN starają się życzliwym ludziom zamykać usta? Olkowicz był w czasie pracy pijany! Żądam od prezesa Laty wyciągnięcia wobec niego konsekwencji. Ten pan stoi na czele organizacji Euro, zarabia ogromne pieniądze (około 40 tys. miesięcznie) i mam prawo, jako Polak, wymagać od niego, żeby przykładał się do swoich obowiązków. Czy stanowisko Olkowicza pozwala mu na to, by przychodził do pracy pijany?


Dziennikarz gazety "Fakt" potwierdzi, że podczas wizytacji stadionu w Gdańsku Olkowicz pił na lotnisku alkohol. "Fakt" opublikował nawet zdjęcia z pijącymi działaczami. Po przylocie do Warszawy, panowie udali się prosto do PZPN, gdzie głosowali w sprawie licencji dla ŁKS. Czy Olkowicz ma prawo pojawić się w pracy pijany? Teraz on pozywa mnie za to, że powiedziałem prawdę o tamtym wydarzeniu. Co ciekawe, w identyczny sposób całą sytuację opisała również gazeta.


Pamiętam, że gdy staliśmy razem z Marcinem Adamskim, Bogusławem Wyparło, Piotrkiem Świerczewskim i Pawłem Drumlakiem, Olkowicz zwrócił się do nas następująco: "Byłem pijakiem, byłem betonem, jestem betonem, umrę betonem i będę pił". Zastanawiam się, jak ja mam z takim człowiekiem rozmawiać? Jak taki ktoś może decydować o przyszłości polskiej piłki? Jak człowiek, który ledwie stał, wywracał się i co chwila trzymał się ściany, mógł wziąć udział w głosowaniu? Czy tak powinni wyglądać ludzie rządzący naszą piłką?


Mam ogromny szacunek dla Piechniczka i Engela. Do Laty już tylko za to, jakim był piłkarzem. Pamiętam, jak tamtego dnia podszedł do mnie, do Tomka Kłosa, Świerczewskiego i powiedział: "Chłopaki, co się denerwujecie? Dostaniecie licencję". I co? Zostaliśmy przez niego oszukani. Prezes Lato okłamał nas. Jak mam go teraz traktować? Jak mam szanować ludzi, którzy nie dotrzymują słowa lub takich, co do pracy przychodzą pijani?


Rozliczajmy tych ludzi! Dzisiejszy PZPN przypomina mi szlachtę zaściankową, zdolną wyłącznie do klepania się po plecach. Zamknęli się w hermetycznej komorze i nie dopuszczają nikogo do "koryta". W jakim kierunku idzie polska piłka?

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

 

Nasi eksperci

Więcej ekspertów