Łyżwiarstwo szybkie - Vancouver 2010
05/05/2010 - 17:32Miało być stypendium, ale ministerstwo to nie opieka społeczna

Ta sprawa poruszyła polskich kibiców w czasie igrzysk w Vancouver. Natalia Czerwonka, rezerwowa z drużyny polskich łyżwiarek, choć formalnie nie przyczyniła się do zdobycia brązowego krążka, miała być traktowana na równi z koleżankami i otrzymać stypendium olimpijskie.
Status rezerwowej w biegu sztafetowym to zbyt mało, by zasłużyć na medal.
Czerwonka nie wzięła udziału w żadnym ze startów drużynowych, tak więc tylko mogła z zazdrością patrzeć na krążki z brązu, które zawisły na szyjach Katarzyny Bachledy-Curuś, Katarzyny Woźniak i Luizy Złotkowskiej.
Zmarły niedawno tragicznie Piotr Nurowski zapewniał o tym, że nie zostawi czwartej z łyżwiarek na pastwę losu. O wsparcie finansowe dla Czerwonki miał się zatroszczyć osobiście.
Prezes PKOl w trakcie igrzysk najpierw nie zostawił na panczenistkach suchej nitki, ale po sukcesie drużynowym jako pierwszy pospieszył do nich z gratulacjami.
Nurowski wręczył każdej z panczenistek bukiet róż i postawił szampana, a Czerwonce, o której mówił, że jest "moralną zwyciężczynią", obiecał pomoc.
- Jestem już po rozmowach z ministerstwem i prezesem Nurowskim i na stypendium oraz premię Natalia może więc liczyć - podkreślał potem Kazimierz Kowalczyk, prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego.
- Jedyne, czego nie uda nam się zapewnić, to emerytura olimpijska, bo to wynika z ustawy. Dopilnuję jednak tego, żeby w każdej innej kwestii była potraktowana jak medalistka - zapewniał.
Tuż po igrzyskach kierownictwo reprezentacji uznało, że Czerwonka wniosła pokaźny wkład w zakwalifikowanie się polskiej drużyny na igrzyska i wystąpiło z wnioskiem o przyznanie jej premii za zdobycie medalu.
W marcu zarząd PKOl na czele z Piotrem Nurowskim tak jak zapowiadał, przychylił się do tego wniosku. Każda z zawodniczek otrzymała po 75 tys. zł.
W przypadku wypłacanego co miesiąc stypendium olimpijskiego Natalia Czerwonka nie ma jednak co liczyć na potraktowanie na równi z pozostałymi zawodniczkami. A te zgodnie z obecnie obowiązującymi stawkami otrzymują po 5750 zł.
- Stypendia przyznajemy sportowcom za wyniki sportowe. Trzeba spełnić określone warunki. Z naszej analizy wynika, że Natalia Czerwonka nie wypełniła żadnego z kryteriów, które upoważniałoby do przyznania stypendium - powiedział Adam Giersz.
Minister sportu szykuje dla Natalii Czerwonki inną formę pomocy finansowej.
- Rozważamy możliwość przyznania w trybie indywidualnym stypendium na pewien krótki okres, np. do końca tego roku. Jesienią zaczną się starty w Pucharze Świata, wówczas zawodniczka będzie miała szansę wypełnić kryteria. Mówię o zajęciu miejsc od pierwszego do ósmego - podkreślił Adam Giersz.
Minister sportu uważa również, że trudno porównywać przyznawanie stypendium z premią wypłaconą przez PKOl.
- Sport to nie jest opieka społeczna. Zawodniczka zajmowała ostatnie miejsca w swoich konkurencjach indywidualnych, natomiast w medalowej sztafecie w ogóle nie wystartowała. Nie ma więc żadnego obiektywnego kryterium, żeby z tytułu występów na igrzyskach przyznać jej stypendium - ucina.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 2 z 2