Lekkoatletyka - Mistrzostwa Europy
28/07/2010 - 22:40 - Aktualizacja 28/07/2010 - 23:25Wiśniewska: Moja kariera dopiero się zacznie

Dwadzieścia lat czekała Joanna Wiśniewska, by stanąć na podium międzynarodowej imprezy. W środę w Barcelonie w wieku 38 lat sięgnęła po brązowy medal mistrzostw Europy w rzucie dyskiem. Ze łzami w oczach mówiła, że jej kariera dopiero się rozpoczyna.
- Tyle lat czekałam na taki sukces. Jestem nieprawdopodobnie szczęśliwa. Super wynik w tym sezonie, ekstra niespodzianka, nie tylko dla mnie, ale myślę, że dla wszystkich. Teraz dopiero rozpocznie się moja fantastyczna kariera - podkreśliła.
W jej karierze miała chwile zawahania, kiedy najchętniej rzuciłaby dysk w kąt i zajęła się czym innym. Uparcie jednak brnęła do przodu, a otuchy dodawał jej szkoleniowiec Czesław Kotwica.
- Mam za sobą bardzo trudne momenty. Były i finały, i eliminacyjne wpadki. Wszystko zdążyłam już przeżyć, a najczęściej było źle. Teraz ten sukces jest dla mnie czymś niesamowitym. Gdyby nie mój trener, to na pewno by mnie tu nie było - podkreśliła.
Wiśniewska krytykuje stosunek polskiego związku do zawodników w jej wieku. - Niewiara w czynnych weteranów sportowych w PZLA jest bardzo duża. Teraz dominuje tendencja, by stawiać wyłącznie na młodzież. Czujemy się mocno odrzuceni. Mam nadzieję, że po moim sukcesie zmieni się trochę myślenie - powiedziała z przekąsem Wiśniewska.
Brązowy medal dodał jej także motywacji. - Przynajmniej do igrzysk w Londynie - zaznaczyła. Wiśniewska ciężko trenowała i bez kontuzji przeszła cykl przygotowawczy. - W końcu trenowałam spokojnie, stabilnie i sensownie. Wiedziałam, że to zaowocuje - dodała brązowa medalistka ME.
Wiśniewska ma 38 lat, ale nadal uważa, że ma spore rezerwy i odległość 62 metrów może poprawić nawet o kolejne dwa.
- Mam bardzo duże braki techniczne. Jestem bardzo nerwowa, trudno opanować mi emocje. Jestem szybka, a tutaj ma znaczenie każdy, najmniejszy błąd. Teraz wystarczyło, że ręka mi nie spadła i od razu 62 m rzuciłam. Wiem, że jestem przygotowana na dalekie rzucanie - dodała.
Swój pierwszy medal międzynarodowej imprezy zadedykowała zmarłej w lutym 2009 roku mistrzyni olimpijskiej z Sydney Kamili Skolimowskiej. - Mojej kochanej przyjaciółce, której nigdy nie zapomnę - powiedziała.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1