Koszykówka - NBA
07/11/2009 - 07:332-2-2 Gortata. Magic wzięli rewanż

“Zemsta jest słodka” - takim transparentem wymachiwała pani na trybunach Amway Arena w Orlando. Chodziło oczywiście o niedawną porażkę Magic 80:85 z Detroit. Okazja do rewanżu nadarzyła się szybko i wykorzystali to gracze Van Gundy’ego wygrywając 110:103. Występ Gortata został zawarty w tytule.
We wspomnianym pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami w sezonie 2009-10, Dwight Howard błyskawicznie zbierał…, nie, nie - nie piłki z tablicy, lecz przewinienia. Do “szóstki” dociągnął zaliczając zaledwie 17 minut gry, przez co gracze Detroit mieli ułatwione zadanie. Dziś przekonali się oni, że zły Howard to skuteczny Howard.
Center Magic przez długie minuty miał czyste konto w rubryce “faule”. Podbijał sobie za to statystyki, z których głównie jest znany, a więc zbiórki i punkty - odpowiednio 12 i 22 w całym meczu (7/8 z gry). Dokonał również historycznego osiągnięcia. Przeciwko Tłokom zablokował po raz 835 (i po raz 836 w dalszej części meczu), dzięki czemu został samodzielnym liderem Magic pod względem ilości bloków w historii klubu. Wyprzedził on niejakiego Shaquille’a O’Neala.
- To fajna sprawa, nawet o tym nie wiedziałem, ale mam jeszcze masę do zrobienia w tym meczu - mówił w przerwie Howard.
Gospodarze błyskawicznie uzyskali wysoką przewagę, która sięgała momentami prawie 20 punktów. A mówimy tu o tym co działo się przed połową spotkania. W drugiej kwarcie na parkiecie zawitał nasz człowiek w NBA. Szybko zdobył dwa punkty (asystował mu nie po raz pierwszy w tym sezonie Jason Williams), chwilę później zablokował 1. Numer draftu 2001, a więc Kwame Browna, dorzucił blok na pierwszoroczniaku Austinie Daye i… zniknął na długie minuty. W trzeciej odsłonie w ogóle nie powąchał parkietu. Pojawił się na chwilę w czwartej kwarcie i swój bilans ze starcia z Pistons zamknął na 2 punktach, 2 blokach i 2 zbiórkach, w ciągu niecałych 13 minut gry.
Warto w tym miejscu również wspomnieć o innym zawodniku z Europy, koszykarzu Pistons, Jonasie Jerebko. Choć może po nazwisku tego nie widać, ale Jerebko jest Szwedem, do tego pierwszym, który został wybrany w drafcie. Ale nie pierwszym zawodnikiem z tego kraju, który występował w NBA. Szlak młodemu Jonasowi przetarł Miles Simon, który w sezonie 1998-99 terminował w składzie… Orlando Magic. Jerebko tego meczu nie będzie wspominał najlepiej. Był najczęściej lądującym na deskach zawodnikiem tego spotkania. Mimo to rzucił 9 punktów i zebrał 6 piłek.
Do przerwy Magic prowadzili 58:43 i wszystko wydawało się być pod kontrolą. Niestety dla nich kontuzji nabawił się Ryan Anderson i w drugiej połowie gospodarze musieli radzić sobie bez skrzydłowego. Tłoki systematycznie zmniejszały straty do rywali. Czwarta kwarta była koncertem Charliego Villanuevy, który zanotował serię ośmiu celnych rzutów z rzędu.
Koszykarze z Orlando musieli się mocno spiąć, aby zwycięstwo nie wymknęło im się z rąk w ostatnich minutach meczu. Popis dali wtedy Jameer Nelson i Matt Barnes i dzięki temu Magic nie dali się dogonić. Acha, byśmy zapomnieli - Howard ostatecznie uzbierał sześć przewinień, jednak Tłokom nie starczyło już czasu, aby wykorzystać osłabienie rywali i skończyło się na zwycięstwie Magic siedmioma punktami.
ORLAND MAGIC - DETROIT PISTONS 110:103 (40:23, 18:20, 24:25, 28:35)
Magic: Nelson 18, Redick 16, Barnes 18, Anderson 11, Howard 22 - Bass 13, Williams 7, Pietrus 3, Gortat 2.
Pistons: Stuckey 20, Gordon 19, Jerebko 9, Villanueva 28, Wallace 2 - Daye 11, Bynum 7, Maxiell 5, Brown 2, Wilcox 0.
Wyniki piątkowych meczów i tabele ligi NBA.
Indiana Pacers - Washington Wizards 102:86
Orlando Magic - Detroit Pistons 110:103
Philadelphia Sixers - New Jersey Nets 97:94
Charlotte Bobcats - Atlanta Hawks 103:83
Boston Celtics - Phoenix Suns 103:110
Miami Heat - Denver Nuggets 96:88
New Orleans Hornets - Toronto Raptors 90:107
Minnesota Timberwolves - Milwaukee Bucks 72:87
New York Knicks - Cleveland Cavaliers 91:100
Houston Rockets - Oklahoma City Thunder 105:94
Golden State Warriors - Los Angeles Clippers 90:118
Los Angeles Lakers - Memphis Grizzlies 114:98
Portland Trail Blazers - San Antonio Spurs 96:84








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0