Koszykówka - NBA
07/05/2009 - 11:30Celtics odrobili straty. Gortat się nie przydał

Boston Celtics wygrali z Orlando 112:94 i wyrównali stan rywalizacji w półfinale Konferencji Wschodniej na 1:1. Marcin Gortat tak jak w pierwszym meczu nie miał wiele szans. Polak grał przez sześć minut i rzucił dwa punkty. - Nasza gra w obronie była tragiczna - przyznał obrońca Magic J.J. Redick.
W drugim spotkaniu w domu Celtics gospodarzom najbardziej pomógł właśnie House. Mowa o rezerwowy Eddiem Housie, który zaliczył najlepszy występ w play-off. Zdobył 31 punktów, wykorzystując aż 11 z 14 rzutów z gry. W rzutach za trzy miał skuteczność stuprocentową (4/4). - To była wielka gra - mówił House. Pytany, czy to był jego najlepszy mecz w karierze, tylko potwierdził.
- Eddie House był nieprawdopodobne. Widziałem wiele świetnych rzutów w moim życiu, ale to, co on zrobił, było niemożliwe - potwierdzał trener Magic Stan Van Gundy. - Dzisiaj koledzy mnie szukali, a ja po prostu wykorzystywałem sytuacje - dodawał House.
- Długo myślałem, jak ustawić naszą obronę. To jedyna droga, żeby wygrać z nimi, bo to dobry zespół - powiedział szkoleniowiec "Celtów" Doc Rivers. Na dodatek mieli oni w składzie fenomenalnego Rajona Rondo. Rozgrywający Celtics zaliczył kolejne triple-double (14 punktów, 17 asyst, 11 zbiórek) i jest dopiero drugim zawodnikiem z Bostonu, któremu udało się to osiągnąć trzykrotnie w play-off.
Magic pogrążył wsad Rondo pod koniec trzeciej kwarty. Rondo przeleciał nad Dwightem Howardem i Rashardem Lewisem i z impetem jedną ręką wpakował piłkę do kosza. - Byłem już zmęczony tym, że Howard ciągle mnie blokował. Dlatego chciałem ją zapakować jak najmocniej - mówił Rondo. Dzięki tym punktom Celtics podwyższyli prowadzenie na 77:54 i na tym emocje w meczu się skończyły.
Marcin Gortat przebywał na parkiecie trochę ponad sześć minut. Oddał jeden rzut za dwa punkty i go wykorzystał. Do tego dołożył jeszcze dwie zbiórki.
Po dwóch meczach w Bostonie w półfinale Konferencji Wschodniej jest remis 1:1. Kolejne spotkanie w piątek w Orlando. - Dostali to, co chcieli. Udało im się raz wygrać w naszej hali. Teraz będą mieli przewagę własnego parkietu, dlatego musimy tam pojechać i przywieźć jakieś wygrane - powiedział trener Celtics Doc Rivers.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0