Koszykówka - NBA play-off
12/06/2009 - 23:44Trener Magic: Od tych porażek aż serce boli

Stan Van Gundy, trener Orlando Magic, mówi, że porażki, których doświadcza jego drużyna w finale NBA powodują ból serca. Pierwszy mecz z Lakers Magic sromotnie przegrali, ale w dwóch z trzech kolejnych byli bardzo blisko zwycięstwa.
W pierwszym meczu Orlando zostało rozgromione przez Lakers 100: 75. Jednak o wyniku drugiej porażce spotkania zadecydowała pech. Courtney Lee oddał rzut w ostatnich sekundach, a piłka wyleciała z obręczy. Magic przegrali w dogrywce 101:96. W trzecim spotkaniu w końcu odnieśli zwycięstwo, ale w czwartym doświadczyli najboleśniejszej porażki. 11 sekund przed końcem prowadzili trzema punktami, do tego Howard miał rzuty wolne. Nie trafił, a Derek Fisher rzutem za trzy uratował dogrywkę dla Lakers i w konsekwencji zwycięstwo.
- Zawsze dużo się mówi, że "gdyby, gdyby" - powiedział Stan Van Gundy dziennikarzom. - Musimy jednak stawić czoła rzeczywistości. Przegrywamy 1:3. Nie sądzę, że jest ktoś w tej lidze, kto gra, trenuje, ogląda, komentuje albo pisze i nie rozumie cienkiej granicy pomiędzy zwycięstwem a porażką. Pierwszy mecz nie był na granicy, ale kolejne już tak. To sprawia, że mecz jest ekscytujący, a kiedy go oglądasz to aż serce boli - dodał.
- Nasi chłopcy włożyli wszystko, co mogli w ten poprzedni mecz i pierwsze, co poczułem po meczu to że mi ich żal - stwierdził Van Gundy. Orlando spróbuje zostać pierwszą drużyną w historii, która przegrywając 1:3 w rywalizacji do czterech zwycięstw, wygrała finały NBA. - Nie jest tak, że czujemy, że nie możemy grać przeciw Lakers i nie mamy szans na zwycięstwo. Nasz poziom pewności siebie jest wysoki. Chłopaki zademonstrowali niesamowitą wytrzymałość w całym roku - zakończył trener Magic.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0