•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
PŚ w Klingenthal na żywo
PŚ w Klingenthal na żywoKwalifikacje i konkurs tylko w Eurosporcie i Playerze
PŚ w Szklarskiej Porębie
PŚ w Szklarskiej PorębieW piątek i sobotę relacje na żywo w Eurosporcie. Nie przegap
WTA Doha
WTA DohaJak spisze się Agnieszka Radwańska? Relacje w Eurosporcie!

Koszykówka - NBA play-off

11/06/2009 - 18:57

Magic chcą wyczarować czwarte magiczne finały


Orlando Magic mają szansę przejść do historii NBA jako czwarty zespół, który przegrywając w finałach 0-2, zdobył tytuł. W meczu numer trzy ludzie Stana Van Gundy’ego w końcu pokazali to, czego od nich oczekiwano – dobrą skuteczność oraz walkę do ostatnich sekund. O godz. 3 w nocy czwarte spotkanie.

Do tej pory tylko trzy zespoły w historii zdołały wywalczyć mistrzowskie pierścienie, pomimo porażek w dwóch pierwszych meczach finałowych. W 1969 roku, Boston Celtics przegrywali z Los Angeles Lakers, ale po siedmiu spotkaniach okazali się lepsi od rywali. W 1977 roku Portland Trail Blazers, głównie za sprawą rewelacyjnego Billa Waltona, pokonali Philadelphia 76ers 4-2.

Na kolejny wielki „comeback” trzeba było czekać aż do 2006 roku. Miami Heat przegrywali z Dallas Mavericks 0-2 i wydawało się, że Dirk Nowitzki i spółka bez większych problemów zdobędą tytuł. Jednak fenomenalna postawa Dwyane'a Wadea, którego wspierał Shaquille O'Neal, sprawiła, że ekipa z Miami wygrała cztery następne mecze i na Florydzie zapanowała euforia.

Czy „Magicy” będą kolejnym zespołem, który jest w stanie się pozbierać i udowodnić, że zasługuje na mistrzostwo? Będzie trudno, ale w tym sezonie w Orlando nie narzekali na „nudę”.

Kontuzja Jameera Nelsona w połowie sezonu sprawiała, że trzeba było poszukać nowego rozgrywającego. Wybór padł na Rafera Alstona z Houston Rockets. Przez kilka spotkań gra Magic nie wyglądała najlepiej. Na szczęście, wszystko w porę „zaskoczyło” i drużyna Van Gundy'ego zaczęła wygrywać. W pierwszej rundzie fazy play-off ekipa z Orlando męczyła się z Philadelphia 76ers. W szóstym spotkaniu, za brutalne faule, nie zagrał Dwight Howard. Świetnie zastąpił go Marcin Gortat, a także pozostali rezerwowi z J.J. Reddickiem na czele i zespół z Florydy, choć nie bez problemów, awansował do drugiej rundy. Tam czekali już obrońcy mistrzowskiego tytułu Boston Celtics. Osłabieni brakiem Kevin Garnetta bostończycy, nie mieli łatwej przeprawy z Chicago Bulls, ale zwyciężyli w całej serii 4-3. Z Orlando miało pójść o wiele łatwiej. Po przegranej w meczu numer pięć, nikt o zdrowych zmysłach, nie dawał „Magikom” szans. To właśnie po tym spotkaniu Dwight Howard skrytykował swojego szkoleniowca. – Trener musi wiedzieć, co funkcjonuje dobrze na parkiecie i musi się tego trzymać. Sądzę, że powinieneś grać tak by wygrać, a nie tak, by próbować przegrać, to nie powinno się wydarzyć – mówił środkowy. Ale udało się – Howard dogadał się z Van Gundym, a Magic awansowali do finału Konferencji Wschodniej. Z najlepszym zespołem sezonu zasadniczego, Cleveland Cavaliers, rozprawili się w sześciu meczach, a „Supermen” pobił swój rekord w fazie play-off rzucając w ostatnim meczu 40 punktów.

Magicy wyczarują finały - KOSZYKÓWKA - NBA play-off

I w końcu jesteśmy w finałach. Na początek dobra wiadomość – do gry wraca Jameer Nelson, ale nie ma szans by znaleźć się w pierwszym składzie. „Magicy” jadą pełni nadziei do Kalifornii by w Staples Center pobić Lakers i doprowadzić do płaczu jednego z największych fanów „Jeziorowców” Jacka Nicholsona. Wszyscy przecierają oczy ze zdumienia. Co się dzieje? Beznadziejna skuteczność, słaba gra w obronie i brak walki na tablicach. Lakersi wygrywają zdecydowanie 100:75. Nikt nie może powstrzymać Kobego Bryanta. W drugim meczu, super strzelec „Jeziorowców” nadal szaleje, ale coś się zmieniło. Howard zaczyna grać jak na lidera przystało, ale zabrakło szczęścia by zwyciężyć. Przed kolejną konfrontacją, pierwszą w Orlando, Stan Van Gundy mówi w wywiadzie dla Los Angeles Times, że nie wie jak poprawić grę swojego zespołu. Kibice doskonale zdają sobie sprawę, że to może być mecz, w którym „Magicy” ostatecznie pogrzebią swoje szanse na tytuł. Poza tym, drużyna z Orlando awansuje na pierwsze miejsce wśród zespołów, które przegrały siedem spotkań finałowych z rzędu. W sezonie 1994-1995 ekipa z miasta Myszki Mickey, poległa 0-4 w starciu z Houston Rockets. Dodając do tego dwie porażki z Los Angeles Lakers wychodziło 0-6. Na szczęście, fenomenalna skuteczność i walka, której zabrakło zwłaszcza w pierwszym meczu, sprawiły, że tegoroczne finały nadal mogą być magiczne. – Piłka wpadała do kosza. To zawsze działa. To sprawdzona i skuteczna formuła – powiedział zadowolony Stan Van Gundy po wygranym trzecim spotkaniu. To takie proste.

Czy Magic powtórzą sukces Bostonu, Portland i Miami? Szanse są małe. W końcu trudno rzucać w każdym spotkaniu finałowym ze skutecznością 62.5% (rekord finałów NBA). Trudno wymagać, by Kobe Bryant zawodził w następnych meczach, a Stan Van Gundy zachował zimną krew i cały czas podejmował korzystne dla zespołu decyzje. Ale skoro udało się dojść tak daleko, pomimo wszystkich problemów, to dlaczego teraz, w najważniejszym momencie, wszystko miałoby się skończyć źle? Przynajmniej w Orlando wierzą w sukces. Muszą, skoro za bilety na czwarte spotkanie, które już dziś w nocy, kibice zapłacą od 200 do 12,000 dolarów.

Eurosport - Piotr Zwierzchowski
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

0 Do 0 z 0

Odśwież

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

Więcej informacji - Koszykówka - NBA play-off

Turkoglu w Raptors - KOSZYKÓWKA - NBA play-off

Koszykówka - NBA play-off - Turkoglu jedzie do Kanady i będzie najbogatszy

Turecki koszykarz Hedo Turkoglu doszedł do porozumienia z działaczami Toronto Raptors.

-Gorąca postać- - KOSZYKÓWKA - NBA play-off

Koszykówka - NBA play-off - -Gorąca postać- Gortat: Teraz medal z kadrą

- Lakers pokazali w finale, że są od nas mocniejsi - mówi eurosport.pl, center Orlando Magic Marcin Gortat.

Gortat chce zostać, ale... - KOSZYKÓWKA - NBA play-off

Koszykówka - NBA play-off - Przyszłość Gortata wyjaśni się w środę

Polak w rozmowie z "Orlando Sentinel" przyznał, że wszystko zależy od tego, jak potoczy się sprawa Hedo Turkoglu.

Turkoglu myśli o odejściu - KOSZYKÓWKA - NBA play-off

Koszykówka - NBA play-off - Będzie pierwsze, duże osłabienie Orlando?

Hedo Turkoglu, przyznał, że odstąpi od ostatniego roku kontraktu z "Magikami" i zostanie wolnym agentem.