Koszykówka - NBA play-off
17/06/2009 - 23:00-Gorąca postać- Gortat: Teraz medal z kadrą

- Lakers pokazali w finale, że są od nas mocniejsi. Teraz mam trochę odpoczynku, a pod koniec lipca przyjeżdżam na zgrupowanie reprezentacji. Będę z nią walczył o medal EuroBasketu - mówi eurosport.pl center Orlando Magic Marcin Gortat.
Z Marcinem Gortatem, rozmawia Krzysztof Srogosz
Przed rozpoczęciem finałów, mało kto dawał Wam szansę na wywalczenie mistrzostwa. No i okazało się, że Lakers są jednak lepsi.
MARCIN GORTAT: Nie ma co ukrywać. Pokazali, że są mocniejsi od nas. Szczególnie było to widoczne w drugim i czwartym spotkaniu. Zespół z Los Angeles wykazał się wtedy o wiele większym doświadczeniem niż my. Wtedy w kluczowych momentach zachowali się jak drużyna mistrzów. Zwyciężyli, bo nie tracili piłki w ostatnich sekundach i potrafili podjąć kluczową decyzję.
Niedzielna porażka we własnej zakończyła przygodę Pana i Orlando Magic w finale. Zapamięta Pan chyba to wszystko jednak na długo?
- Na pewno to były niesamowite dni. Po raz pierwszy wystąpiłem w finale i miałem dzięki temu okazję zobaczyć jak to jest od środka. Ta cała otoczka, napięcie przedmeczowe i zainteresowanie dziennikarzy jest czymś niewyobrażalnym. Jestem przekonany, że to wszystko za zawsze pozostanie w mojej głowie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to mogła być pierwsza i ostatnia szansa na walkę o mistrzostwo NBA w mojej karierze.
Ale trzeba przyznać, że nie tylko doświadczenia Wam zabrakło, ale także szczęścia. Spudłowany rzut Courtney'a Lee, czy dw a nietrafione wolne przez Dwighta Howarda będą Wam się śniły przez lata.
- Sądzę, że te sytuacje mimo wszystko szybko zapomnimy. Lee przez cały sezon spisywał się znakomicie i wiem, że w przyszłości może grać jeszcze lepiej. A dzięki Howardowi wygraliśmy przecież tak wiele spotkań. Dlatego w zespole nikt ich nie obwinia za te porażki. Oczywiście, mam nadzieję, że już więcej nie popełnimy takich błędów.
W ostatnich dniach więcej niż o Pana grze mówi się o zmianie klubu. Wymienia się New York Knicks, Cleveland Cavaliers, San Antonio Spurs, New Orleans Hornets czy nawet Boston Celtics. Co Pan na to?
- Dla mnie najważniejsze jest to, aby dużo grać. Jeszcze nie wiem, czy zmienię klub i będę miał szansę występować w pierwszej piątce. Na razie nikt nie rozmawiał na ten temat z moim agentem Guyem Zuckerem. Mam nadzieję, że jeśli zmienię zespół, będą miał szansę pokazać się z jeszcze lepszej strony niż w ostatnim sezonie. Wszystko jednak to jeszcze nadal tylko pogłoski. Moimi sprawami zajmuje się tylko agent. Ja serio nie mam pojęcia. Swoje zrobiłem na parkiecie.
18 lipca w Warszawie zbiera się kadra. Dwa dni później rozpoczyna się zgrupowanie przed EuroBasketem. Będzie się chciało Panu na nie przyjechać?
- Oczywiście, że tak. Teraz mam przecież już wolne w zespole, więc będę miał szansę na odpoczynek. Najważniejsza jest regeneracja mentalna, bo fizycznie czuję się bardzo dobrze. Kilkanaście dni separacji od drużyny na pewno dobrze mi zrobi. Przecież byłem z nimi praktycznie codziennie przez dziewięć miesięcy. Dlatego na pewno przyjadę na pierwszy obóz kadry. Jestem gotowy, aby walczyć z reprezentacją o medale podczas mistrzostwo.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0