Koszykówka
16/06/2009 - 21:22Ludwiczuk: Niech gra mniej Polek

- Wracałem rano z selekcjonerem koszykarek Krzysztofem Koziorowiczem jednym samolotem z Łotwy i nic nie mówił, że chce się podać do dymisji. Jeśli jednak tak zrobił, to uszanuję tą decyzję. Trzeba pomyśleć o reformie rozgrywek – na gorąco komentuje dla eurosport.pl prezes PZKosz Roman Ludwiczuk.
Reprezentacja polskich koszykarek w poniedziałek katastrofalnie spisała się w spotkaniu z Czeszkami. Gdyby nasze zawodniczki wygrały, awansowałyby do ćwierćfinałów.
Jak poinformowała TVP, we wtorkowe popołudnie selekcjoner Krzysztof Koziorowicz podał się do dymisji. To spore zaskoczenie, bo w "środowisku" mówiło się, że pozostanie na stanowisku do EuroBasketu w Polsce w 2011 roku.
- Etap mojej pracy już się zakończył - powiedział Koziorowicz.
- Jeszcze rano wracałem z trenerem jednym samolotem i nic nie mówił o tym, że chce odejść. Jestem zaskoczony, ale jeśli podjął taką decyzję, to oczywiście ją uszanuje - mówi eurosport.pl prezes PZKosz Roman Ludwiczuk.
- Mieliśmy się zebrać na zarządzie 16 lipca i wtedy rozmawiać z selekcjonerem na temat występu na Łotwie. Koziorowicz miał przedstawić sprawozdanie z mistrzostw. Oficjalnie cały czas jest trenerem kadry, bo do mnie nie dotarło żadne pismo od selekcjonera - dodaje prezes. - Jeśli rozstaniemy się z trenerem, na pewno podziękujemy mu za trzy lata pracy. Za dwa lata mamy EuroBasket w Polsce i na pewno znajdziemy na jego miejsce odpowiedniego człowieka - zapewnia Ludwiczuk.
Trzeba przyznać, że Koziorowicz zachował się bardzo honorowe. Występy naszej reprezentacji, szczególnie w drugiej fazie rozgrywek i poniedziałkowa porażka z Czeszkami, delikatnie ujmując najlepsze nie były.
- Było mi smutno, gdy w poniedziałek widziałem nasze dziewczyny na parkiecie. Same zawodniczki oraz sztab trenerski też mocno to przeżyły. Trzeba koniecznie zastanowić się nad dalszą formułą przygotowań do tak ważnych imprez - uważa Ludwiczuk. - Od jakiegoś czasu myślimy nad zmianą regulaminu rozgrywek ekstraklasy. Być może lepiej będzie jeśli w drużynach ligowych będą występowały obowiązkowo nie dwie, ale jedna polska koszykarka. To może zwiększy rywalizację między zawodniczkami i podniesie poziom. Na pewno musimy coś zrobić, aby za dwa lata było o wiele lepiej - dodaje Ludwiczuk.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0