Koszykówka - EuroBasket
18/09/2009 - 15:29Katzurin dla eurosport.pl: Nie wiem, czy zostanę

- Mieliśmy całkiem dobre losowanie i chyba mogliśmy osiągnąć więcej. Nie możesz wygrać jednak ze Słowenią i Hiszpanią, bo to są lepsze drużyny. Ale z Serbią była szansa. Nie wiem, czy będę nadal opiekował się kadrą - mówi specjalnie dla eurosport.pl, selekcjoner reprezentacji Muli Katzurin.
Z selekcjonerem Muli Katzurinem, rozmawia w Łodzi Krzysztof Srogosz
Gdy podpisywał Pan kontrakt dwa lata temu, prezes PZKosz Roman Ludwiczuk chciał umowy czteroletniej. Pan się nie zgodził i teraz ona się kończy. Co dalej?
Naprawdę jeszcze nic nie wiem. Mój kontrakt z reprezentacją kończy się z upływem września. Nie chcę jeszcze składać deklaracji, czy będę prowadził kadrę w przyszłym sezonie. Na razie cieszę się jeszcze wielkim wydarzeniem koszykarskim w Polsce i później wracam do mojego zespołu, czyli czeskiego CEZ Nymburg. Najlepiej będzie jak na razie pozostawimy tę sprawę w takim stanie jak teraz.
Polska odpadła po drugiej fazie EuroBasketu. Jest Pan rozżalony?
Mieliśmy całkiem dobre losowanie i chyba mogliśmy osiągnąć nieco więcej. Nie możesz wygrać jednak ze Słowenią i Hiszpanią, bo to są po prostu o wiele lepsze drużyny. Serbia też ma znakomity skład, ale istniała spora szansa na zwycięstwo. W końcówce pojawiła się możliwość wygrania. Ale żeby tego dokonać musiało stać się coś wyjątkowego, ale tak nie było. Oczywiście jestem rozczarowany, że skończyliśmy mistrzostwa przed fazą finałową w Katowicach, bo miałem nadzieję, że stanie się coś niesamowitego. Ale na koniec fazy w Łodzi wiem, że zrobiliśmy wszystko, co było możliwe. Po prostu nie byliśmy w stanie osiągnąć na razie czegoś więcej.
Po spotkaniu z Litwą, wszyscy zaczęli pompować balon i mówić o złotych medalach.
To jest normalne, ale przecież nikt nie widział jak grają zespoły z grupy w Warszawie. Każdy miał tylko obraz naszej grupy i wszystko faktycznie wyglądało bardzo fajnie. Ale kiedy spojrzało się na tamtą grupę, od razu było widać, że to jest zupełnie inny poziom. To od razu sprowadziło wszystkich na ziemię.
Środowe spotkanie z Hiszpanią było dla nas meczem o wszystko. Szans na zwycięstwo chyba jednak nie mieliśmy?
Przed każdym meczem trzeba wierzyć w zwycięstwo i mówiłem to koszykarzom w szatni. Ale kiedy wychodzi się na parkiet i widzi się, że to jest o wiele lepszy zespół, niewiele można zrobić. Tutaj wynik już mniej zależał od nas, ale bardziej od rywali. Hiszpanie są znacznie lepsi od polskich zawodników. Przecież oni pokonali amerykański Dream Team i ostatnio zawsze są w finałach wielkich imprez. Może jeśli my mielibyśmy na parkiecie sześciu koszykarzy, a oni pięciu to byłaby jakaś szansa.
Pana zdaniem to był bardzo dobry, dobry, czy słaby turniej dla Polski?
Nie chcę tak się wypowiadać jakoś kategorycznie. Wygraliśmy, to co mieliśmy wygrać, a przegraliśmy to, co było do przegrania. Ogólnie uważam, że było OK.
Widać było, że nasi koszykarze szczególnie we Wrocławiu byli trochę zmęczeni. Jest Pan zadowolony z ich formy?
Myślę, że wszyscy wytrzymali fizycznie ten turniej, nie było w sumie żadnych problemów. Mieliśmy znakomite przygotowanie kondycyjne przed mistrzostwami. Ale oprócz dobrej formy fizycznej musisz przecież grać w koszykówkę.
Jest szansa na lepszą grę reprezentacji w następnych mistrzostwach?

Jasne, że tak. Po pierwsze najważniejsze jest to, że zawodnicy występują w swoim zespołach. Musza jednak zrozumieć, że cały czas trzeba pracować. Jeśli jesteś znakomitym strzelcem, to musisz więcej trenować grę w obronie, a nie tylko rzucanie. Dobry zespół nie powstanie w dwa miesiące. Jeśli podczas każdych zgrupowań będą obecni wszyscy najlepsi zawodnicy, wtedy można poprawić swoją grę. Inaczej będzie to bardzo trudne. W przyszłym roku reprezentacja przejdzie kolejny sprawdzian. To będą eliminacje do mistrzostw świata.








Komentarze - Katzurin dla eurosport.pl:
Od 0 Do 0 z 0