Koszykówka - Euroleague
03/03/2010 - 20:30Asseco tworzy historię! Ćwierćfinał Euroligi!

Po wygranej nad CSKA, gracze Tomasa Pacesasa nie dali rady pokonać Żalgirisu w Kownie i przegrali 88:93 (18:22, 16:28, 29:23, 25:20). Rosyjski zespół zwyciężył jednak w Maladze Unicaję i dzięki temu Asseco Prokom może świętować awans do ćwierćfinału Euroligi. To największy sukces klubu w dziejach.
Przed spotkaniem z Żalgirisem Kowno, nastroje w obozie Asseco Prokomu Gdynia były bardzo dobre. Nie ma się czemu dziwić, po fantastycznym zwycięstwie u siebie z CSKA Moskwa podopieczni Tomasa Pacesasa stanęli przed historyczną szansą awansu do ćwierćfinału rozgrywek Euroligi. Dla litewskiego szkoleniowca mistrzów Polski mecz z Żalgirisem był okazją do zmierzenia się ze swoim kolegą, Dariusem Maskoliunasem, z którym wspólnie występowali...w Prokomie.
- Jestem pewny, że to będzie ciężki mecz dla nas. Wiem jak trudno gra się przeciwko Żalgirisowi na ich parkiecie. Pokazali jak grać pokonując Unicaja w poprzednim spotkaniu. Zajmując 2. miejsce w grupie musimy walczyć o zwycięstwo i być skoncentrowani przez całe 40 minut - mówił przed spotkaniem szkoleniowiec Asseco Prokom Gdynia, Tomas Pacesas. Wydaje się, że koszykarze z polskiego Wybrzeża realizowali założenia trenera przez pierwszą część spotkania, gdy dyktowali warunki w hali Żwirki i Wigury.
Gospodarze sprężyli się na ostatnie minuty i wygrali pierwszą kwartę 22:18. Gdynianie sprężyli się i wyszli nawet na prowadzenie 29:26. Jednak druga część gry należała zdecydowanie do koszykarzy prowadzonych przez Dariusa Maskoliunasa, a konkretnie do Marcusa Browna. Były zawodnik m.in. Portland Trail Blazers świetnie mijał polską obronę wejściami pod kosz, a także był nieoceniony w rzutach za trzy punkty. W tym momencie spotkania Żalgiris prowadził w statystyce rzutów z dystansu 57% do 33%. Litewski zespół pokazał klasę w końcówce drugiej kwarty i na przerwę zszedł z przewagą 16 punktów.
- Nie możemy popełnić błędów, które zrobiliśmy w Polsce. Procent celności w Gdyni był na bardzo niskim poziomie i nawet dobre rzuty nie chciały wpaść do kosza. Jednak co najważniejsze mieliśmy tam sporo strat - zapowiadał przed meczem Martynas Pocius. Trzeba przyznać, że Litwin wziął sobie te słowa do serca i był jednym z wyróżniających się koszykarzy Żalgirisu.

Wydaje się, że w trzeciej kwarcie mistrzowie Polski wrócili do swojej gry. Asseco potrafiło zmniejszyć przewagę do 10 punktów, wygrywając tą partię 29:23. Obecność na parkiecie zaznaczył Qyntel Woods, który efektownym wsadem zdobył swe pierwsze punkty w meczu. Powodem jego niedyspozycji strzeleckiej były szybko złapane trzy przewinienia w pierwszej kwarcie. Początek czwartej to koncert gry gości. Przewaga Żalgirisu stopniała do zera (73:73). Niestety piłkarze prowadzeni przez Dariusa Maskoliunasa potrafili zagrać agresywnie i zdobyli przewagę. Ostatecznie Prokom przegrał pięcioma punktami. Najlepszym graczem spotkania został 35-letni Marcus Brown.
Porażka w Kownie nie dała od razu awansu do ćwierćfinału Euroligi. Koszykarze mistrzów Polski kilkadziesiąt minut później cieszyli się jednak z historycznego sukcesu. W Maladze, miejscowa Unicaja przegrał bowiem z CSKA 70:76. Oznacza to, że polski i rosyjski zespół jest już w Elite 8.
Tam zapewne ludzie Pacesasa zmierzą się z wielkim Olympiakosem Pireus. Gra się do trzech zwycięstw.
Żalgiris Kowno - Asseco Prokom Gdynia 93:88 (22:18, 28:16, 23:29, 20:25)
Punkty:
Żalgiris: Marcus Brown 23, Dainius Salenga 11, Mirza Begic 11, Mantas Kalnietis 11, Martynas Pocius 10, Tomas Klimavicius 10, Travis Watson 9, Aleksandar Capin 3, Arturas Milaknis 3, Mario Delas 2;
Asseco Prokom Gdynia: David Logan 22, Qyntel Woods 17, Ratko Varda 13, Daniel Ewing 11, Ronald Burrell 10, Jan-Hendrik Jagla 8, Adam Hrycaniuk 7, Przemysław Zamojski 0, Łukasz Seweryn 0, Lorinza Harrington 0, Piotr Szczotka 0.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 4 z 4