Koszykówka - Euroleague
03/03/2010 - 20:59Koszykarki Wisły awansowały do Final Four!

Koszykarki Wisły Can Pack Kraków wygrały we własnej hali w trzecim meczu 1/4 finału Euroligi z czeskim zespołem Frisco Sica Brno 78:73 (26:24, 21:21, 16:12, 15:16) i awansowały do Final Four. Stan rywalizacji do dwóch zwycięstw: 2-1.
Pierwsza połowa była bardzo zacięta. Wiśle dwa razy udało się zyskać 5-punktowe prowadzenie, ale zespół z Czech bardzo szybko odrabiał straty.
Wiślaczki bardzo agresywnie broniły pod koszem i ciężko było w tę strefę wejść z piłką koszykarkom Frisco Sika. Jednak znalazły one na to sposób - celne rzuty z obwodu (często za trzy punkty, skuteczność w "trójkach" w tej części meczu miały nieco ponad 50 procent, ale w całym spotkaniu 32 procent).
W trzeciej kwarcie żadna ze stron nie potrafiła wypracować sobie większej przewagi niż dwa punkty. Dopiero w 28 min, po błędzie Hollie Grimy (strata piłka w ataku) i rzucie Janell Burns, wiślaczki objęły 6-punktowe prowadzenie (61:55), a w 29 min było nawet 63:55. Jednak na 5 min i 30 sekund przed końcem meczu Czeszki doprowadziły do remisu - po 65. Potem 6 punktów z rzędu zdobyły Polki (w tym "trójka" Eweliny Kobryn). W końcówce przyjezdne mimo, że atakowały z większym animuszem, fatalnie pudłowały. Emocje sięgnęły zenitu, gdy na 18 sekund przed końcem - po rzucie rozpaczy za trzy Jeleny Skerovic - piłka trafiła do kosza i było 76:73. Potem do kosza trafiła już tylko Marta Fernandez.
Po meczu długo nikt nie wychodził z hali. Koszykarki Wisły fetowały z kibicami, a Liron Cohen śpiewała po polsku "Jazda, jazda, jazda" i "Tylko Wisła TS". Był szampan na parkiecie (rozlany też na... kibiców i dziennikarzy), jak i race.
- Nie przegraliśmy w Krakowie ani jednego meczu, a to dzięki wam, kochani kibice - powiedziała do fanów Liron Cohen. Z kolei Ewelina Kobryn dodała także na parkiecie: - Spełniło się moje największe marzenie jakim był awans do Final Four.
"Krakowskie piekło" - jak określają halę Wisły dziennikarze z Czech - było zapełnione fanatycznymi kibicami "Białej Gwiazdy" na półtorej godziny przed rozpoczęciem meczu. W efekcie każda wychodząca na rozgrzewkę koszykarka z Krakowa dostawała burze braw. Ostatecznie spotkanie oglądał nadkomplet widzów - ok. 2500.
Jednak trener wiślaczek Jose Fernandez po meczu podkreślił, że to nienormalne, aby krakowski klub nie miał większej hali, aby kibice mogli w dobrych warunkach oglądać takie mecze jak środowy.
Wisła w półfinale Final Four zagra z hiszpańskim zespołem Ros Casares Walencja (9 kwietnia).
W rywalizacji z Frisco Sika, w pierwszym meczu w Krakowie wygrała Wisła 78:74, zaś w Czechach przegrała 72:87.
Po meczu powiedzieli:
Jose Hernandez (trener Wisły): - Ten mecz był znakomitym widowiskiem. Był to bardzo twardy, trudny mecz, do którego obie drużyny przystąpiły bardzo skoncentrowane. W drugiej połowie postawiliśmy na twardą obronę, graliśmy dobrze w zbiórkach na tablicach i w efekcie drużyna gości zdobyła po przerwie tylko 28 punktów. Wcześniej mieliśmy dwie okazje, aby "przełamać" mecz, ale się nie udało. Uważam, że to miasto, klub, zasłużyły na taki sukces.
Vlastimil Havlik (asystent trenera Frisco Sika): - Jeszcze zanim zaczęły się pojedynki z Wisłą wiedzieliśmy jak wielkim sprzymierzeńcem jest gra na własnym parkiecie. Wielka szkoda, że nie wykorzystaliśmy szansy wygrania pierwszego meczu w Krakowie. Dziś drużyna gospodarzy grała znakomicie od początku. Nie mieliśmy więc większych szans na zwycięstwo. W ostatnich minutach, gdy przegrywaliśmy sześcioma punktami, próbowaliśmy postawić na ofensywę, ale nie trafialiśmy.
Punkty:
Wisła Can Pack: Janell Burse 20, Marta Fernandez 17, Iziane Marques Castro 14, Ewelina Kobryn 12, Liron Cohen 7, Paulina Pawlak 3, Katarina Zohnova 3, Agnieszka Majewska 2, Anna Wielebnowska 0.
Frisco Sika: Jelena Skerovic 18, Taj McWilliams 15, Hollie Grima 15, Eva Viteckova 9, Hana Horakova 9, DeWanna Bonner 7.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1