Koszykówka - EuroBasket
19/09/2009 - 23:35Młodość nie zna granic! Serbia drugim finalistą

Choć są najmłodszą drużyną EuroBasketu, a kilku koszykarzy dopiero wyrosło z wieku juniora to zagrają w finale mistrzostw Europy! O kim mowa? O Serbach, którzy w Bałkańskim pojedynku półfinałowym pokonali po dogrywce Słowenię 96:92 - pisze z Katowic Adam Wall.
Na poprzednich mistrzostwach Starego Kontynentu Serbia poniosła klęskę. Trzy porażki w rundzie eliminacyjnej sprawiły, że zespół już po pierwszej fazie turnieju musiał wrócić do domu. Do Polski Serbowie przyjechali bez swoich największych gwiazd, a na dodatek trafili do najtrudniejszej grupy D. Z tej grupy w półfinale zagrały aż trzy zespoły: Słowenia, Serbia i Hiszpania. Młodzi Serbowie na otwarcie mistrzostw dosyć niespodziewanie pokonali typowanych do złota faworytów.
- Wszystkich zaskoczyło tamto zwycięstwo, ale to było oznaką, że ten zespół ma potencjał – mówił doświadczony trener Serbów, Duzan Ivković. Jego podopieczni w kolejnym meczu ulegli jednak Słowenii. – Byli od nas wyraźnie lepsi. Od tego czasu wyeliminowaliśmy jednak błędy, a nasza gra poszła do przodu – przyznał Ivan Paunić.
Oprócz samych zawodników wnioski z tamtej porażki wyciągnął sam Ivković, który jest jednym z najbardziej doświadczonych szkoleniowców w historii Jugosławii. Trzykrotnie z reprezentacją tego kraju sięgnął po mistrzostwo Europy, a także wywalczył złoto na mistrzostwach świata i srebro na olimpiadzie. Jednym z zawodników tamtej reprezentacji był obecny szkoleniowiec Słoweńców, Jure Zdovc. W półfinałowym spotkaniu uczeń był bliski pokonania mistrza. Zabrakło jednak szczęścia w końcówce.
Na mniej jak dwie minuty przed końcem Słowenia po rzucie Gorana Jagodnika prowadziła różnicą sześciu punktów (78:72). Grający przez pięć sezonów w Polsce koszykarz był wówczas bohaterem swojego zespołu. W krótkim czasie po wejściu na boisko trafił za trzy, zebrał piłkę w ataku i umieścił ją w koszu i dorzucił kolejną trójkę z rogu boiska przez ręce obrońcy. – Sam nie wiem, co się stało. Nie mogę zrozumieć, dlaczego przegraliśmy – zastanawiał się Jagodnik.
Katem Słowenii okazał się zaledwie 22-letni Milos Teodosić. W końcówce regulaminowego czasu gry wykorzystał cztery z pięciu rzutów osobistych, a na 22 sekundy przed końcem doprowadził do remisu 79:79. Ostatnia akcja Jaki Lakovicia nie przyniosła już efektu.
Rozgrywający Olympiakosu Pireus także w dogrywce był bohaterem swojego zespołu trafiając dwukrotnie za trzy punkty. Całe spotkanie Teodosić zakończył z dorobkiem 32 punktów (6/10 za 3), 4 asyst i 3 zbiórek.
- Daliśmy z siebie maksimum. Obawiałem się, że brak odpoczynku przed tak ważnym meczem może być dla nas problemem i rzeczywiście tak było – analizował Zdovc. Jeszcze w końcówce regulaminowego czasu gry za 5 przewinień parkiet musieli opuścić dwaj wysocy gracze reprezentacji Słowenii Primoz Brazec i Erazm Lorbek. – To przeze mnie brat popełnił 5 faul. Bardzo zabrakło nam go w końcówce – żałował Domen Lorbek.
W finale Serbowie zmierzą się więc z Hiszpanią, z którą wygrali wcześniej w grupie. - Na początku EuroBasketu nikt nie oczekiwał, że zagramy w finale. My jednak na niego zasłużyliśmy, a nasze długie przygotowania przyniosły efekty – cieszył się Paunić.
Serbia - Słowenia 96 : 92 (11:19, 24:25, 21:12, 23:22)
Serbia: M. Teodosic 32 (6), N. Krstic 18, K. Perovic 18, M. Tepic 11, N. Velickovic 9 (1), S. Markovic 3, U. Tripkovic 3 (1), M. Raduljica 2, N. Bjelica 0, M. Macvan 0, I. Paunic 0, B. Popovic 0
Słowenia: E. Lorbek 25 (1), D. Lorbek 22 (4), B. Nachbar 18 (1), G. Jagodnik 8 (2), J. Lakovic 7 (1), S. Udrih 6 (1), P. Brezec 3, U. Slokar 2, J. Golemac 1, G. Dragic 0, J. Klobucar 0, M. Smodis 0








Komentarze - Serbia drugim finalistą
Od 0 Do 0 z 0