Koszykówka - EuroBasket
15/09/2009 - 17:58Nadzieja jednak umiera ostatnia ANALIZA

Nie ma najmniejszych realnych podstaw, aby zakładać, że polscy koszykarze pokonają w środę Hiszpanię i zagrają w ćwierćfinale EuroBasketu. To jednak tylko jeden mecz i nie takie rzeczy się zdarzały – pisze z Łodzi Krzysztof Srogosz.
Szczerze, to sam nie wierzę, aby Polacy dali radę mistrzom świata. No, bo jak wierzyć w zespół, który przegrywa w słabym stylu trzy kolejne spotkania z drużynami teoretycznie o wiele słabszymi niż Hiszpanie. Nie wierzą także moi koledzy, dziennikarze po fachu.
Cały czas jednak ducha nie traci Marcin Gortat. Lider kadry, który nie szczędzi ostrych słów sobie i kolegom, wciąż jak mantrę powtarza: „Trzeba wierzyć, walczyć, wszystko jest możliwe”.
Ale to już powoli staje się nudne. Przecież, aby wygrać jakiekolwiek spotkanie, nie można całej odpowiedzialności zrzucać na jednego zawodnika. Gortat, który specjalnie chyba nie przejmuje się tymi porażkami mówi, że to jego wina, że Polska przegrywa. OK. Fajnie, że czuje, jak wiele od niego zależy, ale bez przesady.
Szkoda, że inni koszykarze nie są w stanie albo nie chcą wypowiadać się w taki sposób.
Po ostatnich trzech przegranych meczach z rzędu widać wyraźnie, że coś się zmieniło. Chyba nie wszyscy gracze mają takie same podejście do gry.
Zaskakuje postawa Macieja Lampe. Z każdym występem spisuje się coraz gorzej. Wypadł z pierwszej piątki i w środę też zapewne zacznie mecz z ławki.
Rywale szybko znaleźli sposób na Davida Logana. Wszyscy mocno go kryją i także dlatego Polska nie ma atutów, aby pokonać Hiszpanów. Zwłaszcza, że ci także będą grali o być albo nie być w EuroBaskecie. Podopieczni Sergio Scariolo rozkręcają się z każdą minutą i jak sami mówią, wreszcie się uspokoili. Może, gdyby mecz odbył się na początku mistrzostw mielibyśmy jakieś szanse. Wtedy słabiej grał Pau Gasol, a oszczędzany po urazie był Rudy Fernandez. Teraz wszyscy są już w pełnej dyspozycji.
- Cieszę się, że w ostatnim meczu o awans do ćwierćfinału zagramy z Hiszpanami. Wolałbym jednak zmierzyć się z Czarnymi Słupsk - powiedział selekcjoner Muli Katzurin. Słaby dowcip, ale pokazuje, że chyba nawet sam Izraelczyk nie wierzy w zwycięstwo.
- To jednak tylko jeden mecz i wszystko może się zdarzyć - uważa Gortat. - Widziałem zespoły, które podnosiły się w cięższych momentach - dodawał specjalnie dla eurosport.pl zawodnik Orlando Magic.
Chciałbym wierzyć, że to możliwe, ale nawet przy wielkich chęciach i jeszcze większym patriotyzmie, nie jestem w stanie.
Nasza przygoda z EuroBasketem skończy się zatem zapewne na drugiej fazie. To był cel minimum. Chyba na nic więcej nowej reprezentacji Polski jeszcze stać nie było.
Ale gdyby w meczu z Serbią wpadło kilka rzutów więcej, to kto wie…
Nie chcę być jednak tylko złym prorokiem i mam nadzieję, że straszliwie się mylę. Obym w środowy wieczór mógł posypać głowę popiołem. Oby.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 1 z 1