Koszykówka - EuroBasket
17/09/2009 - 22:50Hiszpanie - w środę Polska, w czwartek Francja

W środę Hiszpanie rozgromili Polskę i odebrali nam awans do ćwierćfinału. Dzień później aktualni wicemistrzowie Europy nie dali większych szans niepokonanej od początku trwania EuroBasketu, Francji - pisze z Katowic Adam Wall.
Hiszpanie EuroBasket rozpoczęli niemrawo. W pierwszym meczu turnieju dosyć niespodziewanie ulegli Serbii, a później męczyli się z przeciętną Wielką Brytanią. Z każdym kolejnym dniem gra zespołu Sergio Scarioli wyglądała jednak lepiej. - To wszystko przez kontuzje. Praktycznie dopiero na EuroBaskecie mogliśmy trenować w pełnym składzie - analizował Scariolo.
Juan Carlos Navarro, Ricard Rubio, Rudy Fernandez, Jorge Garbajosa i Pau Gasol – takiej pierwszej piątki zazdrości Scarioli niemal każdy zespół w Europie. Ba, takich zawodników widziałoby u siebie wielu menagerów NBA. Zlepek indywidualności nie jest jednak w stanie z powodzeniem rywalizować w mistrzostwach Europy. Hiszpanie tworzą jednak zespół z krwi i kości.
W spotkaniu o być albo nie być na EuroBaskecie z Polską, wyszli na parkiet zmobilizowani i szybko wypracowali bezpieczną przewagę. Podobnie było również w meczu z niepokonaną na tym turnieju Francją. Już po pierwszych 10 minutach Hiszpanie prowadzili różnicą dziesięciu punktów, a z każdą kolejną minutą powiększali swoją przewagę.
Niemal przez cały mecz Trójkolorowi nie potrafili znaleźć sposobu na kombinacyjną grę w ataku Hiszpanów. Gdy zawodnicy Vincenta Colleta zacieśniali strefę pod koszową miejsce na dystansie wykorzystywali Rudy Fernandez ( 4/8 za trzy) i Ricard Rubio (2/2). Więcej miejsca w okolicy pola 3 sekund oznaczało z kolei łatwe punkty dla Pau Gasola. Mistrz NBA z Los Angeles Lakers w całym spotkaniu zdobył ich aż 28 (11/13 za 2), a dodatkowo miał 9 zbiórek i 3 bloki.
Hiszpańskim gwiazdom pomagała również wzajemna mobilizacja. Każde udane zagranie kolegi ławka rezerwowych nagradzała gromkimi brawami. Znamienna była akcja z pierwszych minut meczu. W kontrataku as Regal FC Barcelona Juan Carlos Navarro zgubił piłkę. Koledzy akcję nagrodzili brawami, ale sam Navarro ze złości uderzył w bandę reklamową.
Tej zaciętości zabrakło Francuzom. Wprawdzie do samego końca próbowali zniwelować przewagę rywali, ale robili to bez większej wiary w końcowy sukces. Na tle Hiszpanów słabo spisał się lider Trójkolorowych Tony Parker 6 punktów (1/8 z gry), 3 straty i 3 asysty.
Francja - Hiszpania 66:86 (15:25, 17:22, 20:26, 14:13)
Francja: Ronny Turiaf 12, Boris Diaw 9, Ali Traore 8, Nicolas Batum 7, Nando de Colo 7, Tony Parker 6, Alain Koffi 6, Antoine Diot 3, Aymeric Jeanneau 3, Florent Pietrus 3, Yannick Bokolo 2.
Hiszpania: Pau Gasol 28, Rudy Fernandez 16, Juan Carlos Navarro 11, Ricard Rubio 8, Felipe Reyes 8, Marc Gasol 6, Alex Mumbru 6, Jorge Garbajosa 3, Raul Lopez 0, Sergio Llull 0, Victor Claver 0.








Komentarze - Hiszpanie w półfinale
Od 0 Do 0 z 0