Koszykówka - EuroBasket
14/09/2009 - 08:21Francuzi idą jak burza, Grecy zatrzymani

Trójkolorowi jako ostatni wywalczyli prawo startu w mistrzostwach Europy, ale przez polski turniej idą jak burza. Podpieczni Vincenta Colleta na EuroBaskecie nie przegrali jeszcze meczu i są blisko zajęcia pierwszego miejsca w grupie E - korespondencja z Bydgoszczy Adam Wall.
- Nie ma znaczenia, kiedy udało nam się zakwalifikować na mistrzostwa Europy. Najważniejsze jest to, że w nich zagramy. Teraz wszystko zaczyna się od nowa, dlatego wynik jest sprawą otwartą - mówił przed EuroBasketem lider Franców Tony Parker. Brązowi medaliści mistrzostw Europy z 2003 roku o prawo gry w Polsce musieli walczyć w dodatkowym turnieju. Wcześniej w eliminacjach w silnej grupie C z Turcją, Belgią i Ukrainą zajęli drugie miejsce, ale słaby bilans (3 zwycięstwa i 3 porażki) uniemożliwił im bezpośredni awans.
W dodatkowym turnieju kwalifikacyjnym Trójkolorowi okazali się dwukrotnie lepsi od Włoch i raz od Finlandii i o prawo gry w EuroBaskecie musieli stoczyć dwumecz z Belgią. Pierwsze spotkanie dla Tony'ego Parkera i spółki nie było szczęśliwie, gdyż musieli uznać wyższość rywali. W rewanżu Belgowie nie mieli jednak większych szans.
Duża liczba spotkań o stawkę wyszła Francuzom na dobre. Po dwóch dniach gdańskiej części turnieju zawodnicy Vincenta Colleta byli już pewni wyjazdu do Bydgoszczy, a rundę eliminacyjną skończyli z kompletem zwycięstw.
- Mój zespół rozkręca się w tym turnieju z meczu na mecz. Gramy dobrze w obronie, ale cały czas widzę rezerwy w ataku - mówił po ostatnim spotkaniu w Gdańsku trener Collet. Jakby na potwierdzenie tych słów Francuzi dwa dni później rozgromili Macedonię i wywalczyli prawo do gry w Katowicach.
- Wiedzieliśmy, że nie możemy pozwolić rozkręcić się Macedończykom na początku meczu. Szybko udało nam się uzyskać wysoką przewagę (17:3) i mogliśmy spokojnie kontrolować mecz - analizował rezerwowy Nando de Colo.
W niedzielę mimo przegranej różnicą pięciu punktów pierwszej połowy koszykarze znad Sekwany zwyciężyli Chorwację. Rywalom nie pomogła świetna gra Marko Popovicia, który rzucił aż 30 punktów. Więcej od rozgrywającego Uniksu Kazań w całym turnieju rzucił tylko skrzydłowy reprezentacji Izraela Lior Eliyahu (31).
Chorwaci zawalili zwłaszcza trzecią kwartę. Przegrali ją aż 10:22 i pozwolili Francuzom na kontrolowanie wydarzeń na parkiecie. Zawodnicy z Bałkanów zerwali się jeszcze w końcówce, ale nie na wiele to się zdało.
- To był trudny mecz, gdyż Chorwaci mają wielu utalentowanych zawodników. W drugiej połowie graliśmy na zdecydowanie większej skuteczności. Poprawiliśmy również obronę - podsumował spotkanie Tony Parker.
Francja jest już pewna przynajmniej drugiego miejsca w grupie. Szansę na zwycięstwo w grupie E mają jeszcze Grecy, którzy ulegli rozkręcającej się z meczu na mecz Rosji 65:68. Do finału mogę jeszcze awansować drużyny Niemiec i Macedonii. W bezpośrednim spotkaniu obu drużyn na bydgoskiej Łuczniczce lepsi niespodziewanie okazali się drudzy, wygrywając 86:75.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0