•  
  • Login | Rejestracja
Eurosport
PŚ w Klingenthal w Eurosporcie
PŚ w Klingenthal w EurosporcieWe wtorek i środę kwalifikacje i zawody - tylko u nas!
PŚ w Szklarskiej Porębie
PŚ w Szklarskiej PorębieW piątek i sobotę relacje na żywo w Eurosporcie. Nie przegap
WTA w Doha
WTA w DohaJak spisze się Agnieszka Radwańska? Relacje w Eurosporcie!

Koszykówka - Eliminacje EuroBasket 2011

17/08/2010 - 22:04 - Aktualizacja 17/08/2010 - 23:34

Nadzieja nie umiera, bo Polacy nadal walczą


Tak grających polskich koszykarzy chcemy oglądać zawsze! W Atlas Arenie podopieczni Igora Griszczuka pokonali Gruzinów 67:58 i nadal poważnie liczą się walce o awans do przyszłorocznego EuroBasketu. To był udany rewanż za „wpadkę’ z początku eliminacji – piszą z Łodzi Krzysztof Srogosz i Adam Wall.

Łukasz Koszarek przed rozpoczęciem eliminacji miał być drugim rozgrywającym kadry. Rolę głównego playmakera selekcjoner Igor Griszczuk przyznał Krzysztofowi Szubardze.

Po pierwszym, katastrofalnym spotkaniu w Tbilisi (65:84) na obu koszykarzy spadło wiele krytyki, bo nie radzili sobie z agresywnymi Gruzinami.

Na dodatek w drugim meczu z Portugalią Szubarga doznał kontuzji. Okazało się, że po zerwaniu więzadła w kolanie nie zagra co najmniej pół roku. Koszarek z miejsca zajął jego miejsce w wyjściowej piątce, a jego zmiennikiem na tej pozycji stał się niski skrzydłowy Tomasz Kelati i… od razu wszystko zaczęło wyglądać lepiej.

Polacy powinni wygrać trzy kolejne gry, ale niestety na własne życzenie przegrali w Bułgarii. Tam w trzeciej kwarcie prowadzili ponad dziesięcioma punktami. To jednak przed wtorkowym meczem ważne już nie było. Spotkanie z Gruzją rozpoczęło rundę rewanżową i możemy być po nim optymistami.

Wspomniany Koszarek świetnie spisywał się od początku. Trener Griszczuk dobrze go zna. To właśnie pod jego skrzydłami Łukasz rozwinął skrzydła w Anwilu Włocławek. Występujący w ostatnim sezonie w Pepsi Caserta we Włoszech 26-latek w pierwszej połowie trzy razy trafił za trzy punkty. Jego popisem był kapitalny rzut równo w końcową syreną, po którym Polacy prowadzili 35:25. Łącznie rzucił 13 punktów.

Na szczęście nie tylko „Koszar”, ale cała nasza drużyna nie przypominała tej z Tbilisi. Tam ludzie Griszczuka przegrali z kretesem walkę o zbiórki. Teraz od początku mocno walczyli na tablicach i nie dali się zdominować tak jak dwa tygodnie temu.

Marcin Gortat po tamtym meczu był zdruzgotany tym, że w żaden sposób nie mógł powstrzymać Zazy Pachuliji. Zawodnik Atlanta Hawks zdominował gracza Orlando Magic. Teraz to polski center robił na parkiecie, co chciał (17 pkt., 8 zbiórek i 4 bloki). Na lekkie usprawiedliwienie Gruzina (7 pkt., 8 zbiórek) trzeba jednak powiedzieć, że występował z kontuzją kolana.

W 32. minucie Polacy prowadzili 52:36 i wszyscy mieli nadzieję, że uda się odrobić stratę z pierwszego spotkania, a więc wygrać różnicą co najmniej 19 punktów. Niestety, to się nie udało i wielka szkoda.

Tzw. „małe punkty” mogą mieć wielkie znaczenie w ostatecznym rozrachunku. Jak na razie cztery ekipy cały czas walczą o bezpośredni awans i każdy kosz może okazać się na wagę złota. Jedynie Portugalia już się nie liczy.

To było drugie z rzędu zwycięstwo Polaków. W sobotę w pięknym stylu wygrali także w Łodzi z prowadzącymi w grupie Belgami. Po pięciu meczach „biało-czerwoni” mają na koncie trzy zwycięstwa. W piątek wyjazdowe spotkanie z najsłabszą Portugalią, a poniedziałek w Katowicach walka z Bułgarami. Potem zostane już tylko wyjazd do Belgii i wszystko będzie jasne.

Do przyszłorocznego EuroBasketu na Litwie bezpośrednio awansuje zwycięzca grupy. Druga drużyna może uzyskać promocję dzięki dobremu bilansowi.

Powiedzieli po meczu:

Igor Kokoskov (trener reprezentacji Gruzji): Polacy zagrali kawał dobrej koszykówki. My nie prezentowaliśmy się na tyle dobrze, aby zagrać na ich poziomie. W obronie było jeszcze dobrze, ale niezadowolony jestem z naszej postawy w ataku. Zwłaszcza ze skuteczności i wykończenia kontrataków. Każdy mecz to jednak zupełnie inny rozdział. Teraz trzeba zapomnieć o tej porażce i skupić się na kolejnych spotkaniach. Zaza Pachulia to prawdziwy wojownik, bo zagrał pomimo kontuzji. Zresztą wszyscy zawodnicy, którzy grają w swoich drużynach narodowych, zamiast odpoczywać na wakacjach są dla mnie bohaterami. Ludzie powinni być im wdzięczni.

Manuczar Markoiszwili (Gruzja): Gospodarze prezentowali się lepiej niż my, zasłużyli na zwycięstwo. Mimo porażki cieszę się, że potrafiliśmy walczyć do końca i kilka razy wróciliśmy do gry. Dobrze to o nas świadczy. Po dwóch dniach nie trenowania, dołączył do nas Zaza Paczulija, który zmaga się z kontuzją. Oby mógł być dalej z nami.

Igor Griszczuk (trener reprezentacji Polski): Po zwycięstwie z Belgią zawodnicy uwierzyli w siebie. Z Gruzją pokazali kawał dobrej koszykówki. Byli zmobilizowani przez cały mecz. Wyszliśmy z szatni z założeniem objęcia prowadzenia, a później krok po kroku jego staraliśmy się je powiększać. Dopiero w końcówce chcieliśmy odrobić straty z pierwszego meczu, zaryzykowaliśmy, ale się nie udało. Mieliśmy słabą skuteczność za trzy punkty, tylko 19 procent, dlatego wynik jest taki, a nie inny.

Filip Dylewicz (kapitan reprezentacji Polski): Wiedzieliśmy, że mecz z Gruzją będzie jednym z kluczowych spotkań tych eliminacji. Te dwa mecze, które rozegraliśmy w Łodzi pokazują, że złapaliśmy swój rytm grania. To naprawdę zaczyna wyglądać ciekawie. Mnie cieszy zwłaszcza zespołowa obrona. Ona był jednym z kluczy do wygranej. Tak naprawdę wszystko jest teraz przed nami. Mieliśmy szansę na odrobienie strat z pierwszego meczu, ale Green, który wcześniej był niewidoczny, w dwie minuty rzucił dziewięć punktów. Z tego powodu nie udało odrobić się strat. Wszystko jest jednak na dobrej drodze, a nas stać na zwycięstwa w kolejnych meczach.

---------------------------------------------------------------

Polska - Gruzja 67:58 (12:8, 23:17, 12:11, 20:22)

Polska: Marcin Gortat 17, Maciej Lampe 14, Łukasz Koszarek 13, Dardan Berisha 9, Filip Dylewicz 5, Thomas Kelati 4, Łukasz Majewski 3, Adam Hrycaniuk 2

Gruzja: Manuchar Markoiszwili 19, Taurean Green 9, Viktor Sanikidze 9, Zaza Paczulia 8, Nikoloz Czikitiszwili 5, Georgi Szermandini 4, Tornike Szengelia 4, Giorgi Gamkrelidze 0, George Czinczadze 0.

Wyniki wtorkowych meczów grupy C:

Polska - Gruzja 67:58
Bułgaria - Portugalia 103:64
pauzowała Belgia

Tabela: pkt M Z P kosze

1. Bułgaria 8 5 3 2 392:350
2. Polska 8 5 3 2 381:353
3. Gruzja 8 5 3 2 362:342
4. Belgia 7 4 3 1 299:295
5. Portugalia 5 5 0 5 313:407.

Eurosport - Krzysztof Srogosz i Adam Wall z Łodzi
 

You are logged in as administrator

  • Your publications will be displayed as such
  • You can delete abusive comments
  • Your abuse report will banish immediatly the user

Komentarze 

1 Do 4 z 4

Odśwież

Komentarze  
 
Napisz komentarz :
 

Więcej informacji - Koszykówka - Eliminacje EuroBasket 2011

Lampe: W szatni brakowało  - KOSZYKÓWKA - Eliminacje EuroBasket 2011

Koszykówka - Eliminacje EuroBasket 2011 - Lampe: W szatni brakowało dyscypliny

Nie może być tak, że ci, którzy rzadko wychodzą na boisko, w szatni dokazują, rozpraszają drużynę

Chruścik wskazuje winnego  - KOSZYKÓWKA - Eliminacje EuroBasket 2011

Koszykówka - Eliminacje EuroBasket 2011 - Chruścik wskazuje winnego klęski w eliminacjach

Wielu przeczuwało niepowodzenie koszykarzy w kwalifikacjach mistrzostw Europy, choć może nie waż tak marnym stylu.

Serb trenerem Polski? - KOSZYKÓWKA - Eliminacje EuroBasket 2011

Koszykówka - Eliminacje EuroBasket 2011 - Serbski trener zastąpi Griszczuka?

Być może słynny Serb Svetislav Pesić zastąpi na trenerskiej ławce reprezentacji Polski Igora Griszczuka.

Coś tu nie gra... - KOSZYKÓWKA - Eliminacje EuroBasket 2011

Koszykówka - Eliminacje EuroBasket 2011 - Coś tu nie gra... a właściwie, ktoś

A właściwie, ktoś. Dokładnie polscy koszykarze, którzy nie zdołali bezpośrednio wywalczyć awansu do przyszłorocznych Mistrzostw Europy.