Koszykówka - Eliminacje EuroBasket 2011
20/08/2010 - 12:58 - Aktualizacja 20/08/2010 - 15:33Polacy w Portugalii: wóz albo przewóz

Od godziny 11 lokalnego czasu polscy koszykarze trenowali w portugalskiej Coimbrze. - Wczorajszy trening wieczorny był dowolny, bo wszyscy byli jednak zmęczeni długą podróżą. Dziś nie ma taryfy ulgowej i wszyscy muszą być w pełnej gotowości - mówi Igor Griszczuk.
Hala, w której zagrają Polacy jest częścią przepięknego kompleksu sportowego w Coimbrze. Kilka metrów dalej znajduje się bardzo duży, jak na niespełna 150-tysięczne miasto stadion, centrum handlowy, basen olimpijski i cała gama mniejszych sportowych obiektów jak siłownia czy fitness. Sama hala jest kameralna, ale bardzo ładna, może pomieścić maksymalnie 2000 osób.
- Takich kompleksów brakuje nam w Polsce - mówił Łukasz Majewski. - Tak, ale tu jest mniejsze miasto więc łatwiej coś takiego zbudować niż np. w Warszawie czy Łodzi - dodał Dardan Berisha.
Po raz kolejny jednak Polacy mogą się przekonać, że organizacyjnie polska federacja bije na głowę naszych rywali. Na kilkanaście godzin przed meczem nie dzieje się tu nic. Podobnie, jak w Gruzji i Bułgarii dla mediów nie ma praktycznie żadnych warunków pracy, poza stolikami rzuconymi gdzieś w kącie lub na trybunach.
Po zapoznaniu się z obiektem ćwiczenia, jak zwykle, rozpoczęły się od rzutów i rozgrzewki prowadzonej przez Mirosława Cygana. Po rozciąganiu trener Griszczuk zarządził przerwę na wodę i podzielił trenujących na niskich i wysokich. W takich grupach Polacy rozpoczęli ostatnią część treningu - rzutową i taktyczną.
W świetnej formie znajdowali się Majewski i Berisha, którzy kilkanaście razy z rzędu czyściutko trafili do kosza z półdystansu i dystansu. Po stronie wysokich różnorodność rzutów była dużo większa. Niektórzy rzucali za trzy lub spod kosza, Adam Hrycaniu ćwiczył haki, a Maciej Lampe trafiał z półdystansu.
W Portugalii znalazło się jedenastu zawodników. Kontuzjowanego Michała Chylińskiego zastępuje Mateusz Kostrzewski, a pozostała część składu jest niezmienna. W zespole, poza doskwierającym zmęczeniem intensywnymi kwalifikacjami, nie ma żadnych kontuzji ani drobnych urazów. - Wszyscy jesteśmy gotowi do gry. Musimy w końcu wygrać pierwszy mecz na wyjeździe - rzucił Maciej Lampe, przed końcem zajęć.
Mecz w Coimbrze rozegrany zostanie piłkami Moltena, a nie Spaldinga, który wspiera polską federację i Polską Ligę Koszykówki. - Podobnymi piłkami graliśmy w Gruzji. Wtedy to źle się skończyło. No, ale to na pewno nie była wina piłek - ze śmiechem mówi Marcin Gortat. Jednak dla koszykarzy - jak zapewniają - większego znaczenia to nie ma. Zadowolony jest Maciej Lampe, który na co dzień gra Moltenem w lidze rosyjskiej.
Początek meczu o 22:30 polskiego czasu.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
0 Do 0 z 0