Koszykówka - Eliminacje EuroBasket 2011
14/08/2010 - 21:56 - Aktualizacja 14/08/2010 - 23:44Świetny mecz Polaków, Belgia rozgromiona!

Reprezentacja polskich koszykarzy nadal ma szansę zagrać w mistrzostwach Europy. Dzięki bardzo dobrej grze w drugiej połowie podopieczni Igora Griszczuka w łódzkiej Atlas Arena pokonali Belgię 93:73. Rywale mieli głównie problem z Marcinem Gortatem i Maciejem Lampe, którzy w sumie rzucili 53 punkty.
Po porażkach z Bułgarią i Gruzją w kwalifikacjach do mistrzostw Europy polscy koszykarze znaleźli się pod ścianą. Ewentualna strata punktów w meczu z niepokonaną w grupie Belgią oznaczałaby bowiem pożegnanie z litewskim EuroBasketem. Na domiar złego ze składu wypadli aż trzej zawodnicy: rozgrywający Krzysztof Szubarga, środkowy Adam Łapeta oraz wyłączony z gry w ostatniej chwili skrzydłowy Michał Chyliński.
Zwłaszcza brak tego pierwszego wydawał się sporym problemem. Reprezentacji pozostał tylko jeden typowy rozgrywający Łukasz Koszarek, ale trener Igor Griszczuk nie zdecydował się na dowołanie utalentowanego Tomasza Śniega, który z kadrą trenował wcześniej. Rezerwową jedynką w spotkaniu z Belgią był naturalizowany Thomas Kelati. Amerykanin z polskim paszportem zastąpił Koszarka na rozegraniu już w pierwszej kwarcie, lecz na tej pozycji grał w sumie tylko siedem minut. Były zawodnik Anwilu Włocławek i Polonii Warszawa mimo 34 minut na parkiecie nie był zmęczony. - Sił mi wystarczyło i miejmy nadzieję, że już do końca wystarczy - mówił po meczu Koszarek.
Ciężar zdobywania punktów od samego początku spoczywał jednak na barkach urodzonych w Łodzi Marcina Gortata oraz Macieja Lampe. Środkowy Orlando Magic operował głównie w polu trzech sekund, gdzie skutecznie odnajdywali go Koszarek i Dardan Berisha. Lampe grę często kreował sobie sam, a punkty zdobywał niemal z każdej miejsca na boisku. Dwaj Łodzianie na samym początku zdobyli aż 24 z 26 punktów dla biało-czerwonych. Później odciążyli ich koledzy.
Przełomowy okazał się, wygrany przez biało-czerwonych 12:2, początek trzeciej kwarty. Po dynamicznych kontrach (nawet 4 na 1) i efektownym wsadzie Lampe Polacy prowadzili 63:46. Dobrze dysponowani w pierwszej połowie na obwodzie Belgowie (9/13 za 3), w drugiej pudłowali niemiłosiernie. Spora w tym zasługa „biało-czerwonych”. Wreszcie zniknęły problemy z komunikacją w obronie na linii niscy-wysocy zawodnicy, dzięki czemu stojący w rogu boiska zawodnicy praktycznie odcięci zostali od podań.
Polacy rozluźnili się dopiero przy dwudziestopunktowym prowadzeniu, czwartą kwartę grając już z uśmiechem na ustach. - Najważniejsza jest wygrana. Wiedzieliśmy, że nie możemy przegrać tego meczu, dlatego od początku do końca byliśmy skoncentrowani. W pierwszej połowie Belgowie nękali nas trójkami, ale później udało ich się zatrzymać. Poszliśmy w tym meczu do przodu. Jeśli dalej będziemy tak grać to awans do mistrzostw Europy jest możliwy - komentował Koszarek.
Polska - Belgia 93:73 (26:24, 25:20, 20:8, 22:21)
Polska: Gortat 29, Lampe 24 (1), Koszarek 11 (2), Dylewicz 8 (1), Berisha 7 (1), Hrycaniuk 6, Majewski 5 (1), Kelati (1), Chanas 0.
Belgia: Lauwers 14 (4), Oveneke 12 (2), Faison 8, Beghin 7 (1), Hervelle 6, Muya 6 (2), Tabu-Eboma 6 (2), Moors 5 (1), van den Spiegel 3, van der Jonckheyd 3, van Rossom 3.








You are logged in as administrator
Komentarze
Odśwież
1 Do 3 z 3